Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

bronmus45 - oto i ja .. oraz moje kolejne teksty, czyli blogowisko


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

BECZUŁKI

~~

Konstrukcje trzywersowe na wzór klasycznego haiku, charakteryzujące się realizmem, obserwacją, wejrzeniem w ludzkie słabostki. Często żartobliwe czy swawolne, niekiedy rubaszne, odnoszące się do osobistych - czasami negatywnych emocji - nie zawsze z miłym poczuciem humoru ..

 

PS - beka jako synonim satyry - beczułka, czyli mini beka

~

dzisiaj mam labę

- szef nie przyszedł do pracy,

więc piszę bzdury ..

~

piersiasta lala

uwodzi mężczyzn w parku

- wielu tu chętnych ..

~

powroty męża

i podejrzany zapach

- zazdrosna żona ..

~

wilczy apetyt

- zwały tłuszczu na brzuchu

ponad .. siusiorkiem

~

piwosz spod kiosku

zawsze na świeżym kacu

- beczułka piwa ..

~

pijany facet

leży na ławce w parku

- spływający mocz ..

~

nienasycona;

cherlawa moralnie pierś

czeka orderów ..

~

łakomy forsy

człowiek na stanowisku

- powszedni obraz ..

 

  • 500 odpowiedzi
  • 68236
Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

- dwie pory roku -

 

Jesienią, już jesienią,
gdy brąz wygra z zielenią,
a ciepłe noce jeszcze;
na grzyby się wybiorę
- te w słoikach umieszczę.
Zakąska w zimową porę.

Cukier i drożdże kupię,
śliwki z pestek wyłupię
- przepis z grunwaldzkiej bitwy
zamierzam zastosować.
Tu bez pomocy Litwy
będzie mnie boleć głowa.

Zima to będzie, zima
gdy fermentację wstrzyma
wreszcie gotowy zacier.
Urządzenia rozstawię
w mojej, prywatnej chacie
- i wreszcie się "zaprawię" ..

.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To przecież chyba znacie?!!!

...

PS - wydaje mi się, że tekst ten już tutaj umieszczałem, lecz nie znalazłem go przy pomocy wyszukiwarki portalowej ..

Opublikowano

- jesienne nastroje ..

 

.. gdzieś tam kołaczą się jeszcze
wspomnienia z letnich wakacji
a w nich żal pozostawionych
zamków na piasku

babie lato zbyt oszczędnie
snuje nam swoją nić
nagradzając potężnym wysypem grzybów
wszelkiego rodzaju

zapasy wakacyjnego słońca
i te jesienne z lasów
mają nam umilać zimowe dni
w przytulnych ciepłem mieszkaniach

oby do wiosny ..

.

 

 

Opublikowano

- okiem emeryta ..


Katolszariat dziś rozkwita - w kraju, co z wolności słynął

- duch w narodzie gdzieś zaginął - jego zdania nikt nie pyta ..


Byle proboszcz politykiem, co swych wiernych wciąż poucza

by tej władzy nie dokuczać. To dotacji jest wynikiem ..


"Ciemny ludek" od Kurskiego, lub też z TRWAM-u czerpie wiarę

- bo inaczej, to za karę nie uświadczą święconego

domu, bydła i zagrody - ten zabobon ciągle młody ..


Cóż więc począć z Ciemnogrodem, gdy i władza taka sama?

Polityczny rośnie dramat - Polska truchtem zmierza w szkodę ..

Opublikowano

- przez różowe okulary ..

 

Różnobarwną paletą kolorowych liści,

wypiękniała nam jesień z szarych codzienności. 

Krasnolicym obrazem chce nas tu ugościć,

by nasz sen przeszczęśliwy mógł się jawą ziścić ..

 

Z uśmiechem więc witamy cudne, babie lato,

które wciąż oplątuje nićmi pajęczyny

włosy spotkanych dziewcząt, a ich groźne miny

rozbudzone fryzurą. Dla nich już ze stratą ..

 

Nacieszmy - póki można - samych siebie słońcem,

zatrzymajmy go w sobie na zimowe dzionki,

gdy wyjdzie także wtedy, wyciągniemy sanki

by poszaleć na zboczach - wrócić przed dnia końcem ..

 

Obraz stworzony wyżej może i prawdziwy

lecz pewno już nie dla mnie. Jam stary i siwy ..

Opublikowano

- czas na wspomnienia -

 

Korony drzew w barwach jesieni,

u stóp dywany opadłych liści

ścielą się gęsto, skrywając błota.

 

Lato minęło. Niebiańskie wrota

przymknęły słońcu promienie żaru,

skracając znacznie czas ich jasności.

