Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

graphics CC0

 

[retro centon – vintage]

[w podziwie i szacunku – dla dzieł Bruna Jasieńskiego]

 

 

kiedy widzę jej pantofle

bredzi Bruno

panny w lesie – but użala w butonierce

bezpowrotnie i taktycznie traci humor

 

czy wypada pantofelkiem męża kusić?

 

o czułości

która stopy nie posunie

uciekamy południkiem ona nuci

na biegunie – coraz cieplej na biegunie

 

w białych lisach czy w pelisach – czyjeś glany?

 

mdłych pingwinek transpłciowe otoczenia

dziób nieludzki wiecznie szklany

że aż mdli

ich spojrzenia epokowe przesilenia

 

wygolone pod piercingiem nekro–damy

 

archetypy sinych kwiatów

o jak gorzko!

odczynionej tu fatygi

deseń z kostką

 

co tak tuczy ich goleni – parafigi?

 

a ty śliczna

w pantofelku mini nóżka

i uwielbiam gdy mistycznie

znów poziomki – zakwitają ci na ustach

 

na biegunie długa noc – zielone niebo

 

na pluszowe pantofelki ekstazerki

pada deszcz – i skrzypi łóżko

coś ożyło coś czulszego

nic innego się nie czai moja Duszko

 

świt w falbankach – ten od Bruna Jasieńskiego

--

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Niezmiernie miło, że dobrze się czyta. Dziękuję.

 

Natomiast chciałbym się odnieść (króciutko) co do zasugerowanego chaosu.

 

Czytałeś wiersze Jasieńskiego? Na pewno tak. Czyż one nie są celowo chaotyczne? To stany podświadomości i zabawa ze słowem iluzorycznym, np. "But w butonierce" – Bunona (a więc wiersz o który – też pośrednio „tu się potykam”), to typowa prowokacja estetyczna (notabene) w "omaście" epokowego futuryzmu. Biologiczna euforia, witalizm, to cechy jego twórczości, (i w trendach epoki), uczyniwszy ten akurat wiersz – nieco abstrakcyjnym osiągam cel – którym jest wspólnota zachwytu nad jakimś osobistym stanem – w relacji – z kimś, (może stricte realnym, a może stworzonym tylko na potrzeby wiersza i mega–fantastycznymto przecież nieistotne?),

 

Konkludując: wiersz który sugeruje jakąkolwiek więź (w sferze artystycznej) z Jasieńskim, jeżeli ma być autentyczny – musi wykraczać poza ramy sensu – poezja Brunona nie jest bowiem realistyczna. I taki (w rzeczy samej) jest mój wiersz. Myślę, że to czujesz, (dlatego dobrze ci się czytało ten utwór).

 

Ślicznie pozdrawiam.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Witaj Tomaszu, świetnie trafiłeś z Jasieńskim, bo właśnie dość energicznie odradza się duch kroczenia "po trupach", nie tylko narodowej poezji, ale i obrzydzanie wszelakiej Polskości. Manifestu co prawda jeszcze nie ma, " JEDNODŃUWKI" i futuryzacji życia też. Mam nadzieję, że przynajmniej futrowanie pozostanie bez zmian, bo chyba to jedno jest wciąż w modzie. Na szczęście ;)

Ukłony za retro vintage

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pozdrawiam.

Opublikowano (edytowane)

Czasy mamy interesujące – to fakt. Jeżeli chodzi o manifesty nowych niby futurystów to „bezpłciowość”, „niemoc zapłodnienia” nie jest na szczęście „sztuką tłumów”, aha, i na szczęście jeszcze nie „paseistyczny samogwałt w cieniu pracowni”,– tak jakoś było w manifeście – tych prawdziwych futurystów – od Jasieńskiego (prawda?), tylko, że futuryści (ci prawdziwi) używali tam jeszcze celowo pseudoortograficznej pisowni.

