deadlynightfall Opublikowano 1 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 1 Grudnia 2018 Patrzymy bez konsekwencji Ubrani w nieostre uśmiechy Lekko drżą ręce Leżymy na łożu nieobyczajnym Bladym świtem westchnień Malujemy zaparowane okno W ramionach błagalnych modlitw Smutnego boga oddalenia Wyczerpujemy sekundy Wznosząc chełpliwą wzgardę Pyszałkowatości chodu Zmieniamy czar w prysk Ucieczka przed mizantropią Ścielimy leże łez Homo homini lupus est Przesmyk wytwornych zdań Wyważenie roztropności miłości Widzę, słyszę, czuję Zrodzony z marności Nauczony małości Wędrując uciszam wiatr Ptaki mym cieniem Choć bliżej im do gwiazd Wilki mym wytchnieniem Choć ich taniec zabójczy 3
Sylwester_Lasota Opublikowano 1 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 1 Grudnia 2018 Debiut? Bardzo dobry, świetny. Pozdrawiam serdecznie :)
deadlynightfall Opublikowano 1 Grudnia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Grudnia 2018 tak, debiut, dziękuję:)
Sylwester_Lasota Opublikowano 1 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 1 Grudnia 2018 (edytowane) Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dla mnie super. Jedyne co proponowałbym zmienić, to "mym" na "moim". Mym jest troszeczkę staroświeckie i raczej nikt go już normalnie nie używa, a w tym wierszu nie widzę zupełnie takiej konieczności. Edytowane 1 Grudnia 2018 przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
deadlynightfall Opublikowano 1 Grudnia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Grudnia 2018 dziękuję za sugestię
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się