Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

czary to czy magia

za drzwiami drugie

widzę za nimi

trzecie są

 

mało tego to nie

koniec -  kolejne

czuję  -  więc się 

boję czy wyjdę

 

czy znowu niebo

ujrzę - ptasi śpiew

usłyszę  -  będę

widział to i tamto

 

a nie te cholerne 

drzwi które są 

smutne głuche

nie mają klamek

 

w tym świecie co 

jestem nie ma okien

więc muszę się 

obudzić by wyjść

 

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Jan Paweł D. (Krakelura)  -  mówi się trudno - nie musi się podobać - ale z tymi ogonkami

to nie wiem o czym jest mowa -  ja tego nie widzę  - fakt 

nie rozdzieliłem jednego fragmentu - ale i tak wiadomo

było o co biega - dzięki że zajrzałeś.

                                                                                                                      Pozd.

Opublikowano

@Jan Paweł D. (Krakelura)  -  no faktycznie nie zauważyłem -

                                                  widać coś nie tak ze wzrokiem

                                                  albo skupieniem.

                                                  Magia i czary zostają  bo jak

                                                  głębiej im się przyjrzeć to

                                                  jednak się różnią.

                                                                                                                                   

                                                     

Opublikowano

gdzieś tam chyba w mowie potocznej przyjęło się "czary to czy magia" przynajmniej ja gdzieś to słyszałem

a może to była jakaś bajka?... nie wiem.

W każdym razie nie widzę błędu.

Podoba się pomysł jak i puenta tekstu choć zapis drażniący, spłyca wymowę tekstu.

 

Opublikowano

@Paweł Artomiuk  -  cieszy mnie to co napisałeś -  dzięki

                                     serdeczne.

                                     Udanych Świąt życzę.

                                                                                                                            

@Oxyvia  -  dziękuje serdecznie za przeczytanie - a peel

                      niech walczy...

                      Spokoju Świątecznego życzę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Siedzimy w kawiarni przy głośnej ulicy. Za oknem wieżowce, szkło i beton. W środku nikt nie zostaje na dłużej, nikt niczego nie obiecuje. Wspomnienia spłowiały jak reklamy na przystankach - widziane tyle razy, że aż przezroczyste. Kawa stygnie. Druga byłaby błędem. Patrzysz na mnie, jakbyś sprawdzała makijaż w szybie za moimi plecami. Twoja twarz jest gotowa do wyjścia. Rzęsy, lakier, usta - wszystko utwardzone. Ta prawdziwa została w domu, między drobiazgami, których już się nie zabiera. Siedzimy naprzeciwko siebie jak dwa biurowce z lustrzaną elewacją. Żadna nie wie, co dzieje się w środku.    
    • dobry owoc  nie tylko zachwyca  daje poznać  smak życia    jest orbitą  i słońcem  ciał i duszy  gorącem    daje poznać  co w sercu mamy  gdy siebie  i świat kochamy    3.2026 andrew   
    • @Berenika97   zdziwiony nie jestem, że to akurat Ty przeczytałaś mój wiersz tak jak należy.   być może, że jest trudny bo to brutalny zapis emocjonalnego wycieńczenia.   pisany strumieniem świadomości z małymi pęknięciami oddechowymi.   dojrzałość jego dno.   wystarczy.   dziękuję Nika.         @Poet Ka   dziękuję ślicznie :)    
    • @iwonaroma   Bardzo błyskotliwe!  Pozdrawiam. :)   Ciało to tylko ciasny garnitur, co z czasem traci fason i strukturę. Dobrze, że dusza nie zna miary, i wciąż przerasta ciasne wymiary.
    • @Migrena   Twój wiersz jest tak nasycony metaforami, że w głowie mam same obrazy. Większość ludzi  kojarzy biel z czystością lub spokojem (ewentualnie z poddaniem się). U Ciebie biel jest opresyjna - to biel wapna w grobie, biel fosforu, biel stołu sekcyjnego. Zrobiłeś z bieli kolor bólu, który nie daje schronienia, lecz obnaża każdą, parzy. Połączyłeś uczucia z fizjologią. Miłość i strata są tu procesami fizycznymi - rzeźnią, pękaniem żył, wyrywaniem tętnic. Ciekawy jest fragment- „tam Bóg składał broń i milczał”. To sugeruje, że potęga namiętności (lub bólu) jest większa niż instancja boska. To nadaje tej relacji wymiar niemal metafizycznego buntu. Końcowa "czarna szczelina" to świetne domknięcie. Pokazuje, że absolutna jasność i absolutna ciemność spotykają się w tym samym punkcie - w punkcie ostatecznej utraty. Opisałeś fizyczny rozpad świata po kimś, kto był słońcem, a stał się gwoździem wbitym w mózg. Naprawdę wstrząsający tekst.  Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...