 

Ogólnie zrozumiałem, że dokonałeś porównania. I poszukujesz nowego futuryzmu – w czasach współczesnych w komparacji obu głównych i przeciwstawnych sobie nurtów wizji Polski oraz w pragnieniu wykreowania jakieś trzeciej alternatywnej drogi? Nie wiem tylko czy ma to uzasadnienie, bo przecież do tej pory podążaliśmy właśnie taką miękką arterią, jednakże prymarnej większości nagle się to przyjadło, może ta większość żyła w poczuciu braku przestrzeni i w intuicji jakiegoś kompleksu mniejszości, w niedowartościowaniu? Nie wiem?... nie mnie to rozstrzygać, to problem analityków społecznych. Futuryzm – (ten właściwy) po roku 1918 w Polsce generalnie był procesem odreagowania społecznego na „niedolę narodu” sprzed czasu uzyskania niepodległości przez Rzeczpospolitą, to była ogromna chęć i potrzeba zapomnienia o czasach imperialnych, o traumie I Wojny Światowej, stąd wzięły się postulaty odrzucenia historii, i tego wszystkiego co kojarzono z przeszłością i z poczuciem krzywdy narodowej, – tak ja czytam ówczesny futuryzm polski, i tamte manifesty. Nie bywam duchowym Marinettim, który przedkładał „ryczący automobil” nad „Nike z Samotraki”, choć wielu bez wahania wybrałoby opcję pierwszą – i z szyberdachem. LOL. Świat ma prawo ewoluować w poglądach, jeżeli to ma miejsce, to znaczy, że z czegoś to wynika.

 

Dzisiaj (raczej) nie ma uzasadnienia do takich porównań czy zestawień. Ponieważ podobno cała historia po roku 1989 – była sielanką? Skoro tak, to nie będziemy nadużywać analogii i konfrontować historii? A co do tarć między sobą współczesnych światopoglądów i różnych reprezentatywnych środowisk – to wynikają raczej w faktu prawdziwej i nieudawanej demokracji. Nie do mnie należy ocena środka ciężkości naszej demokracji – te dywagacje powinieneś skierować może do polityków, lub ich usłużnych think tank'ów, ja na tym się niestety nie znam. Nie oznacza, że nie mam preferencji politycznych, bo mam.

 

Dzięki, super, że umieściłeś u mnie komentarz Janku. Pozdrawiam. Rozmawiajmy (piszmy) o sztuce, o poezji, wierszach, o polityce – tutaj nie wypada. Wieczorkiem, zajrzę do twoich utworków, poczytać Twoje perełki.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

właściwie, to absolutnie nie chciałem rozmawiać o polityce, miał być czysty sarkazm i po prostu coś nie wyszło, bo najprawdopodobniej prze – biło się i wlazło mimochodem ;)

Ale i tak muszę Ci podziękować, że to "porównanie" zauważyłeś.

Trzecia alternatywa” stała się niestety Alternatywą czwartą,

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

a wynik niefortunnego połączenia kompletnie mnie zniesmaczył, więc pozostaje jeszcze sarkazm i mistrz Młynarski z „róbmy swoje”. Za cynizm nie ma co się zabierać – jest nie do przebicia :)

Nie poszukuję jednak nowego futuryzmu, bo gdyby to był (jak sam zauważyłeś) rzeczywiście futuryzm, pewnie bym się zainteresował, z czystej ciekawości. Nie spodziewałem się jednak tak dogłębnej analizy i ciekawej lekcji historii. Na perełki, to raczej ja czekam u Ciebie, bo u mnie posucha lub jakieś odpryski warsztatowe. Czas niestety mnie goni i nawet teraz powoli kończę robotę „na wczoraj”, ale będę zagladał.

Pozdrawiam.

