Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam - nie powiem jest ciekawie...jestem ciekaw co dalej...

                                                                                                                      Pozd.

                                                                                

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Absolutnie wszystko juz bylo kiedys napisane... 
 


Zaśpiewam wam piosenkę o pięciu minutach,

Niech wszytcy spiewaja ze mna,
Niech ona leci dookoła świata,
Daję wam tę piosenkę,
Piosenkę o pięciu minutach.

 

Pięć minut pięć minut,
Nowy rok nastapi wkrótce,
Pięć minut pięć minut,
Zawrzyj pokój jesli w kłótnie.

 

Pięć minut, pięć minut,
Gdy sie sprytnie wziac do do sprawy,
Nawet w ciągu pięc minut,
Można bardzo dużo zdialac.

 

Pięć minut pięć minut,
Nowy rok nastapi wkrótce,
Pięć minut pięć minut,
Zawrzyj pokój jesli w kłótnie.

 

W ciagu jakichs pięć minut ludzie czasem decydują,
Nie pobierac się za nic, do Kanady emigruja,
Ale zdarza się minuta,
Wszystko zmienia jak ta nuta,
Wszystko zmienia prosto jak raz-dwa.


Pięć minut pięć minut,
Nowy rok nastapi wkrótce,
Pięć minut pięć minut,
Zawrzyj pokój jesli w kłótnie.
 

Hej kolego pospiesz się,
Nie zmarnoj ze te minuty,
Checsz powiedsziec cos, to mow
I nie mow ze "powiem jutro".
 

Pięć minut pięć minut,
Nowy rok nastapi wkrótce,
Pięć minut pięć minut,
Zawrzyj pokój jesli w kłótnie.
 

Niech szecliwy bebzie wieczór tam i tu,
Ta piosenka trwa około pięc minut,
Gdy kiedy piosenkę te śpiewałam,
Pięć minut juz przelecialo,
Zegar bije, Nowy Rok juz tu.
 

Życzę Wam milych świąt!

Życzę scescia przez czas caly,
Czas popycha naprzód,
Stary rok już nie ma władzy.


...

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Edytowane przez Domanski (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Założyłem koronę z kwiatów trzymam laur i zroszoną różę ( w świetle) grają świerszcze przepięknie i donośnie  
    • chcę żebyś wiedział założyłam ci niebieską kartę czas zrobił mi obdukcję sińce wyszły same na wierzch granatowe jak twoje fochy   czuję się jak przemoknięta papierowa łódeczka nasiąknięta podejrzeniami i oczekiwaniami i tym, czego nie powiedziałeś   już nie pytam skąd przyjdzie wiatr nie chcę wiedzieć wiem że nie jesteś schronieniem    
    • nie było momentu było nagłe rozhermetyzowanie sensu w połowie słowa zostałem jak organ którego ciało już nie potrzebuje twoja nieobecność ma temperaturę ciała siada naprzeciwko i powoli przepisuje mnie na siebie a ja wypluwam składnię która smakuje obcym metalem jakby moje usta były tylko głośnikiem dla cudzego nagrania spokój nie zniknął został wycofany z obiegu został tylko jego brak gęsty pracujący pod skórą jak cisza która przeżyła własny powód dzień mnie nie budzi dzień mnie znajduje w martwym punkcie mechanizmu między sprzężeniem ''po co'' a atrapą jutra która przestała mrugać miejsca po tobie nie są ranami rany mają kierunek to jest otwarcie które nie prowadzi nigdzie nic się nie goi bo nie ma już co wracać do całości jest tylko trwanie wysokie napięcie bez źródła materac ma pamięć kształtu ale brakuje mu danych co noc próbuje nas ulepić z kurzu i potu wypluwając błąd za błędem jak drukarka 3D karmiąca się własnym odpadem świat działa dalej to jest jego najgorsza właściwość ludzie mówią język jeszcze im wierzy rzeczy trwają w rygorze nieludzkiej geometrii tylko ja zostałem przesunięty poza siebie wypatroszono mnie z treści zostawiono oprzyrządowanie serce to tylko awaryjne zasilanie pustego hangaru myśli to pętla w martwym kodzie nadpisują próżnię która nie zostawiła nawet cienia oddech plądruje mi klatkę piersiową jak szabrownik  w domu w którym wyniesiono już nawet ściany czas nie płynie czas naciska rozciąga mnie wzdłuż sekund aż zaczynam się rozszczepiać i w tym stanie jeszcze jestem tylko szumem w miejscu, gdzie kiedyś stał człowiek zakłóceniem, którego nikt nie zamierza naprawić                
    • Te ptaki często nadlatują jak coś skrywamy głęboko w sercu i boimy się o tym opowiedzieć bliskiej osobie. Nie lubię ich, bo to krytyczne wytwory wyobraźni.  Świetnie napisany wiersz! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...