Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W domeczkach ze splecionych dłoni

Mieszkają westchnienia z żalami

Palcami szafując niezręcznie

Czekają na taniec ze łzami

 

A gdy już zmęczone ich ciała

Polegną na serca atlasie

Cierpienie przychodzi z wizytą

Jak zwykle boleśnie - o czasie

 

W domeczku ze splecionych dłoni

Cierpienie westchnieniu się żali

Że miłość nie przyjdzie, choć słychać

Jak szepcze o szczęściu w oddali

 

(autorstwa Elizy Anny Falkiewicz)

Opublikowano

Witam serdecznie - podoba mi się  Elizo - jest w tym wierszu 

to soc czego w nich szukam.

                                                                                                                   Pozd.

                                                                                                                       

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @viola arvensispiękne przesłanie, wywołuje refleksję. Pozdrawiam serdecznie.
    • @Berenika97   Oszczędnie, ale trafnie. Wiersz buduje nastrój niedomknięcia i ulotności. Tak go odbieram.
    • @Alicja_Wysocka   Alicjo, bardzo ładny wiersz. Niby tylko czajnik, świerszcz, zegar i cisza, a robi się z tego wieczór samotności. Nazwisko zobowiązuje – Wysocka brzmi wysoko, a w tle jeszcze brzmi kołysanka dla tych , którym noc nie przyniosła snu, tylko czekanie. Alu, pozwolę sobie zostawić mały kwiat do komentarza:   „ Nie śpij Alu , tylko posłuchaj Jak noc cicho chodzi po ścianie Ktoś nie zdążył powiedzieć „kocham”, Więc milczenie przyszło na spanie  
    • @Rafael Marius Liryki balsamiczne ... Pozdrawiam. 
    • na wysypisku śmieci wśród sterty toksycznych odpadów siedział człowiek nie był to jednak człowiek zwykły lecz człowiek ostatni prawdziwy w świetle ogniska rozpalonego na gruzach spalonych mostów i palącego poczucia winy tańczyły cienie dzikich bestii panicznie zlęknione światła kuliły ogony drapieżnych ambicji   prawdziwy człowiek ściskał w dłoni nabity beznadzieją pistolet i złoty medalik – ostatnie wspomnienie nie bał się bestii zaklętych w ciemności   światło nie lęka się mroku   lecz ogień którego nikt nie podsyca przygasa kiedy ostatnia iskra wypaliła się w sercu człowieka prawdziwego zgasł i płomień ogniska ostatnia namiastka spokoju ducha   nim dał się słyszeć skowyt krwiożerczych oprawców przeszył jeszcze powietrze bezgłośny krzyk ostatnich człowieczych myśli „Po co żyć, jeśli już nie ma dla kogo? Po co komu prawda, skoro zawsze rani? Po co iść na ślepo tą niepewną drogą? Dlaczego tylko szaleństwo nie zna swoich granic?”   dał się tylko słyszeć głuchy wystrzał chrzęst przestrzelonej na wylot czaszki i nadziei łoskot opadającego ciała  worka na kości na wysypisku śmieci   tuż obok sterty toksycznych odpadów przy akompaniamencie radosnego tryumfu ciemności leżał człowiek a jego krew zalewała ściśnięty w martwej dłoni złoty medalik - ostatnie wspomnienie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...