Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chowam się za plecami miłości,

może nikt mnie nie znajdzie.

Uciekam przed ludźmi, którzy są zbyt słabi,

by umrzeć. Chciałabym zapłacić

za dodatkowe życie, ale cena jest za wysoka.

 

Proszę, podaruj mi jeden dzień,

abym wskrzesiła przyszłość;

udowodniła, że mimo wszystko

można kochać.

 

Ze strachu przed czasem

ukrywam się w Twoich łzach;

nie wiem, czy warto rodzić się ponownie.

Pozwól mi dosiąść swoich marzeń;

chciałam runąć w przepaść

porzuconych snów.

 

Nie udawaj, że nie widzisz mojej duszy;

podarowałam Ci ją z okazji urodzin.

Samotność, którą spotkałam wczoraj,

kazała Cię pozdrowić. Prosiła,

abyś o niej czasem pomyślał…

 

A gdy uschnie ostatnia z moich myśli,

nikt nie rozdzieli naszych splecionych serc.

Łzy ścigają się na moich policzkach,

zegar najwyraźniej dostał czkawki.

 

Ach, pożycz mi choć kawałek swojego serca!

Obiecuję, że zwrócę na czas.

Choć nie jestem pewna, czy warto czekać,

śmierć powróci o tej samej porze…

Opublikowano

Witaj -  twardy wiersz - ale ma momenty  które są warte przeczytania.

                                                                                                                                   Pozd.

                                                                                          

                                                                                                                          

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...