Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

 

domniemany późny barok 

polepiony betonem pokruszonym

w koronie czerwonousta żaba mruga 

zalotnie do obsranego bociana również

z plastiku przewróconego kopnięciem

uwalonego w trzy dupy gospodarza

półdziobu w wodzie jak żur 

i śmierdzi - a tak 

regularnie topią  się tu jeże spragnione 

po brzegu z folii budowlanej zjeżdżają 

do perfekcyjnej pułapki 

za pięć koła od rządu

Edytowane przez Lahaj (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Lahaj  Czyli splycilam temat, swoja arogancja wobec polityki, zawezajaca horyzonty do okolic biurka. Z tej perspektywy prawdziwy swiat to abstrakt.

 Fajnie, ze zwrociles mi na to uwage,. Bo jak to mowia, jak ty nie polityka, to ona toba sie zainteresuje...

Pzdr 

Opublikowano

No nie, jak może taka wspaniała, będąca niemal motorem kampanii wyborczej obietnica prezydenta spotkać się z kpiną i niezrozumieniem. A przecież każdy z nas marzy o pięknym oczku wodnym na każdym piętrze bloku.

Jak widać totalna opozycja totalnie niczego nie rozumie, odrzuca wszelkie odruchy pojednania społeczeństwa, jak to każda "chamska hołota". :(((

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Laura Alszer dlaczego ciemnowłose? żebym się pytała?
    • @Annna2    Myślę, że Dmowski nie meblował myślenia.    To polityczne przekłamanie - żywię głęboką nadzieję.   Dopiero dzisiaj meblują Dmowskim.   A wiersz?   Tchnie historiozoficzną erudycją.   Chapeau bas!
    • Klucz do sprawy tkwi w mniejszych reperkusjach. Gdyby nam zabrać lub ograniczyć liczne reperkusje byłoby dużo znośniej. W większym rozluźnieniu i w pięknym, rozpromienionym uśmiechu słuchałoby się po prostu interesujących solówek na perkusji. Sprawy by się swobodnie działy i lekko płynęły, a nie bez przerwy tąpały. Widzę pracę ku temu wielkim sensem pracy u podstaw. A ty?     Warszawa – Stegny, 20.05.2026r.    
    • Otwieram oczy i patrzę na Ciebie, co w bieli Ty z ziemi dłońmi się wygrzebiesz. Twych oczu nie widać, ciemność z nich wylana.  Co palcem w szybę pukasz, krew na nim przelana.    Trupi widok w mej głowie się buntuje, jednak strachu już w ogóle nie czuję, bo na co dzień Cię mam i widzę w odbiciu.  Nawet po szklanki wina czerwonego wypiciu.    Cóż począć, gdy taka natura z tobą obrana, bezimiennie nazwa mi została nadana.  W samotności zgiełku, twój widok przyjazny. Mimo, że na czaszce twej wyraz grymaśny.    Czy odejść planujesz? Zostawić mnie samą? już porównuje Cię ze swoją nową mamą.  Matką choroby, której imię zakazane. Czy dobrze, że imię jej jest mi już znane?   Odchodzisz bez słowa - wyrokiem ciszy zostawiasz.  Samotnie porzucić mnie w ciemności postanawiasz.  Jak przywyknąć do zdrowia, gdy choroba codziennością?  Obdarzysz mnie znowu swą bezlitosnością?   Teraz pukam w to lustro zniecierpliwiona myśl sama że Cię już nie ma, mnie pokona. Widzę swój nos i usta całkiem już suche. na policzku widzę powolną srebrzystą muchę.   Spojrzenie me cierpkie - wpatruje w nim Ciebie. Codzienność zabrała mi drugą część siebie.  Jestem w potrzebie, brakuje mi Ciebie.  Naprawdę, brakuje mi Ciebie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...