Lidia Maria Concertina Opublikowano 17 Kwietnia 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2020 Tak więc nie mamy sensu. Być razem Odstawiasz mnie na półkę Otwierasz wszystkie okna Choć to ... przecieka z dachu Wszystkie kościoły mokną Gdy wracasz sam Matową nocą Głaskając asfalty bez strachu Z pobłażającą prędkością Gdy światła pulsują zdobyczą Gdy żmije moich halek ... pod ścierwem grzechów szamocą Otwierasz pusty barek Nic mi nie dajesz w zamian - choć gwiezdną noc - nalewam - może to Piotr, a może Damian ... Nie wiem, jak masz na imię Być może coś pamiętam Sądząc po twojej minie - spędziliśmy razem święta Wzajemnej podległości, bożego nienarodzenia, zbyt małej - wielkiej nocy i walentynek - wściekłości Dlaczego się już zbierasz? Zalazłam ci za skórę? Zamierzasz napisać poemat - o Mieszku (nie wiesz, którym)? Z plastiku ramoneska I szklanka whisky na wynos Po co mi twoje fikcje Masz trochę miłości? - to przynoś! I napijemy się wspólnie Z kielicha grzesznego Graala Tak to już jakoś ma świat ten, że jest, ale nie powala No dalej! Wyznajże mi coś! Kup popcorn czy obwarzanka! Zmieniłam dzisiaj pościel Chcę mieć cię tu - do poranka A potem pójdziemy sobie - każde w swoją stronę Głowę przewietrzyć w kościele Bo dachy ... Już są spalone ... ReplyForward 2
fregamo Opublikowano 19 Kwietnia 2020 Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2020 @Lidia Maria Concertina i mosty
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się