Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Młody szlachcic, mistrzowi znany i rozważny,

chciał się poradzić, w sprawie niezmiernie poważnej.

- Mam się teraz ożenić, gdy chęci ogromne,

lecz progi mego domu są nadzwyczaj skromne,

czy raczej wpierw majątek niemały zgromadzić,

aby na posażną pannę się wtedy zasadzić?

- Na co ci przyjacielu wtedy posag będzie

czy ci od niego wtedy tak wiele przybędzie?

Majętnej panny przecież teraz ci brakuje,

co mądrego młodzieńca mocno wypatruje.

Popytaj w okolicy, zaraz jakąś znajdziesz,

a będąc rozgarniętym, daleko z nią zajdziesz.

 

 

Koledzy, ku rozwadze.

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Nie jestem taki pewny... 

 

Bywa, że z ubogą więcej szczęścia zażyjesz

niż z bogatą. Co prawda w dostatku, leczy życie

przegnijesz...

 

chyba, że nie o szczęście chodzi, lecz o kapuchę

wtedy tylko bogatą -- a na wierzch poduchę!

Gość Franek K
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ano mogą, ale dlaczego bohater nie poszukuje przede wszystkim mądrej tudzież ładnej?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A dlaczego nie młodej, miłej, zdrowej, rozsądnej, zgrabnej, inteligentnej blondynki? Mistrz sugeruje poszukiwania wśród zamożnych, o innych cechach nie wspomina. Każdy ma inne priorytety.:). 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

wnioskuję, że szlachciura to był zwykły ciura

majątek po przodkach doszczętnie przehulał

bo gdyby miał kasę, to sercem by się kierował

i szczęście z tą której pragnie, a nie z którą musi - budował...:) 

 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Młody, biedny szlachcic zagrodowy, jakich większość była. Z kasą przyznaję Ci rację - gdyby był bogaty, mógłby się kierować sercem. Tak zresztą napisałem w jednej z książek, gdy milionerka tak mówi stypendyście, zresztą Polakowi. Mam kasę i szukam fajnego faceta, bo ostatnią rzeczą, jaką szukam u faceta, to kasa, bo tej mam w nadmiarze (z pamięci). 

Edytowane przez Marek.zak1 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Światopogląd nowe bóstwo Słowian? Nie tylko.  Wszyscy tańczymy mu  Godowy pokaz jakby się  Miał zechcieć zdecydować
    • @Natuskaa  Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Czarek Płatak Wiersz zaczyna się od wyznania o ontologicznej pustce. Dziura w piersi nie jest tylko raną to okno. Podmiot liryczny sugeruje, że w środku nie ma narządów, serca, ani tkanki. Jest tylko "przejście" na drugą stronę. To stan skrajnej alienacji, w którym człowiek czuje się tak pusty, że przestaje stanowić barierę dla świata zewnętrznego. Obraz drzewa i ptaka wewnątrz klatki piersiowej jest fascynujący. Może symbolizować życie, które toczy się "obok" podmiotu, albo korzenie smutku, które w nim wyrosły. Często utożsamiany z duszą lub wolnością. Tutaj jednak ptak "chybocze" - jest niestabilny, niepewny, być może uwięziony w tej dziurze. Najbardziej niepokojącym elementem jest pętla. Słowo to budzi jednoznaczne skojarzenia.  Prośba "wyciągnij mnie ze mnie" to wołanie o ratunek przez destrukcję. Podmiot chce zostać oddzielony od swojego cierpienia, nawet jeśli ceną jest brutalne "wyciągnięcie". To paradoks: aby ocalić "mnie", trzeba to "mnie" wyrwać z ciała. Zakończenie wiersza przynosi smutną puentę. Po całym procesie "dosięgania" i "wyciągania", na końcu nie ma ptaka (duszy,życia). Zostaje tylko puste gniazdo. To symbol porzucenia lub ostatecznego dowodu na to, że nadzieja (ptak) dawno odleciała. Końcowe "puste gniazdo" zostawia dotkliwe poczucie straty i osamotnienia, którego nie da się już wypełnić. Moje iskry nadziei: podmiot liryczny nie jest sam, prośba o wyciągnięcie „mnie ze mnie” może być odczytana jako chęć transcendencji,     nie cofam ręki widzę przez ciebie prześwit na drugą stronę lęku.   wchodzę w to drzewo, w puste miejsce po biciu, gdzie chybocze się cisza.   nie pętlą, lecz palcami rozplątuję twoje „mnie”. nie bój się pustego gniazda -   to tylko dowód, że to co w tobie żyło, wreszcie potrafi latać.
    • @Gosława  już dobrze, w porządku, nie kłócę się wcale. EOT
    • Oj kluczyło, oj, kluczyło, moje opowiedzenie się, żeby tylko nie podpaść, nie wiadomo komu tak naprawdę zresztą. I żeby tylko nie upaść i żeby nie na głowę. Śmiał się ze mnie, bo śmiał się z pewnością i z pewnością szczerze, ten wielki i tutejszy światopogląd.     Warszawa – Stegny, 20.02.2026r.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...