Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zawiodło mnie ku niechcianemu, 
jak to bywa, gdy po prostu idziemy,
niechcianym było wszystko, co 
przypominało, że żyję.
Słońce, wpadające przez okna,
brzęcząca natrętnie mucha 
i drżące ręce, jakby chcące 
wszystko zepsuć...

 

Suchość w gardle, jakby powietrze
Afryki drenowało ostatnie krople 
pochłoniętych wcześniej butelek, 
niszczyła ekosystem nadziei,
lecz szedłem dalej, tak po prostu...
Z kranu kapało, uderzenia smutku 
poiły nienażarte karaluchy, też skorzystałem...
Byłem już blisko...

 

Gdyby nie szczur wygrzebujący 
z pod starego, śmierdzącego łózka 
resztki suchego chleba,
nie wiedziałbym, że w tym domu 
jest jedzenie, ale uciekł, nie dzieląc się.
Widocznie nie miał Chrystusa w sercu.
Głód i pragnienie zmusił mnie do
tego bym nie szedł po prostu...

 

Wstałem z łózka, nie obserwowałem już 
krajobrazu faweli mieszkania, szczególnie tego,
co niechciane. Był już wieczór, boski wieczór
- zbawienie nadchodziło...Sklep był otwarty, 
więc wyskoczyłem po dwanaście małpek, 
które jak apostołowie, otoczyły zmartwychwstałego 
mesjasza, znów chciało się Żyć !
Niech zbawienie trwa do ostatniej butelki !

Edytowane przez Dawid Rzeszutek (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @vioara stelelor   odwołuję   tam jest wszystko prawdziwe oprócz słowa do rymu haftem wiersz wyszywany peel - to chyba filut.   Tak chciałam :)
    • Proza pachnie jak strych. Trzeba się wczytać w to co świeże. To co dobre zawsze jest świeże. Sens życia, czym on jest? Końcem kija czy czymś wewnętrznym. Przygoda czy przeżycie. Opisy przyrody. Przyroda dziś markotna , jak tu się rwać do życia jak roztopiony śnieg znowu zamarzł? Można coś ugotować . Smutno? może budyń?
    • @Arsis Zima jest w tym roku udana. Przyniosłam do domu gałązki forsycji, pięknie rozkwitły. Chcesz zobaczyć? Dziękuję za piosenki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Podoba mi się pomysł na sprawozdanie, rekord wydarzeń wierszem,  kibicuję:)
    • Kiedy zamykam oczy widzę ją. Biegnie na autobus. Obiecała być na czas. Zdyszana, spocona. Uśmiecha się.  Zdążyła. Autobus żółty, wysłużony, pamięta wiele podróży, wiele twarzy. Jest wdzięczna, bo już nie moknie. Siedzi w cieple, na miękkim, niebieskim fotelu, mokrym od łez, potu, szczęścia i zmęczenia.  Jak księżniczka na ziarnku grochu. Trochę trzęsie i wtedy wracają wspomnienia. Zamyka oczy, zmęczone, spokojne. Wspomnienia, oczy i ona. Siedzi w bezruchu.  Zerka do środka. Obdarowania przepływają w myślach jak świetliki mocy. Kiedy na nią patrzę czuję łagodność i słodki ciężar życia. Nie znam jej jeszcze za dobrze. Ale wiem, że ma wszystko. Ma siebie. Ma dokąd się spieszyć. I ma gdzie odpocząć. Taka piękna. Delikatna i pomarszczona, jak skórka pomarańczy tuż przed Wigilią. Krucha i potężna. Pachnie szczęściem.  Oddaniem.  Przygarnięciem. Mijają kolejne przystanki. A my siedzimy. Splecione.  Bez pośpiechu. Ktoś czeka. Obecność coraz bliżej. Jakby rozsznurowała się przestrzeń  Jakby czas przestał zajmować miejsce.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...