Kobra Opublikowano 15 Grudnia 2019 Zgłoś Opublikowano 15 Grudnia 2019 I. larwa nie lubię kakofonii wiatru tańczącego lansady szczelinami wychodzą pod gardło osierszczone pająki z czterema onyksami na fart niefart liczę zdrowaśki posypane solą – za lewe ramię spluwam na strachy ryglując kołdrzane zamki na siedemII. poczwarkaumieram z zimna - przenika trzewiaznacząc skórę ametystowym śladem brakujących stóp w pokoju ciepła otoczka brzuchacieje niczym śnięta ryba lekko na falach diapauzy się kładęIII. motyl zapamiętuję pęknięcia sufitów wilgotne zacieki i lampy centymetr po centymetrze aż do czerwonej skóry rozwijam powłoki skrzydeł są krucheIV. imagood niedawna nie lubię pozować do fotografii a jeśli już eksponuję właściwy profil unikam kamer luster w jaskrawym świetlebyłam już słabszą wersją rozbicia szerokim łukiem omijam obcisłe sukienki nie znoszę klaustrofobicznych poczekalni z nazbyt wieloma oczamikolejne stadium motyla echem rozbrzmiewa gniew i śmiechto wielka wygoda być nieobecnym samym sobą stanowić czas 5
Paweł Artomiuk Opublikowano 16 Grudnia 2019 Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2019 Dobry, przemyślany wiersz. Będę do niego wracać. 1
Tomasz Kucina Opublikowano 16 Stycznia 2020 Zgłoś Opublikowano 16 Stycznia 2020 To już jest nieco wyższa szkoła jazdy, gratuluję. 1
Kobra Opublikowano 8 Lutego 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2020 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję. Czasem mam jednak wrażenie, że za wysoka i pewnie nie podoba się czytelnikom ... ale co począć, tak już piszę... :-/ 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się