Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

jak to zmieniają się gusta

kiedy kartki proszą o ciszę

następują wybuchy kontrolowane

nawet nie warto odliczać

stoper robi to szybko

a błędy są po przecinku

chyba wiele zer jak sądzę

 

jeszcze nie mam wprawy

w rozciąganiu linki

mniejszy wybieram kaliber

uczę się mówić proszę

dobrze że dziękowanie

zaczyna mi wychodzić

to ułatwia kontakty

 

za siódmą górą jest czas

boję się że tam dotrę

wciąż nie wiem jak zrobić

by go nie rozgniewać

myśli moje górnolotne

mogą do planu być

lub całkiem nie pasować

 

póki co pertraktuję

potrzebuję cudu...

Edytowane przez Natuskaa (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Tytuł, fantastyczny.... a śordku, taki troszkę mix... ale są wersy, na tak....

 

kiedy kartki proszą o ciszę... :)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

i to...

... na niektóre moje sprawy, też chyba potrzebowałabym.. cudu.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tytuł fantastyczny :) no tak trochę. Czasami coś takiego mi się zmiksuje, jakby nie było w ogóle moje, i w domu nie chce zostać tylko ciągnie toto w świat.

Miło, że znalazłaś kilka wersów dla siebie.

A na cuda warto czekać, bo zdarzają się :) Takie małe każdego dnia i nawet te wielkie, ale wielkie to już rzadziej.

 

Dzięki i pozdrawiam.

Ps No i wielu cudów życzę ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

................. :)  .. . . . . .  jak już coś mi się naskrobie, mam podobnie.

Te małe cudeńka.. każdego dnia (niechby).. są chyba najprzyjemniejsze.

Przemiła reakcja na post. Dziękuję.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...