Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Czemu Bóg do tego dopuścił - pytasz stojąc

przed bramą Auschwitz, gdy demon wystawia głowę

z płytkiego dołu, przyprószony cienką warstwą

ziemi. Ale skąd myśl, że Bóg miał z tym cokolwiek

 

wspólnego - może cię stworzył, dał wolną wolę?

To twoje oczy w lustrze, krew na twoich rękach -

- jedyne pewne rzeczy, które stwierdzić możesz.

Dlaczego ja – pytanie wolnego człowieka.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Krakelura (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Może i wyrywam z kontekstu, ale do kontekstu kontekstu dodam jeszcze, że w tym roku zwiedzałem obóz-muzeum Stutthof - willa komendanta obozu nie należy do muzeum i podobno jest podnajmowana przez miasto ("chichot historii", jak trafnie podsumował przewodnik pod koniec zwiedzania) i było dość dziwnym uczuciem przechodzić obok tego budynku, gdy w podwórzu suszyło się pranie i jak gdyby nigdy nic stała sobie tra(u)mpolina dla dzieci. Faktycznie czarna komedia. A wiersz? Pytanie w puencie nadal ważne, ale z myśli nic, co by dotąd nie zaświtało. Niemniej jednak warto i trzeba do tego tematu wracać - gdyby nie namacalne dowody, zbyt łatwo można by uznać tę część historii za zbyt pojebaną, by zdarzyła się naprawdę.

 

Pozdrawiam.

Opublikowano

Nigdy nie byłem w Oświęcimiu. W dzieciństwie sama nazwa miejscowości wydawała mi się już straszna i zdziwiony byłem, że w tym mieście, po tym co się tam wydarzyło, mieszkają jeszcze ludzie. Pamiętam, że była ze szkoły wycieczka do obozu. Nie chciałem jechać. Oświęcim kojarzył mi się jednoznacznie z obozem koncentracyjnym i na odwrót. Oczywiście miałem wtedy bardzo skromną wiedzę na ten temat, teraz wiem znacznie więcej, ale nadal nie uważam obozów i innych tego typu obiektów za atrakcje turystyczne. Myślę, że należy o nie dbać i podtrzymywać pamięć o tamtych wydarzeniach, ale nie można z nich robić ciekawostek na mapie podróży przypadkowych turystów. Mówiąc szczerze przerażają mnie selfie robione w obozie w Oświęcimiu itp. miejscach.

A tak na marginesie, wszystkim tym, którzy porównują hodowlę zwierząt do obozów koncentracyjnych i holokaustu, chciałbym przypomnieć, że Adolf Hitler był wegetarianinem i planował, po zakończeniu wojny wprowadzić obowiązkowy wegetarianizm na całym podbitym przez siebie terytorium. Nie udało mu się. Ot taka ironia historii.

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Też nie lubię selfie w obozach koncentracyjnych, dlatego pisanie na ten temat nadal uważam za ważne i sensowne. Co do "marginesu" to ja jestem innego zdania: hodowla zwierząt może być porównana do holokaustu i obozów koncentracyjnych, i nie ma tu nic do rzeczy, że Hitler był wegetarianinem a Charles Manson aktywnie angażował się w kwestie ekologiczne i założył ATWA. Sposób hodowania zwierząt jest bardzo niehumanitarny, przemysłowa maszyna do zabijania istot, które posiadają świadomość, osobowość, cechy indywidualne, inteligencję, zdolność do uczenia się i przekazywania wiedzy, kulturę, empatię, wiedzę na temat własnej wiedzy, cierpią, boją się i są świadome tego co się z nimi dzieje, co wszystko dowodzi, że ludzie nie spadli z nieba a są jedynie bardziej rozwiniętymi zwierzętami i nie są aż tak wyjątkowi jak im się wydaje, między nami a zwierzętami nie ma różnicy jakościowej, a jedynie różnica ilościowa i stopniowanie. To, że Hitler był wegetarianinem nie oznacza, że wegetarianie są nazistami. Nie jestem za narzucaniem czegokolwiek, ale za wolnym wyborem. Sam bardzo ograniczyłem spożycie mięsa, choć od czasu do czasu zjem, i jakoś nieszczególnie mi go brakuje, być może w przyszłości całkiem z niego zrezygnuję. A jak sytuacja będzie dalej szła w tym kierunku w którym idzie, to kto wie, być może zostanie na świecie wprowadzone coś w rodzaju "zielonego faszyzmu", którym tak pewne środowiska straszą, ponieważ może się to okazać kwestią kluczową dla przetrwania gatunku, teraz być może jeszcze jest czas na wprowadzenie zmian, bez uciekania się do radykalnych środków, ale w przyszłości? Kto wie co nas czeka.