 

Coraz to szybciej wieczór już gości,

a z nim chłód pcha nas w przytulne progi,

z zapachem kawy, grzanego wina ..

 

Będziemy tutaj mile wspominać

sen wakacyjny, co nam się ziścił

- obrazki z plaży, tańczących cienie ..

 

.. ja pośród cieni. Rzewne wspomnienie ..

.

.

Opublikowano

- obcy wśród wielu ..

 

Pokorne ciele dwie matki ssie
- wielu to chwali - ja mówię .. nie!!!


~~
Bywają ludzie,
co wciąż udają że są uczciwi,
by wiele osób z zbyt płochą wiarą
sobie zjednywać.

Lecz gdy ich poznasz, wielce się zdziwisz,
jaką podłością są przesyceni
do szpiku kości.

Zdążą już jednak gniazdko wymościć,
by pośród gąszczy wieść swoje życie
niegodne sławy, jaką zyskali.
Na pozór wielcy, a w środku mali
swą moralnością i hipokryzją.

Stokrotnie wolę tych, co swą wizją
oceny innych, stoją otworem.
Ci też pod żadnym - nigdy - pozorem
nie wejdą przecież w grono klakierów.

Lecz tacy właśnie swą otwartością
nie znajdą miru wśród wielbicieli.

Zyskać fałszywych też by nie chcieli ..
~~

Opublikowano

- najstarsi górale powiadali ..

 

Góralska teoria poznania mówi, że są trzy prawdy: "świento prowda, tys prowda i gówno prowda" (według ks. Tischnera).

~~~

Trzy prawdy z sobą walczą od wieków
- te od ks. Tischnera;
gdy wszystkie społem siądą w człowieku
- wtedy obłuda wyziera.

O świentej prowdzie pierwsza powiada,
której przestrzegać by trzeba
- druga - tys prowda, gdy sama gada
i z taką chce iść do nieba.

Trzecia zaś kłamstwem zewsząd podszyta
- ta gówno, nie prowdę głosi,
jednak to ona ciągle wygrywa
i jakoś świat to wciąż znosi ..

~~~

Opublikowano

- WSPOMNIENIA ..

~~

Omiatam wspomnieniami czas naszej miłości,
przywołując łzy szczęścia, które z nami trwało
wśród wielu oczekiwań, że jeszcze nam mało,
dopraszając o więcej, by się w nim rozgościć ..

Jakże mi brak jest Ciebie w toczącym się życiu,
gdzie każdy krok wspomnieniem o Twojej bytności
- a sama już spoglądasz spoza bram wieczności.
Niejedną łzę uronię tu jeszcze w ukryciu ..

Lecz cóż, ciągnę nasz wózek teraz już samotnie,
wiedząc, że mnie ten wyrok też niedługo dotknie ..

~~

PS - tekst ten jest jedynie wytworem typu licentia poetica.

.

 

 

Opublikowano (edytowane)

- ż e n u a / m a n i p u l o / i t p ..

 

 

Po wyborach - mina chmurna;

grzebią więc w wyborczych urnach,

szukając, co nie zgubili

- prezes kwili ..

 

.. więc gdzie omskła się wygrana;

naród nie chciał od nich "pana",

winią tam nieważność głosów

- kres patosu ..

 

.. a w okręgach, gdzie wygrali,

wobec takich są wspaniali

i nic tutaj nie przeszkadza

- bo ich władza ..

 

.. otóż taką "zgniłą zmianę"

trzeba wygnać, by za Sanem

błysnęli tam swym polotem

- prezes z kotem ..

.

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Przemijanie - z cyklu "Warkocze myśli"

+

(...) snem wiecznym naznaczeni,

utuleni matką Ziemią,

spoczęli po swojej wędrówce

wśród żywych (...)

 

Wspominamy w tych dniach

radości i smutki,

wraz z nimi doświadczane,

doznając uczucia

przemijania wszystkiego,

stworzonego z materii.

 

I na nas przyjdzie pora,

więc starajmy się

żyć zgodnie z sumieniem,

które winno być wolne

od wszelkich nacisków.

.

Edytowane przez bronmus45
"literówka" (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

- pominki ..

 

Dzień Wszystkich Świętych, jak i Dzień Zaduszny powstały niegdyś na pamiątkę dziadów, czyli w ogólności zmarłych przodków. Uroczystości te początkiem swoim sięgają czasów pogańskich i zwały się w wówczas ucztą kozła, na której przewodniczył Koźlarz, Huslar, Guślarz, zarazem kapłan i poeta (gęślarz).

.

 

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
Co to będzie, co to będzie?

(Dziady A. Mickiewicza - II część)

........................................................................................................................................................

