Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie miał smolistych brwi
ani rogów
najłagodniejsze rysy
żadnych widocznych wrogów

rumieniec rozlany na dwie połówki
kochał ludzi jak powietrze
a maluczkich najbardziej
przecie ich istnienia najważniejsze

...
odetnij zasilanie do serca
przed przejściem progu

czterdzieści wat wystarczy
po co komu więcej na światło
jest już publika oraz aktorzy
wszyscy wygoleni aż do połysku
będą nagrody -kroplówki z kwaśnym deszczem
a dla najmłodszych skrywa zawsze
napoje gazowane

Opublikowano

No tak.. tego się obawiałem...
Na innym forum już poruszałem temat jazdy na nośnych tematach... dostało mi się, bo przecież każdemu wolno pisać na dowlone tematy... ale tu podtrzymuję swoje zdanie, że może nie, niestety.


jest już publika oraz aktorzy
wszyscy wygoleni aż do połysku
będą nagrody -kroplówki z kwaśnym deszczem
a dla najmłodszych skrywa zawsze
napoje gazowane


To ironia?
Napoje gazowane? Kwaśne kroplówki? Ma zmusić do zastanowienia, czy rozśmieszyć?
Moim skromnym zdaniem: niesmaczne - to bardzo łagodne okreslenie tego utworu.

Potępiam ze wszech miar.


Wuren

Opublikowano

temat poważny, pomimo tego, że autopsja jest nie możliwa to zmieszanie powagi rozważania z sodówką, aktorami, jest dla mnie skaleczoną metaforyką. Pierwsze dwie strofy miały stanowić ironię, jednak odbiór nie ma wydzwięku współczucia, nakreślenia okrutności jaką podmiot ludzkości ofiarował ("nagrody"???). Z szacunku dla Tych którzy skończyli w tym piekle i dla ich bliskich, trudno jest zaakceptować taki zartobliwy ton.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Masz rację, dr(ogi) Wurenie - ze wszech miar.
Tym razem nie poprę tej próby "innego" spojrzenia, bo nie k a ż d y punkt widzenia pozwala powiedzieć coś nowego i ważnego. Może zamiar był dobry, może?
pzdr. b
Opublikowano

nie wyszło Sebastianie tak jak chciałeś
jestem jak najbardziej na "nie" jeśli chodzi o tego typu wiersze,
do tego taka forma... i jeszcze rymy i rytm (w 2 pierwszych zwrotkach) niemal jak do piosenki dla dzieci,
myślę sobie, że takich rzeczy nie powinno się robić... po prostu nie wypada.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Jest czarnoksiężnik… nie pytam skąd. Buduję bańkę  pęka. Buduję znowu  pęka znów   I tak w kółko. Rano się budzę  to samo pytanie: koniec czy początek. Koniec czy początek. A potem cisza. I wiem już jedno    to moje. Nawet jeśli znika.   bujaj się...   nie szukaj wad w świecie nie szukaj w siebie   jesteś sobą bądź nim.   nim... magiem swojego życia.   wiesz...to moje. Nawet jeśli znika. więc jeszcze raz...       @Achilles_Rasti może tak...którą wolicie:   Jest czarnoksiężnik… nie pytam skąd. Buduję bańkę pęka. Buduję znowu pęka. I tak w kółko. Rano się budzę to samo: koniec czy początek. koniec czy początek. cisza. I wiem już jedno to moje. Nawet jeśli znika. więc jeszcze raz buduję  
    • Coś tam było  Mgła za szybą    A potem słońce  Na horyzoncie    I trochę deszczu  Na niespokojne głowy    I tak się toczy  To nasze życie    A energia wciąż  Krąży po ziemskiej orbicie   
    • @Proszalny od razu pomyślałam o tym cytacie... @Proszalny niczego nam nie potrzeba do życia, prócz piękna i natury oraz wiary w miłość niebiańską.
    • Korpo   Lewa półkula spaceruje nieśpiesznie, Prawa półkula zmienia się w morze emocji, Lewa wschodzi i zachodzi, Prawa maluje powierzchnie.   Lewa...rysuje linię horyzontu, Amygdala je ze sobą zapoznaje, A spoiwo udziela im sakramentu, Kiedy się spotykają razem i zarazem.   W swojej osobności to się integrują, Te korposzczury na imprezie, W prowincjonalnym hostelu, Appasionata nocna przez wiadukt.   Tak gorliwe gazowane sodówką, Bo wespół w zespół, Ruszyła maszyna po szynach, I to wcale nie tak ospale.   pamięci Ewy T.  
    • Lepiej jest wygadać się czy umrzeć? zadasz pytanie niektórzy mówią: powiedzieć   lecz co ci z tego powiedzenia ono jak woda w rzece ucieka bez zwątpienia   A nie jest lepiej przypadkiem wysłuchać rozmyślać  przeżyć łkać śmiać się  Żyć jakby świata miało nie być    bo co mi da to powiedzenie? ulgę, możliwość na odetchnienie   Prawdą jest, że nic nam to nie pomoże    trzeba się „snuć” jak spokojne chmury w wzorze   Lecz gdy na snuciu się nie skupimy pozostaje nam umrzeć, bo tylko to najlepiej potrafimy.          
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...