Opublikowano (edytowane)

Trochę się zapętliłeś tym 'zielonym faszyzmem'. Nie uważasz? Chciałem tylko powiedzieć, że bycie wegeterianinem nie czyni nas od razu dobrymi ludźmi. Czego ewidentnym przykładem jest wzmiankowana postać. Rozumiem Cię doskonale i podobnie podchodzę do sprawy, tzn. mam dłuższe lub krótsze okresy, kiedy to w ogóle nie jem mięsa. Uważam to za mój własny wybór i pewną formę osobistego protestu. Skoro piszesz już o nas, jako o części natury i stwierdzasz, że bliżej nam do zwierząt niż niektórym mogłoby się wydawać, to zauważ również, że naturę jest bardzo ciężko zmienić. Trudno np. karmić lwa marchewkami. Ludzie od czasów prehistorycznych polowali na zwierzęta, później je chodowali i myślę, że nie o to chodzi żeby im tego zupełnie zabronić, tylko zmienić sposób w jaki to w tej chwili przebiega. Oczywiście, gdybym był dyktatorem takim jak na przykład Hitler, też by mnie zapewne kusiło żeby zakazać carnizmu, albo carnismu (jak kto woli), ale na moje szczęście nie jestem, więc pozostaje mi walka z samym sobą.

I jeszcze raz, to, że jestem wegeterianinem, nie czyni ze mnie od razu dobrego człowieka. Obozy koncentracyne świadczą o tym dość dobitnie.

Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Myślę, że odpowiedziałem powyżej

Poza tym, Holokaust miał na celu wyniszczenie całych narodów, a hodowla ma na celu podtrzymywanie sztucznie stworzonych ras. Tych dwóch rzeczy nie można zrównać, pomimo zachodzących podobieństw, moim zdaniem.

Pozdrawiam

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie zapętliłem się, i nigdzie nie twierdzę, że bycie wegetarianinem czyni kogoś od razu dobrym człowiekiem. Co do "zielonego faszyzmu" to jest to określenie stosowane przez środowiska prawicowo mięsożerne, nie wierzące w efekt cieplarniany i globalne ocieplenie, zrównujące ludzi protestujących np. przeciwko wycince lasów z faszystami. Napisałem tylko, że jeśli katastrofa ekologiczna będzie dalej postępować to w końcu rządy mogą sięgnąć po bardziej drastyczne środki: np. zakazać pod groźbą kary spożywania mięsa, posiadania samochodu... mówię o przyszłości, a skąd wiesz co nas czeka i co może się okazać wtedy konieczne dla biologicznego przetrwania gatunku? To co się wówczas wydarzy będzie pokłosiem tego co zrobimy teraz, a teraz jest (chyba) jeszcze czas żeby coś zmienić. O "groźbie zielonego faszyzmu" pisała choćby Naomi Klein, bardzo zaangażowana w kwestie ekologiczne, piszę tylko że nie znamy przyszłości, i trzeba brać poprawkę na wiatr, a przyszłe pokolenia będą reagowały i wprowadzały rozwiązania stosownie do sytuacji w jakiej będą się znajdowały.

Opublikowano

Kiedy kły zatapia w łani,

siebie za to wilk nie gani.
 
Czemu człek, ta "bestia święta",
siebie za to wciąż potępia?
 