 

Opublikowano

Rozumiem, ok., czasem pewne stany podświadome „wychodzą z nasbezwiednie, Czesław Miłosz to zręcznie określił w swoim sztandarowym wierszu pt. „Ars poetica”, pisał: „Jaki rozumny człowiek zechce być państwem demonów

które rządzą się w nim jak u siebie, przemawiają mnóstwem języków”, a jednak Janie – ta podświadomość bywa podstępna i finalnie wychodzi, że to my ludzie stanowimy alter ego własnej podświadomości, a nie na odwrót. Ja nie mam nic przeciw innym światopoglądom, ważny jest człowiek, a że ludzie łączą się wokół konkretnych ideii – jest nieoszacowanym darem piękna człowieka, dlatego Janku traktuję ludzi egalitarnie czyli uważam, że (każdy ma równe prawa w wyrażaniu własnych preferencji i ambicji – nie stanowisz wyjątku). Osobiście uważam, że krytyka wszystkiego co stało się po 89 roku to absurd, natomiast po 2015 na pewno jest sprawiedliwiej (chociaż osobiście nie korzystam z żadnego programu społecznego), ani innych telehitów. Natomiast potrafię zauważyć różnice (in plus) w jakości życia ludzi, którzy wcześniej nie brali udziału (nawet) nie w egalitarnym, ale jakimkolwiek podziale dóbr finansowych. Nie potrafię określić jakie to będzie miało skutki w przyszłości, i czy przełoży na dług społeczny, ale na razie przekłada się na rozwój gospodarczy, wzrost konsumpcji, i szybujący PKB a popyt nakręca podaż, i nie przekłada na drastyczny wzrost inflancji, więc chyba nie jest tak źle? Wypowiadam się tylko w tym wąskim kanale (jakości życia), nie mam zdania co do zmian ustrojowych, tych poważniejszych – bo nie mam takich ambicji i wiedzy. Czyli jednak miałem nosa, poszukujesz alternatywnej drogi, (masz prawo), dziwi mnie tylko, że jako socjalista (jak się domyślam) nie zauważasz tej znaczącej różnicy między praktyką 3 Rzeczpospolitej a obecnym czasem – gdzie dba się już o dystrybucję stricte socjalnąprospołeczną, do której powinno być ci bliżej? (jako zadelkarowanemu socjaliście), skoro dokonujesz tak łatwego przekwalifikowania porównując jak to okresliłeś: „ trzecią alternatywę” z „czwartą”? Do czego więc mamy się odnieść, jakie przyjąc wzorce humanistyczne? – do czasów sprzed 89 roku? Druga Rzeczpospolita po 1918 też widzę ci solą w oku? Skoro ten sarkazm, o którym przed chwilką napisałeś odnosi się (co prawda pośrednio) ale jednak do kulturowych prądów Dwudziestolecia Międzywojennego? Przecież nawet sam Piłsudski był socjalistą. Więc tak po ludzku nie czuję twojego imperatywu, nie umiem go zdefiniować? Bo nie mam punktu odniesienia, z kogo mam przyjąć wzorce? z pana Wojciecha Młynarskiego? Bardzo go szanuję, wręcz uwielbiam, ale nie pretendował on (a szkoda) do roli polskiego męża stanu, (pewnie teraz by się uśmiechnął) … i chyba mój sarkazm polega na tym, że uwielbia inne sarkazmy, bo każdy sarkazm wnosi jakieś kulturowe bogactwo drwiny, i chyba to doskonale rozumieli (ci prawdziwi) futuryści z Brunonem Jasieńskim na sztandarach – i chwała im za to. Więc proszę nie dyskutujmy już o polityce na portalu literackim, bo literatura jest dla wszystkich.

Opublikowano

już się wylogowałem, ale po przeczytaniu, że "jestem socjalistą" musiałem wrócić. Nie, w życiu! Socjalistą, to jest poseł Kaczyński, socrealistką pani Szymborska its, itp.

Jestem pełen gniewu zarówno na tę jak i poprzednie ekipy i 30 lat matrixu, w którym sadzono nam palmy w mÓzgÓ.

