Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Odbierz ode mnie zazdrości,

one się wpiły w me kości.

Z siłą przekonań i wiary

skuły mnie, tworząc kajdany.

Błagam więc ciebie serdecznie,

pomóż mej duszy koniecznie.

Zabierz me oczy brązowe,

dla mnie te oczy są płowe.

Blasku im przecież nie doda

marna wspomnienia osłoda.

Jedno ci powiem na pewno,

tyś mą opoką i klęską.

 

14.03.2020r.

Opublikowano

Wiersz iście oldschoolowy :)

Trochę pamiętnikowo pobrzmiewa, zazwyczaj tego bardzo nie lubię,

ale tu mnie jakoś nie drażni. Jest tu jakaś klimatyczna świeżość i sielskość jak po majowym deszczu :)

Mimo że miało być płowo, to ja ten wiersz odczuwam jako mokry, jakiś (bez urazy) obficie pośliniony :)

A to się w moje upodobania wpisuje :)))

 

Pozdrawiam :)))

 

D.

Opublikowano

@Deonix_ dziękuję, też mam dokładnie takie samo podejście i do tego typu rymów i struktury. Jest dla mnie trochę zbyt banalny, ale ma w sobie coś. Coś, co po przeczytaniu w całości sprawia, że to wszystko ma sens i jest spójną całością. Dziękuję!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Oooooooobażaaaanki! preeeecle! 3 w cenie 2, tylko dziś! Okaaaazja! Oooooooobażaaaankiiiiiii!!!
    • No i fajno. Żegnam ozięble;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @EsKalisia i tym mnie pokonałaś - zakładam szlafmycę i oddalam się na z góry upatrzone pozycje! Żegnam wywrotowo! ;)
    • przewrót lepszy Niż nawrót  " jesteś lepszy bo nie bierzesz pregabaliny" ;)
    • tego roku zima była sroga pod butami szeleścił szron na polach gdzieniegdzie wystawały skiby zamarzniętej bryły kruki niespokojnie krążyły nad lasem czarnymi skrzydłami omiatając rozbudzone niebo sarny skryły się między rozłożystymi gałęziami świerku białe czapy szczelnie zakrywały delikatne igliwie tylko nefrytowa zieleń odbita w oczach śmierci paradoksalnie ożywiła przestrzeń kostucha zgubiła kosę tą którą sam diabeł wygiął i babką poklepał ostrą niczym sierp księżyca ścinała nią raz za razem głowy ociekając przy tym lepką mazią stawała się czasem podporą dla starców którzy o własnych siłach chcieli przekroczyć zaświaty pani śmierci w zapusty spita okowitą rzuciła w kąt karczmy srebrzyste narzędzie dalej że w tany nie zważając na upomnienia starego Rydgiela w osadzie rozeszła się wieść że oto w Tocznem pod Spaloną Groblą śpi królowa spraw ostatecznych w poszarzałej sukmanie z kapturem naciągniętym na głowie spójrz śmierć jak zbir prowadzona na postronku z orszakiem dotarła na rynek w szumie i zgiełku trudno zrozumieć jej słowa gęsty tłum otoczył szczelnie niewielki ryneczek nad którym górują białe strzeliste wieże kościoła to tu domy żydowskiej biedoty zlewają się z wielkopańskim przepychem murowanych kamienic dzieci niczym kolorowe pionki rzucone na planszę odziane w przyduże paltka wtórują krzykiem po kata idźcie po kata toczy się głowa niczym fałszywy szeląg po zziębniętym trakcie za nią popiół i duszne opary zwątpienia czarny kot zwiastun złego wyszarpał się z piersi pospiesznie  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...