Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wdech, wydech - jak miło, coś jeszcze tu działasz
I znaczysz być może coś więcej niż pościel
Niejeden nie zdoła się jak ty zestarać
Dom, praca, zakupy - kieratia wartości

Raz w roku wrakacje na jakichś Hawajach
Pozorna stateczność - cieplutki oazyl
To tylko złudzenie, fatalna morgana
Zbiór pięknych mirażeń, palemki, te sprawy

Tu nic się nie zmienia, rozejrzyj się wokół
Cokolwiek wypaczysz, jest nadal tak samo
Nieczyste zagrania faszywych proroków
Zdominuj i kropnij, niech kostki padają

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Konrad Koper Bardzo fajne !!
    • @Magdalena masz słowo! - Kałokrewna kalaputryna - pobaw się :)
    • @Czarek Płatak @Leszczym  Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) 
    • To wiersz o niespełnionym spotkaniu, ale jeszcze bardziej - o zderzeniu wyobrażenia z rzeczywistością. Podmiotka buduje w myślach cały wieczór: kawa, rozmowy o sztuce, gest podania dłoni. Rubinowa sukienka symbolizuje gotowość na coś więcej niż zwykłe wyjście - na bliskość. Dlatego jest 'za czerwona na samotność' - bo samotność nie powinna mieć takiego koloru. Miasto staje się tłem rozczarowania: pękające niebo, taksówki rozbryzgujące 'złudzenia', witryna sklepu jak lustro prawdy. Moment zobaczenia siebie jako 'dziewczyny, która czekała za długo' to chwila bolesnej samoświadomości. Kulminacja jest oszczędna: 'Przepraszam. Nie dotrę.' - trzy słowa, które kończą wieczór. Ostatni wers jest najmocniejszy: 'Ale do mnie dotarło wszystko.' To już nie chodzi tylko o odwołane spotkanie, lecz o zrozumienie czegoś większego - może jego braku zaangażowania, może własnej naiwności, może tego, że uczucia były jednostronne. Bardzo filmowy, miejski, emocjonalnie cichy, ale mocny tekst.        
    • @Łukasz Jurczyk   Ten fragment to zderzenia kultur widziane oczami kogoś, kto stoi „pomiędzy” - greckiego najemnika. Obraz dni „jak muchy” i słońca, które „zjada cierpliwość”, fantastycznie oddaje realia kampanii wojennej na Wschodzie. To egzystencjalna nuda. Najemnik jest wyobcowany - rozmowa z Persem staje się równoważna z mówieniem do kamieni. Widoczne są różnice kulturowe i religijne. Pers to pewnie wyznawca zaratusztrianizmu - stąd świat jako pole walki Światła z Ciemnością a ogień oczyszcza. Grek - reprezentuje racjonalizm - ogień niszczy a wojna to rzemiosło. Pers ma inne widzenie duszy - śmieje się z jej pojmowania przez Greka. W części 5. narrator dochodzi do wniosku, że właściwie bóg jest jeden - podczas wojny nie ma różnic. Końcowa scena z łukiem jest genialnym symbolem. Łuk był symbolem perskiej potęgi militarnej (słynni łucznicy Dariusza). To, że Grek „nie umie go napiąć”, jest metaforą o nieprzenikalności obcej kultury. To bardzo męski, piękny a jednocześnie metafizyczny tekst. Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...