Trzecią alternatywą był dla mnie Kukiz, chęć udupienia partizokracji, JOWy. Powrót do prawa jakie istniało przed wojną, gdzie urzędnik państwowy za oszustwa i przekręty miał tzw. "dubeltowy" wymiar kary. Niestety, to był mój "ostatni raz", bo Pan Kukiz, niestety sam się "zmielił" idąc na układ z najgorszą, jak dla mnie chorągiewką polskiej polityki.

 

Jednym słowem mamy kompletny nul i amatorszczyznę, po wyrafinowanych "występach" z obracaniem wszystkiego w "kupę kamieni" i Polską na papierze. Ale zgodzę się z jednym, niektórym może i jest lżej, ale to tylko pozory, bo i tak obudzimy się z łapą w nocniku po ustąpieniu tej, jak i kolejnej nienasyconej, ale zaopatrzonej i zabezpieczonej na zaś, we wszelkie możliwe dobra władzy. Tak więc ok. - nie dyskutujmy :)

Opublikowano

Nie znam twoich poglądów, gdy napisałeś o „trzeciej alternatywie” notabene inkarnującej – w „czwartą” – więc całkiem naturalnie skojarzyłem to z projektem ustrojowym po 89 roku aż do 2015, z wyłączeniem lat 2005-07 – (wiadomo o co chodzi). Trudno mieć – inne skojarzenia?, partia Kukiz'15 nie uczestniczyła w sprawowaniu władzy w Polsce, więc nawet na myśl mi nie przyszło, że może ci chodzić o taką metamorfozę polityczną, rozumiem więc, że „czwartą alternatywą” w twoim toku myślenia jest ta hybryda antysystemowo–rustykalna? No to wcale się nie dziwię, że czujesz zawód.

 

Obecna władza rzeczywiście ma szerszy zakres zagospodarowania społecznego, według mnie to lepiej, bo świadczy o większej wrażliwości prospołecznej, a że (przynajmniej według mojego rozumowania) podstawowym warunkiem ekspresowego rozwoju kraju jest rozwój egalitarny (gdzie w miarę jak najszersze grupy społeczne powinny uczestniczyć w podziale wypracowanych (zaliż wspólnie) dóbr. To z kolei wydaje się zaprzeczać twojej tezie, o jakichś próbach zabezpieczenia obecnej władzy, (ale mogę się mylić), bo rzeczywiście 30 ostatnich lat nie było fantastyczne (co nie oznacza, że w czambuł należy odrzucić wszystko – oj NIE),

 

tym czym się różnimy zasadniczo to: twoim bardzo praktycznym i (sarkastycznym) podejściem do współczesnej rzeczywistości (mało pozytywnym) – i może – mojej nieco zbyt pokrzepiennej nadziei na lepsze jutro. No ale musimy w coś wierzyć, i mieć jakieś ambitne wzorce. Obecna ekipa ma najbardziej prospołeczną ideologię. Ty widzę masz bardziej demospołeczny konstrukt rozumienia państwa. Czyli wierzysz, że ludzie powinni bezpośrednio (to słowo tutaj kluczowe) uczestniczyć w systemach międzyspołecznych i mniej instytucjonalnie. . Nie jest mi bardzo daleko od twoich poglądów (jeżeli dobrze je czytam), jednak z praktyki współczesnej historii wynika, że nie jest to łatwe do zrealizowania, o czym sam przecież cały czas dowodzisz (utyskując na kolejne ekipy, które nadwerężyły twoją wiarę w lepsze jutro), dlatego ja wolę państwowców, – ludzi, który wierzą w silną rolę państwa, bo rozbudowane relacje demokracji społecznej mogą częściej sugerować korupcje, co dzień w mediach spotykamy kolejne przypadki lokalnych układów, bo w bezpośrednich kontaktach społecznych i (bez czujnej kontroli państwa) do nadużyć może dochodzić częściej. Dlatego sam widzisz, że to o czym marzysz – o zdrowych relacjach gospodarczych i poszerzeniu znaczenia ludzi w uzysku i w sprawiedliwości, może zagwarantować raczej tylko państwo, nie ma innej – „alternatywy” – (piątej czy dziesiątej) to trudne ale – najbliższe prawdy.