Czemu ciągle ma z tym kłopot,
na obfity patrząc pokot,
 
gdy zabawił się wesoło -
- przecież on wymyślił koło,
 
lecz nie Święty Krąg Natury,
w którym tkwi, i poza który
 
chce wystrzelić jak sprężyna,
wierząc, że on jest przyczyną,
 
i że Ziemię trzyma w mocy -
- temu koło u karocy
 
biskup ma i pędzi z górki,
błogosławiąc proch z dwururki,
 
błogosławiąc przemysłowe
rzeźni koło zamachowe.
Opublikowano

Tak sobie przypomniałem, że kiedyś podwoziłem gościa z tego filmu:

 

 

Porównywanie zabijania zwierząt na skalę przemysłową do holokaustu jest grubo przesadzone nawet jeśli zwraca uwagę na (ważny, nie przeczę) problem. Cóż, jak się jest zielonym, to można narobić więcej szkody niż pożytku. Wypuszczanie karpi do rzek, na przykład. Albo pikietowanie na kominach chłodniczych. Ale nie tylko. Lata temu widziałem dość mocną animację o tym, jak to cielaczki są zabierane krówkom po to, by te dawały mleczko łakomym spółdzielniom, czy komu tam łakomemu dają - oczywiście pełna mechanizacja i krwawe efekty. Tylko, że cały myk polega na tym, że krowa nie musi być cielna, by dawać mleko, tak jak kura nie musi być ruchana, by srać jajkami - ale można być "zielonym w temacie" i film wypuszczać (co nie znaczy, że nie można dyskutować na temat warunków, w jakich się to wszystko odbywa - bo to akurat dobrze, że chce się coś zmienić w tej kwestii - tylko że tego typu propagandzie, jakiej się używa, jest bliżej do faszyzmu, niż fermom do holokaustu - jeśli już poruszamy się w tej semantyce).

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dobry tekst, nawet bardzo! Twojego autorstwa, czy coś, czego nie znam skądinądu?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dobry tekst - podoba mi się przesycenie ironią, której zabrakło w "Pytaniu ze strefy..." (sam tytuł owego zachęcający: naprawdę dobrze to pomyślałeś, ale poniżej zabrakło, za przeproszeniem, pierdolnięcia - w tym temacie byłoby mile (haha) widziane).

Opublikowano

@Krakelura @Krakelura Lama Kacha, jak mowia Zydzi. Nie jest w stanie zaden czlowiek ogarnac zla, a tym bardziej racjonalnie go wytlumaczyc. Auchwitz, jego powstanie, obnaza wiele problemow, z ktorymi obecnie tez musimy sie mierzyc.Andre Frossard dosc ciekawie tlumaczy :"...W mysl nowej moralnosci, ktora spreparowalem na wasz uzytek, tylko winni sa niewinni, skad wynika, ze niewinni sa obarczeni wina i to tym ciezsza im bardziej sa bezbronni."

Opublikowano

@Sylwester_Lasota Samo zdjęcie... nie wiem, to jakiś quiz mający sprawdzić moje oblatanie w kwestiach historycznych? Co do źródła, to tak, wiem co nieco o swastyce i czym była. ale udawanie, że zwłaszcza w naszej części świata i po doświadczeniach drugiej wojny i holokaustu komuś swastyka u nas przede wszystkim kojarzy się z symbolem solarnym i symbolem szczęścia jest troszkę zabawne, nie sądzisz? Tym bardziej, że obraz ma tytuł "Świt żywych trupów". W Białymstoku zdaje się mieszka ten prokurator, który bronił swastyk na murach powołując się na to, że pierwotnie swastyka była symbolem szczęścia. Widać można. Szczęśliwy Białystok, że ma takiego prokuratora. Naziści usmarowali w kale ten symbol i raczej się tego, przynajmniej u nas, nie odwróci. A nie trzeba być erudytą historycznym, żeby wiedzieć jak nadal groźny jest faszyzm, nazizm, rasizm i jego pogrobowcy. To każdy normalny człowiek wie. A przerabianiem malarskim symbolu swastyki param się od dawna, to jeden z cyklu obrazów na ten temat.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Raczej ciekawostka historyczna, niż quiz. Za podpisem pod zdjęciem z Wikipedii, przedstawia ono "Góralskie krzyże podczas defilady święta pułkowego – 2. PSP, Sanok, 1936". Symbol ten był bardzo popularny i rozpowszechniony do II Wojny Światowej na Podhalu i częściowo w Małopolsce. Był używany m.inn. przez Strzelców Podhalańskich. Próbowali to wykorzystać Niemcy po inwazji w 39 roku, chcąc zjednać sobie naszych górali. Jedyne co osiągnęli, to obrzydzili im symbol "niespodzianego krzyżyka", który, w dużym uproszczeniu, symbolizuje cztery złożone końcami trzonków ciupagi.

