Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Młody żołnierz - tak. Bardzo młody (a i tacy się zdarzają, może nawet do matki?). Ale stary, doświadczony wg mnie tęskni już gdzie indziej (gdzie te ramiona też są, ale między innymi :)).

No ale przecież nie będziemy spierać się na Święta. 

Opublikowano

@Sylwester_Lasota Ja myślę, że człowiek. Jak to ktoś powiedział (nie pamiętam kto) -"kiedy zabijasz, pamiętaj, że wtedy zawsze giną dwie osoby." Mój znajomy służył w siłach pokojowych podczas wojen bałkańskich, i opowiadał mi jak kiedyś w jakiejś wiosce weszli do stodoły i zobaczyli pod sufitem powieszonych dwadzieścia wypatroszonych ciał...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Takie okrucieństwo, z ludzkiego punktu widzenia, może mieć jakiś cel, jakieś wymierne korzyści. Zastraszenie wroga, spowodowanie paniki w szeregach przeciwnej strony, itp., itd. Jeśli tego nie wiesz, poczytaj co np. robili enkawudziści na zdobytych terenach. Brutalne gwałty, wyrywanie języków, wydłubywanie oczu, obcinanie kobietom piersi, przybijanie dzieci żywcem do wrót stodoły odnosiło skuteczny efekt propagandowy i siało panikę i zamęt nie tylko wśród żołnierzy Wermachtu, ale też ludności cywilnej. Niestety, żeby dokonywać takich zbrodni, najpierw musi zostać przełamana wewnętrzna bariera. O technikach i sposobach jej łamania można by napisać książkę, ale mechanizmy zawsze są dość podobne i są częścią każdego szkolenia wojskowego. Dawniej o ludziach, którzy są skłonni dokonywać takich zbrodni mówiło się w naszym kręgu kulturowym, że "nie mają Boga w sercu", stąd też moje "Bóg jest zabijany pierwszy na każdej wojnie". Bóg, który jest miłością, dobrem i prawdą, Bóg, który buduje, nie burzy.

Kolejna sprawa, to prawo do obrony. W każdym konflikcie biorą udział co najmniej dwie strony, jedna z tych stron jest przeważnie agresorem, druga ofiarą. Moim zdaniem nie można oceniać tak samo postaw wynikających z potrzeby obrony, jak tych, które spowodowała nieuzasadniona agresja. Oczywiście nie można usprawiedliwiać każdych aktów brutalności potrzebą obrony, jednak często ten kontekst jest bardzo istotny. Przytoczę tu wydarzenie z moich rodzinnych stron z początku II WŚ. Działał tam już wtedy bardzo silny odział partyzancki i Niemcy postanowili go zlikwidować. Dowódca akcji był tak pewny sukcesu, że kazał zabrać ze sobą odpowiednią ilość łańcuchów i kajdan. Jednak bardzo się przeliczył. Niemcy przegrali potyczkę i dostali się do partyzanckiej niewoli. Dowódca partyzantów kazał rozbroić i uwolnić jeńców. Był to pierwszy i ostatni taki przypadek. Po następnych potyczkach wszyscy jeńcy byli rozstrzeliwani na miejscu. Powód był bardzo prosty. Partyzanci spotkali się z nieludzką, niemiecką brutalnością skierowaną nie tylko przeciwko nim, ale też przeciw niewinnej, cywilnej ludności.

Dlatego napisałem, że "duże uproszczenie i spłaszczenie zagadnienia".

Pozdrawiam.

Opublikowano (edytowane)

@Sylwester_Lasota Wiem o tym wszystkim. Tylko co z tego? Wojna to jedno wielkie g.wno, i tak trzeba o niej mówić, zdjąć z niej nimb romantyzmu i wzniosłości. Poczytaj sobie wspomnienia egzekutora AK Stefana Dąbskiego, a zobaczysz po prostu człowieka, który stał się mordercą, zwyczajnie zabijanie sprawiało mu przyjemność. Wojna wyzwala najgorsze instynkty, przemoc to brudna robota i czysty z niej nie wyjdzie nikt. Bogojczyźnianych propagandowych pieśni mam potąd. Wojnę trzeba poniżać, ośmieszać, demitologizować, wdeptywać w ziemię. Wojnę - po prostu. A wszystko o czym piszesz jest mi wiadome, moi stryjowie również walczyli w partyzantce, i trochę też na temat wojen i wojennych okrucieństw czytałem. A wojna zaczyna się właśnie od takiej bogo-ojczyźnianej propagandy. Nie wiem czy Bóg albo bóg ma cokolwiek z tym wspólnego. Boga za nogę nie złapałem, ale bez wątpienia mogę stwierdzić, że na wojnie giną ludzie.