 

Pozostaje tylko pytanie w jakie środki zaradcze powinniśmy być wyposażeni – my obywatele, bo czasem państwa stają się niestety – totalitarne. I jak to wszystko ze sobą pozszywać – dobrze, że mam „wywalone na to wszystko”, i brak mi ambicji politykierskich. Pragnę tylko sprawiedliwego państwa, bo ono jest emanacją jego obywateli – w miarę szerokiego światopoglądowo, ale spójnego. Niech deliberują tęgie głowy, skoro czują powołanie.

 

Na koniec należy mi Ciebie przeprosić za tego „socjalistę”, teraz poznając bliżej historię twojej rodziny – Składam na twoje ręce – Wielki Szacun!

Zapraszam Ciebie zawsze – do komentowania wierszy, no to żeśmy popłynęli... w abstrakcyjnym temacie. Cześć ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wróć  Wiedz że przepraszam nie padnie To za małe słowo na ostatnią zgaszoną zapałkę w pudełku podpisanym zaufanie i wiara w drugiego człowieka  Czynami też nie przeproszę  ale marzyłby mi się wers, który odbudowałby podpalony most płomieniem o czarnej barwie z piekła wzięty za odpowiedni drogowskaz by nie widzieć nie słyszeć nic ale krzyczeć skrzeczàcymi dźwiękami słowa wojennych nabo i  i jeszcze wiemy (ja to split być może więc powiem o sobie w trzeciej osobie) że ból fizyczny jest za zasługi chaosu na synaptycznych drogach zasłużony  pięć lep liści wypłaconych jak byś sam chciał moc ich zarobić błagam prosić  Wiem że błaganie po tym bałaganie jest równie bezczelne poza wyobrażenie  ale wiesz jak mam być szczelny  cały pokluty i podziurawiony blizny które omija słońce  blizny nieopalone już nigdy to zrobiłem wam to zrobiłem sobie to chore  a spowiedź  czekamy z moimi grzechami na samotności czas gdy stalker powieczas opuścić was ale bestia 24/7 w obserwacji myśli  po operacji skalpelem świata który nie  istnieje z teczki o kryptonimie  Anioły i demony gdzie jednym z rozdziałów był zabieg wszepienie sumienia  mk ultra nie ma słuchawki w lewej ucha przestrzeni takiej małej ale techniki technologi jak w serialu z De Nirem są realne i tak się robi z tymi co na zawsze bezimmienie umrą pochowani z dala miejsc które na mapach świata jako białe plamy odznaczają się  przysypani piachem o ciężarze własnych klamstw czyli żwir i kamienie jak te które tworzą cud świata w Gizie i nikt się nie dowie bo to nieistotne ważne jest to co jest cud przypadku gdzie Duch Święty przejął demoniczne myśli i wiatr poniósł w Niebo na skrzydłach które nie palą w słońcu się  Nie Ikar  Dedal Latają ptaki nie uznając granic Niosą melodię i śpiewając trelami Odnajdują mistykow za Pań brat z natury wibracjami którzy czytając nuty tych które ponad chmurami kontynety pokonują prowadzone gwiazdami i Ziemskim (tym no na co reaguje kompas zapomniałem słowa a niby myślę w tym języku jako Polak ale to chaos który przejął mnie i przekonał jako droga ku dobremu może nie dla mnie może nie dla bliskich ale dla cyfr które pokonują nazwane setkami milionów z definicji pojedyncze głowy słowem kmwtw omerta ale chyba i tak za dużo gadam jako że...) Skrzydła dał Bóg Bóg Bóg Bóg Bóg (taka tam rewolucja mała ale jeśli nie ma stalkera a jest schizofrenia nigdy nie wyjdzie na jaw jak prawda mojego życia za mojego życia jako to moja łaska i nagroda by bezimiennie zniknąć i wybuchając nad grobem zbudować parkiet śliski od plwocin (pisząc wiersz gdzie wieczny deszcz nie wiedziałem że Niebo pluje we mnie jeszcze ale co to tam