Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Hmm hm hm;)

I tu mogłabym skończyć, puszczając oczko:P

 

Ale mam parę odnóg w głowie;) (nie dosłownie, bo wyglądałoby to dziwnie:P) ciekawy pomysł, tak w ogóle to już kiedyś Ci pisałam, masz ich sporo, chyba w swoich wszystkich rękawach kurtek na każdy sezon, iwo;) hehe 

I to jest twoją mocną stroną.

 

Z tym 'używaniem'  to od razu miałam jedno skojarzenie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

, ale to uzabawkowienie postaci, mniemam celowe, niesie dalej wiele opcji i to jest fajny patent. Nawet jakby zabrać stąd zabawki i podrążyć głębiej w długotrwałych już relacjach międzyludzkich, to nadal ma to swój sens i miejsce, niestety;) coś co początkowo było dla drugiej osoby plusem, zaletą, wabikiem, nagle staje się wadą,  uprzykrzeniem i czym tam jeszcze. 

A więc napisane krótko, zgrabnie i zwięźle, ale otwiera furtkę do dalszych myśli:) gudnajt!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dzięki serdeczne za wnikliwe czytanie i impresje. No cóż,  prawidłowo odpoznałaś początek  :) od tego się zaczęło  ;) choć dalej rzeczywiście odbiegłam "nieco" od rzeczonego tematu - w końcu po co mieszać w to dzieci ;)

Tak, drugi, trzeci, czwarty raz to nie to samo co pierwszy, może być coraz gorzej, coraz lepiej, tak samo lub ciągnąć się po wybojach  ;) rutyna, schemat zabija; lepiej błądzić lecz wyciągać wnioski.

Jeszcze chciałam w tekście poruszyć temat kto jest w danej sytuacji figurą a kto tłem, bo czasem nam się miesza i wszystko co złe  chcielibyśmy przerzucić na innych (choć czasami mamy w tym rację ale nie tak nagminnie).

Zdrówka 

(Planuję jeszcze parę kurtek zakupić  ;))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Robert Witold Gorzkowski Miło, dziękuję :)  
    • Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie wiem dokąd idę Światło zadaje cierpienie Nie wiem czy mnie nie zabije   Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie chcesz mnie już widzieć Moje usta będą kłamać Tylko tyle mogę przyrzec   Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie potrafię słuchać Wciąż odbijam wasze słowa Nie próbujcie mnie ratować   Każdy dzień jest złym porankiem Głowa nie pozwala istnieć Nie wiem jak to wszystko przetrwam Tak bardzo nienawidzę myśleć  
    • Piszesz tak jakby nie było już granicy między życiem a snem i śmiercią. Jest spokój. Najczęściej, gdy działa wytłumienie przez leki. Wierzymy, że to tylko przejście. Ja wierzę, bez tej wiary trudno byłoby mi się z tym pogodzić. Jutro akurat jadę do pani z rakiem. No i na pewno chciałabym dla ludzi takich jak ona takiego spokoju, ale nigdy niczego ponad i wyprzedzając.  Bo człowiekowi nie wolno decydować, kiedy ktoś pokonuje te barierę, a kiedy jeszcze wraca. Rudzik niech będzie zawsze wyłącznie prawdziwy. Miłego dnia

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • zwróciłaś mi uwagę, kochanie, że nawet  w wierszach miłosnych – mrok, którego nie mogę/nie chciałbym się wyzbyć.   masz całkowitą rację. ale pójdę dziś w głębsze draństwa, grotechę i kuriozalność,  stworzę coś nie o nas:  zalążek bajki o post-parze, jaką są... ślady  po rozkładzie zwłok, ludzkie kontury wżarte w klepki parkietów.   Romeo i Julia z tego samego bloku. para samotnych staruszków, którzy nie lubili się za życia. zmarli w krótkim odstępie czasu. trochę minęło, nim ich znaleziono.   on gnił na trzecim piętrze, ona  dekomponowała się na parterze.   zabrano ciała. jeszcze nie weszły ekipy sprzątające. patrz: oni spieszą się z czułością, obejmują się w swoistej podprzestrzeni, tyleż brzydkiej, co mistycznej kraince. czas nagli, trzeba nacieszyć się sobą, póki nie ma  panów w białych kombinezonach.   turpizm? raczej bajka o jo-jo, drogocennym, bo z litego mięsa, po którym, gdy się urwie, nie będzie potrzeby płakać, obwiąże się tylko gałki oczne gałązkami jałowca,  tak, by było cierniowo.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...