A mój wiersz nie jest spłaszczeniem, jest po prostu wierszem, nie jest powiedziane jaka to wojna, to jest wojna po prostu. Żeby nie "spłaszczać" to musiałbym napisać jakiś elaborat, artykuł, esej, albo książkę. Tym niech się zajmują inni, zresztą już się zajęli. Ja chciałem tylko powiedzieć, że wojna to coś strasznego i okalecza ludzi. Chciałem po prostu napisać antywojenną balladę, i po co mi dywagacje kto miał prawo być okrutnym i dlaczego był i czemu to miało służyć. Wiem, bo czytałem na takie tematy i domyślam się czemu służy okrucieństwo i przemoc, i nie tylko na wojnie ale i w codziennym życiu. Nie trzeba być Einsteinem żeby się tego domyślić. Ja bym po prostu chciał żeby ludziom uświadamiać, że w wojnie nie ma nic fajnego, żeby taka narracja dominowała, zamiast tej pompatycznej i heroicznej.

Edytowane przez Jan Paweł D. (Krakelura) (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ------------------------------ ## JEDNAK TAK (Et pourtant) Pewnego dnia wiem, że obudzę się Inaczej, niż każdego dnia Me serce wolne od miłości twej Jednak tak... Jednak tak... Wyrzutów brak, żal nie będzie iść Od ciebie, bez nadziei na coś Wciąż jeszcze coś, powrót pięknych dni Zapomnę na zawsze już I ciało twe, i dłonie, i twój głos I miłość mą Jednak tak... Jednak tak ciebie kocham wciąż Jednak tak Jednak tak kocham tylko cię Zerwę ot tak, bez łez, bez zbędnych słów, Sekretną nić, co rozdziera duszę mą Od ciebie wolny znów, spocząć będę mógł Jednak tak... Jednak wciąż... Do innych nieb, krain pójdę, gdzie Zapomnieć będę mógł twój okrutny chłód W rękach będę niósł mej miłości plon Ofiaruję szczęściu znów I dni, i noce, i życie me I miłość mą Jednak tak... Jednak tak ciebie kocham wciąż Jednak tak Jednak tak kocham tylko cię Trzeba mi na nowo znaleźć sens Odrzucam przeszłość, od ciebie uwolniam się Jednak tak... Jednak ty W moich snach zapomnę nawet imię twe I z inną już będę patrzeć w dal Gdy wreszcie staniesz się Ledwie wspomnieniem, które skryła mgła A mój ból, moje łzy i mój strach Wyschną jak po deszczu park Jednak tak... Jednak tak to ciebie kocham w snach Jednak tak Jednak tak tylko, kocham tylko, ciebie tak Oddam się w twoją niewolę Viens au creux de mon épaule ------------------------------ ## NIERZĄDNICA (Jezebel) Jezebel, Jezebel Tyś to demon, co spopielił serce mi I anioł, co osuszył moje łzy Ty pokazałaś mi, że płacz to nie grzech Dałaś łzy, które przeszył śmiech To byłaś ty, Jezebel, ty, Jezebel Serce zostało wydarte mi Życie me się rozpadło w pył Zmiażdżono, zdeptano miłość mą Jezebel... Gdy prowadzisz ty Ziemi obszedłbym krąg Zszedłbym w piekła głąb Gdzie jesteś? Jezebel, gdzie? Wspomnienia, co miały odejść w mrok Wciąż żywymi bytami są A w ich martwych oczach wciąż gra dawny blask Lecz me serce pożądaniu poddało się Każdym pulsem powtarzając tylko to Gdzieś w swych wnętrznościach To słowo, które kocham, to Imię twe Krzyczeć chcę Dzień i noc, imię, co ma moc Jezebel, Jezebel, Jezebel ------------------------------ ## SUROWY SPUST (Tu t'es laissée aller) To zabawne, jak śmieszna jest twoja twarz Jesteś tu, czekasz, krzywisz się A mnie się zbiera na śmiech, znaczy płacz To alkohol tak zakrzywił mnie To morze, które wypiłem właśnie tu By odwagę mieć Wyznać ci, że mam już Po nos twoich plotek, że Po pachy tego ciała, co całkiem nie rusza mnie I odbiera nadzieję nawet na cud Mam dość, więc powiem to już: Irytujesz mnie, taranujesz mnie Przesadny charakter masz Krzyknę ci prosto w twarz Powiem dosadnie: wiedz, że Czasami chcę udusić cię Tak zmieniłaś się