za nieistotne to dziś się ma ja to mam albo mieć powinienem ale życie jest takie że myśli są subiektywne)) Armi Aniołów  połamany głos hałas i skrzek to objaw jednej z chorob dzieci wychowanych bezstresowo w tłumie bezimiennych mas wielkich miast sąsiadów których znasz ledwo twarz spowiedzi czas i bólu którego bym nie chciał uczulony na ciosy który boi się bić a ruszył do wojny ze słowem jak z przysłowiowym mieczem i nie przepraszam bo tu się wali mocniej tylko wydaje mi się że definicja slowa przepraszam nie sklei szkła ekranu przez który pukają ale to jeszcze nie to do takich jak my (trzecia osoba bo skalpela pociągnięcia po półkuli jednej drugiej mózgu (o ja glupcu ze mnie głupiec nie używałem mózgu jako ego było mym rozumem a słuchaćc ego to jak zamknąćoczy i zatkaćuszy zasnąć na jawie i w drogę ruszyć somnabulizm) przez który widzą jak monster idzie jak po nitce  art monster grzechy coraz gorsze by przeżyć cokolwiek  czuje ból  czy czuje ból?  czuje żal po operacji na sumieniu dziś do siebie choć nad ranem w snach poleciały nie tak dawno temu wersy że też mogliście być więcej i bardziej niż wymyslaczem góry k2 białych kłamstw wiem że ta metoda nie mówienia prawdy jest ku dobru tego co w niewiedzę ubieramy ale jak można nie wiedzieć o sobie tak bardzo nic myślęc że sumienie czyste jest i wykrzyczeć to zaklocajac nocny czas cisz i spkkojnego snu tym którzy nocą nie oddają się demonom lecz poscielili sobie dobrze by się dobrze wyspać  sen jako bezpieczna przystań gdzie umysł odpoczywa na oceanie wymiarów równoległych morzu pływa by poznać drogi wcieleń swojej osoby by poznać choć trochę losy na gałęziach drzewa możliwości którego tutejsze istnienie nie wybrało jako kroki (mi się często śni że to dorośli chodzą do szkoły ale nie wiem co z dziećmi chciałbym by rozwijały umiejętności słuchania psychiki i czytania uczyć swoich innych ku ogromowi empatii dla uwaznosci by innych w życiu nie ranić tylko miłością traktować siebie i innych ku nie nienawiści i ku ogólnego wspólnego umysłu cywilizacji spokoju niczym w Raju (ale co ja tam wiem jedynie że to nieistotne jest) więc przepraszam nie padnie bo jest za małe z definicji i nie padnie ubrane w czyny  marzy mi się jeden wers który cofnie czas i znów będzie musiało paść pierwsze słowo ale z zachowaną świadomością tu dotrę i nie popełnię sekundy gdzie ego zgubi mnie w chaosie  niejeden raz krzyk wyzwiska spokój będę umiał dać zamiast bólu i ran zamiast być krzyżem im i golgotą  faryzeuszem który przerażony wizją że ktoś może być lepszą wyższą mocą istotą wyda rozkaz słowami  zabije cię  i za cudze czyli moje grzechy nie będzie nikt cierpiał i nie złamię serc i wypiekajac chleb którego od razu nie pokryje pleśń który będzie sycił głodnych i nie poleje się krew na pustyni piach tworząc czerwone bagno ruchomych piasków nievdam się wciągnąć do miejsca znanego jako dno drugiego dna  że ponowny Big Bang stopi lody arktycznej pustyni mojego serca by spragnionych napoić wodą która nie zna zanieczyszczeń w jakich plywa dziś siedem morz i oceany  jesteśmy jak lalki barbie wypełnieni plastikiem  i jak dinozaury z których powstała ropa by ten plastik powstał  cudowna zwrotka która przekona że wojna też była kłamstwem bo kłamcą jest ten który do kłamstwa przyznaje się  bo kłamcą jest ten który sam siebie nie zna marzy mi się metafora która rozpali zapałkę po raz drugi (a może