Też jestem przeciwnikiem bazgrania po murach obraźliwych treści. I nie ma dla mnie znaczenia, czy jest to swastyka, gwiazda Dawida czy symbol Polski Walczącej, który też bywa nadużywany i w pewnym sensie profanowany w ten sposób. Nie mam nic natomiast przeciwko dobrym muralom, które bywają często ponadprzeciętnymi dziełami sztuki.

Pozdrawiam

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława  Reniu, Twoje wiersze  do głos z innych przestrzeni niby do nich daleko, a jednak blisko. Pozdrawiam serdecznie.
    • Wróć  Wiedz że przepraszam nie padnie To za małe słowo na ostatnią zgaszoną zapałkę w pudełku podpisanym zaufanie i wiara w drugiego człowieka  Czynami też nie przeproszę  ale marzyłby mi się wers, który odbudowałby podpalony most płomieniem o czarnej barwie z piekła wzięty za odpowiedni drogowskaz by nie widzieć nie słyszeć nic ale krzyczeć skrzeczàcymi dźwiękami słowa wojennych nabo i  i jeszcze wiemy (ja to split być może więc powiem o sobie w trzeciej osobie) że ból fizyczny jest za zasługi chaosu na synaptycznych drogach zasłużony  pięć lep liści wypłaconych jak byś sam chciał moc ich zarobić błagam prosić  Wiem że błaganie po tym bałaganie jest równie bezczelne poza wyobrażenie  ale wiesz jak mam być szczelny  cały pokluty i podziurawiony blizny które omija słońce  blizny nieopalone już nigdy to zrobiłem wam to zrobiłem sobie to chore  a spowiedź  czekamy z moimi grzechami na samotności czas gdy stalker powieczas opuścić was ale bestia 24/7 w obserwacji myśli  po operacji skalpelem świata który nie  istnieje z teczki o kryptonimie  Anioły i demony gdzie jednym z rozdziałów był zabieg wszepienie sumienia  mk ultra nie ma słuchawki w lewej ucha przestrzeni takiej małej ale techniki technologi jak w serialu z De Nirem są realne i tak się robi z tymi co na zawsze bezimmienie umrą pochowani z dala miejsc które na mapach świata jako białe plamy odznaczają się  przysypani piachem o ciężarze własnych klamstw czyli żwir i kamienie jak te które tworzą cud świata w Gizie i nikt się nie dowie bo to nieistotne ważne jest to co jest cud przypadku gdzie Duch Święty przejął demoniczne myśli i wiatr poniósł w Niebo na skrzydłach które nie palą w słońcu się  Nie Ikar  Dedal Latają ptaki nie uznając granic Niosą melodię i śpiewając trelami Odnajdują mistykow za Pań brat z natury wibracjami którzy czytając nuty tych które ponad chmurami kontynety pokonują prowadzone gwiazdami i Ziemskim (tym no na co reaguje kompas zapomniałem słowa a niby myślę w tym języku jako Polak ale to chaos który przejął mnie i przekonał jako droga ku dobremu może nie dla mnie może nie dla bliskich ale dla cyfr które pokonują nazwane setkami milionów z definicji pojedyncze głowy słowem kmwtw omerta ale chyba i tak za dużo gadam jako że...) Skrzydła dał Bóg Bóg Bóg Bóg Bóg (taka tam rewolucja mała ale jeśli nie ma stalkera a jest schizofrenia nigdy nie wyjdzie na jaw jak prawda mojego życia za mojego życia jako to moja łaska i nagroda by bezimiennie zniknąć i wybuchając nad grobem zbudować parkiet śliski od plwocin (pisząc wiersz gdzie wieczny deszcz nie wiedziałem że Niebo pluje we mnie jeszcze ale co to tam za nieistotne to dziś się ma ja to mam albo mieć powinienem ale życie jest takie że myśli są subiektywne)) Armi Aniołów  połamany głos hałas i skrzek to