Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Tekst, którym trudno jest się dzielić, ale widzę w nim mnóstwo niedociągnięć. Tekst, który jest listem do taty. Listem którego nigdy nie otrzyma. 

 

 

Tato, chodź, zbudujmy dom,

Bo tynk jest już na głowie 

i drzazgi w dłoniach już są 

Z krzeseł stopionych ogniem.

 

Tato, chodź, zbudujmy dom,

Bo ten już dusi skwarem 

i okropny dymu swąd,

Skrzywionej pracy ramy.

 

Tato, chodź, zbudujmy dom,

Niech nie będzie w nim okien...

Kruche niezwykle to szkło 

Nazwane przez nas wzrokiem. 

 

Tato, chodź, zbudujmy dom, 

Niech nie będzie jak zwykle 

Pozwolisz uciec mi stąd,

Nie powrócę już nigdy. 

 

Tato, chodź, zbudujmy mnie.

Ciemności kroków już ślą

Ostatnie listy litości 

Zanim odwrócisz twój wzrok.

 

 

Edytowane przez Kinga Plewińska (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Wiesz co, trudny ten wiersz... Przebijają się przez niego jakieś traumatyczne wydarzenia, ale jako wiersz, sam w sobie wymaga jeszcze dopracowania. Przebuduję Ci lekko dwie pierwsze zwrotki:

 

Tato, chodź, zbudujmy dom 

Bo tynk jest już na głowie 

i drzazgi w dłoniach już są 

Z krzeseł stopionych ogniem

 

Tato, chodź, zbudujmy dom 

Bo ten już dusi skwarem 

i okropny dymu swąd 

Skrzywione pracy ramy

 

 

Zmieniłem nieco pierwsze wersy, pokombinowałem trochę w środku i zamieniłem miejscami słowa w ostatnich linijkach,. Poza tym w każdej zwrotce masz jeden przecinek. Myślę, że dobrze byłoby się zdecydować czy używasz interpunkcji, czy z niej rezygnujesz i utrzymać wybrany styl konsekwentnie w całym wierszu.

Ode mnie, to by było tyle, może ktoś jeszcze coś podpowie :)

Pozdrawiam serdecznie.

Opublikowano

Trudny, trudny temat.

Niedociągnięć nie widzę, ostatnia zwrotka nieco niejednoznaczna, ale to nie  zarzut. 

Ważne przesłanie, dobrze do niego  dobrana firma.

Wstęp - buduje  napięcie.

Powtórzenia wzmacniają to jeszcze. 

Reszta zostaje pomiędzy literami.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję za przeczytanie tekstu. Rzeczywiście ostatnia zwrotka może być nieco kłopotliwa w odbiorze, ale o to chodzi. Nie chciałabym podać komukolwiek konkretnej interpretacji. Pozdrawiam serdecznie ;) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man   Świetny dialog z Kieślowskim - filmowy "Biały" miał symbolizować równość, a w Twoim wierszu genialnie wybrzmiewa ta druzgocąca nierówność i oddanie pełnej władzy nad sobą ("możesz ze mną wszystko"). Biel staje się tu kolorem całkowitej bezbronności i przeźroczystości - aż do stania się "widmem". Bardzo podoba mi się to przejście od fizycznej dosłowności  nagości do metafizyki w ostatniej strofie. 
    • @Waldemar_Talar_Talar   Pięknie oddany klimat wakacyjnego wytchnienia! Ostatnia zwrotka trochę smuci, bo przypomina, że to wszystko się kiedyś kończy.
    • @Poet Ka, zawsze, gdy zobaczysz u mnie jakiś błąd, to pisz śmiało. Naprawdę bardzo to doceniam. Tak, jak kiedyś mapiasałem, czasami przeglądam swoje stare teksty, które czytałem dziesiątki razy i znajduję w nich oczywiste błędy, których wcześniej nie zauważyłem. Czasami takie, które zostały wyświetlone setki, a nawet tysiące razy na tym forum... i nikt, czy to z uprzejmości, czy też z pobieżności czytania, nie zwrócił mi na nie uwagi. A ja naprawdę takie spostrzeżenia szczerze doceniam. Dziękuję jeszcze raz. Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          P.S.: Błędy poprawione.
    • @Annie dzięki za korektę. I rzeczywiście niereżimowo się tu wepchnąłem z moim cokołem

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        za karę oddam Limerykowi co limerykowskie w innej odsłonie
    • @Redlock   Twój tekst zaskakuje odwagą łączenia rejestrów - baśniowa Królowa Śniegu i Disney sąsiadują tu z metaforą restauracji i klienteli, co obnaża transakcyjność opisywanej relacji. Najmocniejszy jest obraz kucharki, która traci sens bez gościa - to bardzo trafne na bycie kimś użytecznym, ale niewidzianym. Podobają mi się też emocje - od bierności ("nie byłam na nie") do aktywnego gestu zamknięcia restauracji na końcu - to nie tylko żal, ale i emancypacja. Świeże, szczere, z ciekawym słownikiem obrazów. Podoba mi się. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...