Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jest tyle rzeczy i spraw
które chciałbym zostawić
w tyle

 

Gdy ciągle patrzy się świat 
ja w stresie chcę wyciągnąć
sztylet

 

Chcę żyć pełnią barw
bez zbędnych szkiełek i szmat
wbić go tam gdzie się da
niech zdycha choć przez chwilę

 

Podobno to jestem ja 
choć w duszy mi gra 
że to tylko gra 
nic nie jest tu prawdziwe

 

to mój bilet

Opublikowano

Co stoi na przeszkodzie, żeby odciąć balast?

ja - zbyteczne,

I ostatnie wersy:

 

podobno to jestem ja

a w duszy wciąż gra

nic nie jest prawdziwe

 

mam bilet

 

Co o tym myślisz? Pozdrawiam

Opublikowano

Propozycja Marii odnośnie ostatniego wersu zdaje mi się trafna,

osobiście nawet zaszalałabym bardziej i w ogóle się go pozbyła.

Dalej, co do formy, w drugiej zwrotce, w drugim wersie podmieniłabym "wyciągnąć" na "wyjąć",

jakoś tak płynniej dla mnie. W drugim wersie trzeciej zwrotki "zbędnych" uważam za zbędne :)

I to tyle uwag :)

 

Poza tym - ciekawy utwór, ma specyficzny "podróżniczy" klimat :)

 

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję za propozycję.

Faktycznie, wiersz byłby wtedy bardziej profesjonalny. Może nawet wyszłoby mu to na dobre, ale ten jest bliższy mojemu sercu i świadomie wybrałem taką formę. 

Dzięki temu ostateczna interpretacja jest bardziej klarowna, przynajmniej w moich oczach. Chociaż z tym jest tak, że każdy zinterpretuje to na swój sposób, to w pewnym sensie piękne, a ja nie chciałbym nikomu niczego narzucać. 

W każdym razie, nie będę się tak rozpędzał, bo wyjdzie z tego niezły monolog.

Pozdrawiam!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MáireTo prawda, ale wydaje mi się, że w realnym życiu ma się większą kontrolę nad swoimi wyborami. No i są ograniczenia fizyczne, nie ma tego nadmiaru, Ty decydujesz, z kim się umawiasz, w jakiej grupie pozostajesz, a jeśli gdzieś jesteś z przymusu (np. koledzy z pracy), to masz wentyl bezpieczeństwa - zostawiam to za sobą i idę z koleżankami na kawę, albo na kurs flamenco. Oczywiście, że interakcje między ludźmi zawsze wymuszają pewien stopień dostosowania się i pójścia na kompromis, ale wiersz raczej mówi o sytuacji, kiedy tego jest za dużo, kiedy to przytłacza, zamienia się w imperatyw, a w rezultacie nie ma realnych korzyści społecznych, żadnej wartości dodanej. Peelka nie dopasowuje się po to, aby coś zyskać, a jedynie po to, aby nie stać się obiektem podlegającym ocenie. A to bardzo ważna różnica.
    • @Jacek_Suchowicz ”Duży brzdąc” pozdrawia Wielkiego Brzdąca-:) Jak zwykle z przymrużeniem oka  tam gdzie zostaje „ głuchy śmiech pokoleń”-celna podpowiedż Jacku, bo wszystko zostało wybaczone.. i co tu chcieć więcej..
    • @vioara stelelor Bardzo mądrze napisane, tak, chyba tak, może i da się po prostu odmówić w tym udziału... z drugiej strony zawsze żyje się w jakiejś grupie, społeczności -wiec czy zawsze sie da zdystansowac? 
    • dość ciężka prawda: dla świata jesteśmy jak wyrazy w języku polskim zaczynające się na ń (wpół kroku od zaistnienia, przeczuwalne). realnym jest jedynie to, co dzieje się w niewypowiedzeniu, niedokrzykach. ty  – zarazem kartografka i tworzona przez nią mapa. ja, niczym główny bohater książki dla dzieci, który przemierza fantastyczną krainę, doliny pełne magii, wzgórza zaklęć (tam jedni są tak szczęśliwi, że aż plują plombami, inni – z radości zastygają w bezruchu, patrzą niczym figurynki, ślepym wzrokiem), doświadcza niesamowitości, spotyka go tysiące nie dających się racjonalnie wyjaśnić przygód i na końcu orientuje się, że cała ta peregrynacja odbywała się wyłącznie w głębi myśli ukochanej, pojąłem, czym jest istota cudu. właśnie uczę się topografii. wiem już, w jaki sposób zabijać czarne smoki, które niczym cienie przybierają mój kształt, jak rozśmieszać zmartwione na kamień bożęta.
    • problem rysuje się dużo prościej w wodach stojących jest dużo ścieżek a my jak takie małe brzydzący pod prąd pod prąd to szybciej będzie   a przecież każdy ma tu czas swój aby się w końcu nauczył pływać gdy się nauczy nie żaden zastój ta nasza strona migiem porywa :))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...