objaw jednej z chorob dzieci wychowanych bezstresowo w tłumie bezimiennych mas wielkich miast sąsiadów których znasz ledwo twarz spowiedzi czas i bólu którego bym nie chciał uczulony na ciosy który boi się bić a ruszył do wojny ze słowem jak z przysłowiowym mieczem i nie przepraszam bo tu się wali mocniej tylko wydaje mi się że definicja slowa przepraszam nie sklei szkła ekranu przez który pukają ale to jeszcze nie to do takich jak my (trzecia osoba bo skalpela pociągnięcia po półkuli jednej drugiej mózgu (o ja glupcu ze mnie głupiec nie używałem mózgu jako ego było mym rozumem a słuchaćc ego to jak zamknąćoczy i zatkaćuszy zasnąć na jawie i w drogę ruszyć somnabulizm) przez który widzą jak monster idzie jak po nitce  art monster grzechy coraz gorsze by przeżyć cokolwiek  czuje ból  czy czuje ból?  czuje żal po operacji na sumieniu dziś do siebie choć nad ranem w snach poleciały nie tak dawno temu wersy że też mogliście być więcej i bardziej niż wymyslaczem góry k2 białych kłamstw wiem że ta metoda nie mówienia prawdy jest ku dobru tego co w niewiedzę ubieramy ale jak można nie wiedzieć o sobie tak bardzo nic myślęc że sumienie czyste jest i wykrzyczeć to zaklocajac nocny czas cisz i spkkojnego snu tym którzy nocą nie oddają się demonom lecz poscielili sobie dobrze by się dobrze wyspać  sen jako bezpieczna przystań gdzie umysł odpoczywa na oceanie wymiarów równoległych morzu pływa by poznać drogi wcieleń swojej osoby by poznać choć trochę losy na gałęziach drzewa możliwości którego tutejsze istnienie nie wybrało jako kroki (mi się często śni że to dorośli chodzą do szkoły ale nie wiem co z dziećmi chciałbym by rozwijały umiejętności słuchania psychiki i czytania uczyć swoich innych ku ogromowi empatii dla uwaznosci by innych w życiu nie ranić tylko miłością traktować siebie i innych ku nie nienawiści i ku ogólnego wspólnego umysłu cywilizacji spokoju niczym w Raju (ale co ja tam wiem jedynie że to nieistotne jest) więc przepraszam nie padnie bo jest za małe z definicji i nie padnie ubrane w czyny  marzy mi się jeden wers który cofnie czas i znów będzie musiało paść pierwsze słowo ale z zachowaną świadomością tu dotrę i nie popełnię sekundy gdzie ego zgubi mnie w chaosie  niejeden raz krzyk wyzwiska spokój będę umiał dać zamiast bólu i ran zamiast być krzyżem im i golgotą  faryzeuszem który przerażony wizją że ktoś może być lepszą wyższą mocą istotą wyda rozkaz słowami  zabije cię  i za cudze czyli moje grzechy nie będzie nikt cierpiał i nie złamię serc i wypiekajac chleb którego od razu nie pokryje pleśń który będzie sycił głodnych i nie poleje się krew na pustyni piach tworząc czerwone bagno ruchomych piasków nievdam się wciągnąć do miejsca znanego jako dno drugiego dna  że ponowny Big Bang stopi lody arktycznej pustyni mojego serca by spragnionych napoić wodą która nie zna zanieczyszczeń w jakich plywa dziś siedem morz i oceany  jesteśmy jak lalki barbie wypełnieni plastikiem  i jak dinozaury z których powstała ropa by ten plastik powstał  cudowna zwrotka która przekona że wojna też była kłamstwem bo kłamcą jest ten który do kłamstwa przyznaje się  bo kłamcą jest ten który sam siebie nie zna marzy mi się metafora która rozpali zapałkę po raz drugi (a może kolejny w nieskończoność oczekiwany z ufnoscia ale pozostało z wzruszeń w