Roklin Opublikowano 31 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2018 Rozkłada skrzydła, unosi głowę, gdy cisza w dolinie zwiastuje cios. Zrywa się prędko, bez zbędnych ruchów, już koło zatacza nad polem żyta. A potem spada na kłębek puchu, łakome pisklę natychmiast chwyta; Znika w przestworzach i wtedy człowiek, przygodny przechodzień, zabiera głos. Podjęty lekko, w klarowny sposób, rozpala pragnienia, rozbudza sny. Niesie się szybko, ogłasza, kusi pewnością osądu o świecie dzikim. Zachęca wielu, by w pole ruszyć lub zacząć wyglądać, skąd niosą się krzyki. Myszołów krąży nad rzędem kłosów - tym razem do jamy uciekła mysz i czeka, aż los ofiarę słabszą przyciągnie ku zgubie, by samej ujść. Podgryza pędy, przeżuwa ziarna, jak nicień, który też stara się przeżyć. Ziemia jest twarda, pogoda parna, dzień trudny jak każdy, kto czuje, wierzy. I tylko człowiek podgląda jak zawsze, a w ziemi, nad polem toczy się bój. 1.09.2016 4
Kobra Opublikowano 31 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2018 Dobry. Z przyjemnością czytałam. Ciekawy.
Roklin Opublikowano 31 Grudnia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2018 Dziękuję. Zawsze miło coś podobnego przeczytać. To znaczy, że poświęcone temu chwile się zwracają :) 1
Kobra Opublikowano 31 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2018 Przyznam, że zawsze wypatrzę myszołowy. :-) Są na słupach, liniach, drzewach ... siedzą samotnie i patrzą... na ofiarę. 1
Roklin Opublikowano 31 Grudnia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2018 Wpadłem na pomysł napisania tego tekstu, gdy przypomniałem sobie o pewnych wakacjach na Słowacji. Gdy wyjeżdżaliśmy z domku, na rosnącej przy wyjeździe gruszy zawsze siedział myszołów i wypatrywał łupu. Coś pięknego. Niedawno zresztą widziałem nieudane polowanie drapieżnika na jakieś małe zwierzę w polu. W ogóle, dużo ciekawych zwierząt można w naszym kraju wypatrzeć. I to jest wspaniałe, widzieć je w działaniu. :) 1
Kobra Opublikowano 31 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2018 Zgadzam się. :) Zwłaszcza ptaki są tak blisko nas, a my niewiele o nich wiemy.
Roklin Opublikowano 31 Grudnia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2018 Mnie w ostatnich latach było dane przeżyć kilka niezapomnianych chwil dzięki ptakom: obserwować z bliska srokę budującą gniazdo, dzięcioła opukującego pień starego świerka, inwazję kawek i srok w mieście, nawet widzieć kruka (najprawdopodobniej) tuż przy naszej południowej granicy. Widziałem też sarny na peronie kolejowym w Rawiczu, absurd kompletny, ale faktycznie, podeszły tak blisko. Dużo się dzieje, ale rzadko zwracamy na to uwagę. Niewiele wiemy, bo to mało praktyczne ;)
Kobra Opublikowano 31 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2018 Prawda. I zabiegani jesteśmy. Ja mieszkam na wsi. Często łażę z psem. Spotykamy sarenki. A że kopalnia blisko, to i myszołowy widoczne oraz pustułki. Na jeziorach łabędzie. Dziś wystawiliśmy ptaszkom jedzonko do karmników - smalczyk.:-) Uwielbiają. 1
Ilona Rutkowska Opublikowano 1 Stycznia 2019 Zgłoś Opublikowano 1 Stycznia 2019 I kto tu bohaterem? Myszołów, czy mysz ;) Niepraktyczna wiedza może być piękna (i tym samym użyteczna ;) ) 1
Maria_M Opublikowano 1 Stycznia 2019 Zgłoś Opublikowano 1 Stycznia 2019 Fajnie opowiedziana historia, z przyjemnością :)))
Roklin Opublikowano 7 Stycznia 2019 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Stycznia 2019 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję :)
Roklin Opublikowano 7 Stycznia 2019 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Stycznia 2019 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki temu, że niepraktyczna, to mamy chwile wytchnienia :) O! Ja dzięki karmnikowi poznałem takiego fajnego, okrąglutkiego ptaszka jak grubodziób. Lubił przylecieć na balkon i sobie pojeść :) 2
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się