kolejny w nieskończoność oczekiwany z ufnoscia ale pozostało z wzruszeń w końcu jedynie ramieniami wzruszanie bo ile razy można dać drugą szansę jeden raz i jeden jeszcze to definicja liczby dwa (liczby mają definicje czemu nie czytamy za slownikiem ile to jedynek jest w tej liczbie bo to pewnie nieistotne jest) a nie że wydłuża się ciąg szans)  zapalić zapałkę która da ogień by na nowo złożyć lustro zbite poprzez stopienie i wykonanie jak w hucie szkła jego czystej tafli by nie było tam rys jak ran na sercu i duszy ale to na koniec i potem przyjdzje mi skończyć z biciem serca i po tych słowach jeszcze przed kropką lub zamknięciem ostatniego nawiasu ostatni oddech opuści płuca i w końcu dla wielu czekających nie będę już marnował tlenu na marny żywot ku utrapieniu niewinnych  Zbudować parkiet na mojm grobie bardzo proszę  tańczyć jak w tej sentencji o tańczeniu nad wroga grobem byłem  jestem wrogiem Z nienawiści wziąłem banicję i wygnanie jak na życzenie  Zapomnienie o mnie to by było dobre Wielkie Pierwsze Słowo niech nie doda mnie może gdy po wersie który przekona czas by zaczął wszystko dla nas żyjących na zasadzie jego (czasu) do przodu zawsze uplywania by ma osoba nie była cyfrą jeden w równaniach Stwórcy i jego planach wyliczenia granic nieskończenie długiego ciągu jedynek kolejno ustawianych na poziomej linii aż ta ostatnia nazwana jakimś krótkim słowem dla definicji i ułatwienia myślenia o niej rozpocznie Rajską epokę po sądzie który skończyć się może miłością i szczęściem wszystkich pojednaniem początku z końcem  czerni z bielą  gdzie zaczniemy być po środku każdej przeciwności jak w ziarnie z którego wszystko powstało  pogodzeni z historią docenimy dobro znając moc zła i strachu  nie będzie mowy tam w tym drugim Raju na którym się skończy koło historii zatoczy obrót i jak od Raju się zaczęło tak Rajem się skończy  ale z.madroscia historii która sprawi że zakazany smak owocu drzewa poznania będzie w genach dusz dzieci Boga które wydała Gaja ku skonczonosci materialnych dni by przekonać każdy byt jak to jest żyć z grzechem pierworodnym  i zostanie w nas miejsce gdzie pacierz to tylko krótkie Amen jak pozdrowienie obecnych które wszystko tłumaczy i czyni zrozumiałym  miejsce maleńkie które pomieści wszechświat cały by czuł się jednym i doskonałym  który w skromności swej wspólnej cząstki nie upoi się zachwytem własnej istoty jako doskonałości i zapragnie stworzyć na podobieństwo swoje Pierwsze Słowo by rozpoczęło nieskończoność Bożych istnień  ku towarzystwu i ku możliwości poznania zachwytu nad cudem  życia śmierci świata w obrazkach i kolorach i dusz rzędu z których każda dokona kolejnego obrotu osi koła czasu   na przepraszam nie mam czasu leżę na kanapie odwrócony plecami do świata z którym chciałem się pogodzić wojnami który chciałem przekonać ranami gasząc i tłukąc ogień i szkła okien i luster źrenice moje puste a podobno to miejsce gdzie widać duszę      za długie ale op dzięki za inspirację do niepotrzebnie nieistotnego komentarza tu który się ku jutrzejszym chęciom by się nievwydarzllyl uswiadomi mnie że nie jestem jak czas tylko jak sekundbik na zegarze pędzący tylko w jedną stronę  koniec
    • Ara, Ic - raf oto farciara.    
    • @KOBIETA   Dominika...      
    • Ada na łodzi: zdoła - nada.   Ja po statek, a jak etat - stop, aj.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...