matzky Opublikowano 13 Stycznia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2005 na wietrze rozerwane koszule zwiastują przepoczwarzenie pogody witrażami uniesień łamiemy symetrię monumentów na twojej skórze krochmal stanika palpituje puls bliżej jesteś niż dalej byłaś na wyspie krzyku rozkwita aloes w bezludziu tłumu jeż gubi kolce w oknie linieją liście sople zrywają się z dachów gdy czekam na już i zaraz kry topią sie w pajęczynie krwi z ran tęczy poprzez palce wycieka świt igłą czasu zabliźniam stygmaty wiary pod tym samym niebem
joaxii Opublikowano 13 Stycznia 2005 Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2005 Mogłoby być nieźle, gdyby uniknąć tej podniosłości i patosu, który tworzy się dzięki takim zwrotom jak: witraże uniesień, monumenty, rany tęczy, stygmaty. No i ten podtytuł!... Poza tym ciekawie - najlepsze te najprostsze zwrotki, jak piąta. Reszta raczej do popracowania. Ale zapowiada się nieźle... Pozdrawiam, j.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się