Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zaczyna się patrol

elektrowstrząsy

zimne ślepia

zaczynają rozgrzewać

obszar

 

gepard na antybiotyku

poznaje teren

chory na parkinsona

otępiale zaczajony

atakuje

 

zagląda w miejsca

z których koty płochliwie

wybiegają policjanci z pianą na ustach

chwilę później

młoda laska – żądza poprawia spódnicę

- lewe interesy mogą iść dalej

nęcić

 

przez miasto idzie

domalowuje sobie usta

szminką ten ustrój pomazany

szpitale - domki z piasku

usypane idee patroluje

zaglądając w tylne lusterko

tylko kurz i zamęt

 

treser pod skórą siedzi

razem ze skupieniem

 

antybiotyk przestał działać

gepard bez łap

bez serca i litości

zostawia ślady krwi

 

zieleń już nie jest zielenią

jest szarą papką modeliny

 

pustynie z drogowskazami  krzyży

patrzą się

chcą się przytulić

oczy zniczy w nas

wpatrzone

płoną

 

pozycja na za piętnaście trzecia

godziny szczytu

śmierć kieruje ruchem

Opublikowano

Tomek

Świetny opis widziany oczami kursanta prawa jazdy.

Wiadomo, że kiedy jedzie auto NJ na drodze powinno być pusto, gładko i prosto. :)))

Podoba się metaforyka wiersza, w których zawarte są emocje.

PozdrawiaM.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dzięki za (jak zwykle) wnikliwość. Miałem babcie co chorowała na Parkinsona. Mogę się jedynie domyślać jaki to ból. Może to nadużycie (pewnie tak) ale miało być dobitnie. To porównanie akurat wykorzystałem bez urazy dla choroby. Mam bardzo wiele bólu w sobie jeśli chodzi o krzywdę ludzką itp itd. 

 

pozdrawiam t. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Annie Dziękuję za Twoją refleksję. Zdjęcie rzeczywiście może wydawać się „zwyczajne” — i chyba właśnie ta zwyczajność mnie poruszyła. Auschwitz dziś nie krzyczy obrazem, raczej milczy. Wiersz jest próbą uchwycenia utraty godności, nie reportażem z miejsca. Rozumiem jednak, że bez kontekstu może być czytany szerzej.
    • @Nata_Kruk nie używaj słowa masakra, bo to nie kulturalnie:)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      .... siedem razy myszą machałam, zanim mi załapało... maaasaaakra.!!!.. chyba "zdechnie".   @violetta... tak bym zapisała, jn... chcesz, to weź sugestię, nie chcesz.. ok. przymusu nie ma... :)   delikatnym uściskiem  witam pąki by ubrać się w białe płatki  dla ciebie   gdy mnie powąchasz wypełnię śpiewem poranki skoczę jak królik abyś poczuł ciepło traw uśmiechem żonkila    
    • @Nata_Kruk   Nata !   napisałaś wiersz który jest jak lód co pęka z ironicznym trzaskiem, odsłaniając pod spodem kruchosć bardzo ludzką i bardzo prawdziwą   co do gwiazd.   Droga Mleczna to ok.300 miliardów gwiazd.   to co pojedynczy czlowiek może leżąc na trawie (w nocy) zobaczyć to ok. 3 tysiace słoneczek ?   ciekawi Cię czy liczyłem ?   nie !   kiedyś gdzieś przeczytałem :)   bardzo ciekawy Twoj wiersz jest :)    
    • @Berenika97Kolejny wiersz, który dzisiaj czytam, o unikaniu bliskości. O niepełnej, ułomnej obecności, która odrzuca. W relacji samo "bycie obok', choć brzmi bardzo obiecująco i pozornie wydaje się kluczowe - to jedynie rodzaj kolorowanki, złożonej z samych konturów - każdy chyba kiedyś w dzieciństwie miał coś takiego. Jedna osoba nie może dźwigać ciężaru wypełniania tych konturów barwami, czyli wszystkim, co w związku istotne - ciepłem, czułością, troską, bliskością, intymnością, zaufaniem, szczerością, itd.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Jeżeli jedna osoba jest światłem i nie może w relacji zalśnić wszystkimi barwami, jak w pryzmacie - czyli w pełni rozkwitnąć emocjonalnie i fizycznie - zawsze powstaje poczucie braku albo straty.     Odtrącona czułość - bardzo porusza.     Ewidentnie mamy do czynienia z kimś, kogo tak przeraża możliwość zaangażowania się emocjonalnego, kto jest tak zapętlony w lękach i bezradności relacyjnej, że alienuje się i dystansuje w związku. Coś jest w tym nienauczeniu się na rzeczy - bo chodzi o niewłaściwe wzorce, o pewnego rodzaju niewykształconą kompetencję, która nie mogła się rozwinąć na skutek różnych uwarunkowań w przeszłości (wychowanie, środowisko, przeżyte traumy). To niekoniecznie musi być więc zwykły chłód i obojętność, raczej zbyt wręcz przeciwnie - głębiej, więcej - znaczy nie do zniesienia, i tak rozumiem to, że ktoś "nie nauczył się być". Ale możesz opisywać też stan zamrożenia, bo ktoś ma w sobie zapisany patologiczny kod źródłowy.     Bardzo smutny jest tan brak nadziei na końcu...  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...