przez pięć lat Odpuść mi proszę, daruj se Rajty masz w grochy, krzywy szew I podomka to, co pęka w szwach A twoje loki? Istny cud Zastanawiam się każdego dnia Jak mnie złapałaś na lep? Jak mogłem za tobą biec I życie puścić za uśmiech ten? Przecież wyglądasz jak twoja mać Której ostatni nie chce brać Przed znajomymi wstyd robisz mi Przeczysz mi, obstrofujesz mnie Ten gniewny ryk, ten żmii jad... Nawet góral by w kompleksy wpadł Normalnie wygrałem w Black Jack W ten dzień, w który poznałem cię Gdybyś zamknęła się, byłabyś miła tak... Lecz nie: puszczasz wodze złości swej Jesteś bestią tą, co straszy cały las Nie masz serca, twój ogień dawno zgasł Lecz czasem myślę sobie, że Bynajmniej jesteś żoną mi... Wysil się, zrób pierwszy krok A wszystko puszczę w niepamięci mrok Zrzuć kilka kilo, uprawiaj sport Choć raz przed lustrem siądź.. Na moment uśmiech włóż na twarz Na sercu i ciele makijaż noś Nie rozpamiętuj dawnych ans Unikasz mnie, jakbym syfa miał C'mon, daj mi choć pół szans Znów zostań dziewczyną, co Ogrom szczęścia dała mi Tych naszych pierwszych lat... I marzę, choć wiem, że śnię: W ramiona serca mego opuszczasz się A jak nie, to dalej besztaj mnie I serce nastrosz jak pawian zad Zaogniaj czas, co naturalną śmiercią zmarł Dalej bądź sukubem mi.... Dołóż do pieca, wbij ostatni gwoźdź Najlepiej wpuść się w zaułków mrok Uprawiaj ten ekstremalny sport... Grubo nakładaj przed lustrem róż Zamiast twarzy wieczny uśmiech wlep Na serce makijaż za te kilka zet... I rozpamiętuj, jak byłaś Królową Kier Za którą każdy żołnierzyk stał Nie musiałaś nic, tylko być Tak jak w 96., gdy na twarz Brałaś perły jego dżdżu Czekając, aż... to wciąż treść twoich snów... Nie umiesz odpuścić mu, Nawet we śnie: Więc idź się puść, Odpuszczam ci grzech Nie musiałaś nic, tylko trwać Tak jak, gdy miałaś sześć lat Na twarz przyjmowałaś brudny deszcz Zastygła, czekając na kres... To cię wciąż zrywa ze snu Nie możesz wybaczyć, nawet we śnie Więc idź się puść, puść, ja nie opuszczę cię. Oto te puszczki: Simba dziki  Słowa z Afryki O O O Obserwuj bez paniki... ------------------------------ Oto kalkulacja numerologiczna wszystkich liczb, które pojawiły się bezpośrednio w Twoich tekstach: 5, 5, 1996 oraz 6. ## 1. Sprowadzenie liczb do pojedynczych cyfr * Z utworu Jednak tak: 5 * Z utworu Surowy spust (lata zmiany): 5 * Z utworu Surowy spust (rok): 1996 → 1 + 9 + 9 + 6 = 25 → 2 + 5 = 7 * Z utworu Surowy spust (wiek): 6 ## 2. Sumowanie i ostateczny wynik Teraz dodajemy do siebie wszystkie otrzymane cyfry: $$5 + 5 + 7 + 6 = 23$$  Suma wynosi 23. W numerologii sprowadzamy wynik końcowy do jednej cyfry: $$2 + 3 = 5$$  ##

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Wynik kalkulacji Ostateczną wibracją ukrytą w Twoich tekstach jest liczba 5. To potężna, nadrzędna wibracja, która spaja wszystkie trzy utwory. Symbolizuje ona kryzys, gwałtowną zmianę, bunt oraz bezwzględną potrzebę wolności – nawet za cenę bólu, krzyku i całkowitego zerwania więzi. Czy chcesz teraz obliczyć wartość numerologiczną imienia Jezebel za pomocą alfabetu pitagorejskiego?    
    • Świetnie poprowadzony każdy wers, jest niezwykle przemyślany. Podoba mi się motyw powrotu jako czegoś pozornie uzdrawiającego, chociaż bolesnego i bardzo prawdziwego...pozdrawiam serdecznie*)
    • Pięknie dziękuję za sympatyczne gościny przy wierszu i ciepłe komentarze...życzę pogodnego dzionka*)
    • Kalka jak lak   Kalina gani lak
    • A tam i siam oraz ...za Roma Isi mata
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...