końcu jedynie ramieniami wzruszanie bo ile razy można dać drugą szansę jeden raz i jeden jeszcze to definicja liczby dwa (liczby mają definicje czemu nie czytamy za slownikiem ile to jedynek jest w tej liczbie bo to pewnie nieistotne jest) a nie że wydłuża się ciąg szans)  zapalić zapałkę która da ogień by na nowo złożyć lustro zbite poprzez stopienie i wykonanie jak w hucie szkła jego czystej tafli by nie było tam rys jak ran na sercu i duszy ale to na koniec i potem przyjdzje mi skończyć z biciem serca i po tych słowach jeszcze przed kropką lub zamknięciem ostatniego nawiasu ostatni oddech opuści płuca i w końcu dla wielu czekających nie będę już marnował tlenu na marny żywot ku utrapieniu niewinnych  Zbudować parkiet na mojm grobie bardzo proszę  tańczyć jak w tej sentencji o tańczeniu nad wroga grobem byłem  jestem wrogiem Z nienawiści wziąłem banicję i wygnanie jak na życzenie  Zapomnienie o mnie to by było dobre Wielkie Pierwsze Słowo niech nie doda mnie może gdy po wersie który przekona czas by zaczął wszystko dla nas żyjących na zasadzie jego (czasu) do przodu zawsze uplywania by ma osoba nie była cyfrą jeden w równaniach Stwórcy i jego planach wyliczenia granic nieskończenie długiego ciągu jedynek kolejno ustawianych na poziomej linii aż ta ostatnia nazwana jakimś krótkim słowem dla definicji i ułatwienia myślenia o niej rozpocznie Rajską epokę po sądzie który skończyć się może miłością i szczęściem wszystkich pojednaniem początku z końcem  czerni z bielą  gdzie zaczniemy być po środku każdej przeciwności jak w ziarnie z którego wszystko powstało  pogodzeni z historią docenimy dobro znając moc zła i strachu  nie będzie mowy tam w tym drugim Raju na którym się skończy koło historii zatoczy obrót i jak od Raju się zaczęło tak Rajem się skończy  ale z.madroscia historii która sprawi że zakazany smak owocu drzewa poznania będzie w genach dusz dzieci Boga które wydała Gaja ku skonczonosci materialnych dni by przekonać każdy byt jak to jest żyć z grzechem pierworodnym  i zostanie w nas miejsce gdzie pacierz to tylko krótkie Amen jak pozdrowienie obecnych które wszystko tłumaczy i czyni zrozumiałym  miejsce maleńkie które pomieści wszechświat cały by czuł się jednym i doskonałym  który w skromności swej wspólnej cząstki nie upoi się zachwytem własnej istoty jako doskonałości i zapragnie stworzyć na podobieństwo swoje Pierwsze Słowo by rozpoczęło nieskończoność Bożych istnień  ku towarzystwu i ku możliwości poznania zachwytu nad cudem  życia śmierci świata w obrazkach i kolorach i dusz rzędu z których każda dokona kolejnego obrotu osi koła czasu   na przepraszam nie mam czasu leżę na kanapie odwrócony plecami do świata z którym chciałem się pogodzić wojnami który chciałem przekonać ranami gasząc i tłukąc ogień i szkła okien i luster źrenice moje puste a podobno to miejsce gdzie widać duszę      za długie ale op dzięki za inspirację do niepotrzebnie nieistotnego komentarza tu który się ku jutrzejszym chęciom by się nievwydarzllyl uswiadomi mnie że nie jestem jak czas tylko jak sekundbik na zegarze pędzący tylko w jedną stronę  koniec
    • Ara, Ic - raf oto farciara.    
    • @KOBIETA   Dominika...      
    • Ada na łodzi: zdoła - nada.   Ja po statek, a jak etat - stop, aj.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...