Roklin Opublikowano 21 Listopada 2018 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2018 Czy widziałeś kiedyś człeka, który smutną niesie pieśń? Taką, którą ludek chwyta i do domów bierze swych? Pieśń zaklęta, stopi skały i rozgrzeje mocno cię, moc tajemna, moc pierwotna, dzisiaj podam jeden łyk. Do miasteczka o dwóch drogach, w którym Słońce kończy dzień, przybył obcy w czarnej czapce i nie wiedział, dokąd iść. Miał przy sobie dwa banknoty, uśmiech złoty - cenną rzecz - i gitarę starą, cichą - dźwiękiem jej plótł życia nić. Stanął wreszcie w którejś bramie, lekko, z wdziękiem zaczął grać. I przechodnie podchodzili, by usłyszeć jego śpiew - gdyż zawodził z takim wdziękiem, że przywracał uśmiech wnet; inny ktoś twarz chował w dłoniach, bowiem wzbudzał człek w nim płacz. Tak słuchali, urzeczeni, gdy historie nucił on - to o błaźnie, który zgubił swoją czapkę - dzyń, dzyń, dzyń - to o dziadku w kapeluszu, co od psa miał większe kły - i o jasnych włosach dziewki zwodzących aż po dnia kres. Ludzie stali jak uśpieni - jednemu gdzieś zniknął but; no, a potem, gdy zmierzchało, pewien pan dorzucił grosz. Jedna pani banknot dała, on zaś dalej grał i grał okiem dzikim patrząc w czapkę, okiem lepszym wodząc tłum. Gdy już utkał barwną szatę, bawiąc się wciąż w myślach swych, ludek z wolna rozszedł się; nieznajomy spojrzał nań - schował grosz i z gitarą ruszył drogą, prosto w las. Smutek wypełzł spod czapki i pod maską nocy się skrył. 6.02.2018 3
Kobra Opublikowano 21 Listopada 2018 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2018 Lirycznie. Czytając czuję jakby mnie wiersz przeniósł w pradawne czasy :-) Widzę kasztelana, króla, i biedaków - ów ludek ... i wędrownego grajka ... 1
Jemall Opublikowano 21 Listopada 2018 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Fajna ludyczna firma, podkreślone do przemyślenia, w takiej firmie warto zadbać o równą długość wersów.
Roklin Opublikowano 21 Listopada 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję, Poczwarko :) Przy pisaniu tego tekstu inspirowałem się piosenką "Pibroch (Cap in Hand)" Jethro Tull, który to zespół wielokrotnie odwoływał się do korzeni ludowych Anglików. Wydaje mi się, że w tym jest niewyczerpana skarbnica tematów. Podobają mi się te skojarzenia. Pozdrawiam :)
Roklin Opublikowano 21 Listopada 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2018 @Jemall - dziękuję :) Co Cię tak intryguje w tym "gdyż" i tych kłach? No i w płaczu? O kłach napisałem, by dodać szczypty absurdu. Ludzie różnie reagują, różnie odczuwają emocje, o tym to też jest. Pozdrawiam :)
Jemall Opublikowano 21 Listopada 2018 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2018 W większości chodziło mi o inwersję w szyku wyrazów mnie taki zabieg zniechęca. Zamiast gdyż - gdy? Wiem Czepialski mam na drugie 1
Roklin Opublikowano 21 Listopada 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2018 No, ale inwersja jest zabiegiem właściwym dla form ludowych i ludowopodobnych. To taki sam środek wyrazu jak inne :) gdyż=bo; ale to niezbyt ładna cząstka
Jemall Opublikowano 21 Listopada 2018 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2018 No dobra, i tak misie podoba :-)
beta_b Opublikowano 21 Listopada 2018 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2018 Zasadniczo na tak, ale czytam na głos drugi raz i czuję, że jest co wygladzić. Ale warto było :) bb 1
Roklin Opublikowano 24 Listopada 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2018 Beto, dziękuję :) Też czuję, że mogłoby być bardziej lekko, szczególnie w ostatnich wersach czwartej i szóstej zwrotki. Pomyślę, co z tym zrobić. :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się