 

(...) ku drogom rozstajnym, 

uroczyskom i cmentarzyskom, 

zmierzają tej nocy dusze uwolnione z czyśćca, 

szukając pomocy, modlitwy, lub ofiary (...)

 

~

(-) wspominamy zatem bliskich,

którzy w innych są już światach,

kiedy to w dawniejszych latach

byli tutaj, pośród wszystkich (-)


Zapalamy ku czci znicze,

ogrzewając dusze zmarłych,

by przed złem wrota zawarły,

gdy chce sięgnąć swoim biczem ..


~~

Szarość pokrywa obrazy;

płowieją dawne uczucia

- tradycja walczy z pamięcią ..


Lecz na nic tu jej nakazy,

gdy serca nie czujesz kłucia,

a coraz mniej pałasz chęcią ..


~~~

(-) i tak się zdarzyć też może:

wyznaj przed sobą w pokorze,

że świat dzisiejszej szarości

obcym dla dawnych wartości (-)

 

Edytowane przez bronmus45
formowanie całości (wyświetl historię edycji)
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

- wzorem klasyków ..

~~

 

~~

Wciąż dmiesz - chamie - w złoty róg
- głosząc, żeś jest prawym.
Część słuchaczy wierzyć chce,
że twój mózg koślawy
zdolnym jest przysporzyć ładu,
w naszej, tutaj wiosce ..

Twój charakter wróży źle;
więc w rzetelnej trosce
powiem, czerpiąc tu z przykładu
- spieprzaj dziadu!!!
~~

Opublikowano

- bez ściemy ..

~~

~~

Naiwni .. lecz czy tylko?
- jako małe dzieci.
Wystarczy im bowiem byle bajkę sklecić,
obiecując raz po raz koszyczek łakoci.

A dzieci - jak to dzieci - zachłyśnięte magią
obietnic Mikołaja - ersatzu świętego,
zrobią wszystko co każe ktoś, komu chcą wierzyć ..

Takich, lecz zapewne w większej skali przeżyć,
dostarczają w nadmiarze historie wyborów
i główni w nich macherzy, stojący na czele.

Jeden z nich - specjalista od gruszek w popiele,
tenże popiół dostarcza z wnętrza samych piekieł,
no i nam tu serwuje, zwąc go właśnie lekiem,
otulającym gruszki ciągle niedojrzałe.

Naiwni czczą w nim bożka - ich ego .. wspaniałe

Opublikowano

- pomarzyć, dobra rzecz ..

.

~~

Niemierzalna limes wieku

dla porywów serca,

sprawia wciąż kłopotów wiele

- nawet sporo ..

 

Wyjdziesz sobie na spacerek (solo)

wiekowy człowieku

(przeważnie w niedzielę),

kiedy bóstwa wystrojone w przyciasne spódnice

paradują tuż przed tobą ..

 

Za nic masz kostnicę,

która czeka już na ciebie

(ponoć tak mawiają),

wolisz pobyt w siódmym niebie

- znów ich zrobisz "w jajo" ..

 

Kawiarnia, wino i spacer

w wiosenną noc księżycową

- niczego Jej nie obiecuj

(zachowaj się honorowo)

lecz dąż ku bramom raju

 

- one tam ciebie czekają ..

Opublikowano

.i.gwarek

.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

~~

(...) a na drzewie w mieście Warka
zobaczyłem dziś
.i.gwarka,
który "dobrej zmiany" hasła
głosił, aż gałązka trzasła
(znaczy tu, że się złamała).

Bęcnął w ziemię obrzympała
pod ciężarem swoich bredni ..

Przyjdzie moment odpowiedni,
by pogonić precz zgniliznę
- chroniąc naszą Ojcowiznę (...)

~~

  • Ostatnio w Warsztacie

    • Abi wyciągnęła list ze skrzynki pocztowej, a delikatna faktura koperty w dłoniach przywołała uczucie czegoś niemal sakralnego – przesyłka była starannie przygotowana, a pismo tak piękne i precyzyjne, że od razu można było wyczuć w nim emocje nadawcy. List zaadresowano do Noela.

      – Ciekawe, od kogo…? – mruknęła do siebie, obracając kopertę w dłoniach z lekką nutą zazdrości. „Może od koleżanki? A może od kogoś, kogo kocha?” – zastanawiała się.

      Przez głowę przemknęła jej nieoczekiwana myśl: „Do tej pory nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo polubiłam Noela…”

      Łączyła ich niewidzialna więź. Czasem wystarczyło jedno spojrzenie, by wszystko zrozumieć. Takie milczące porozumienie, które nie potrzebowało słów.

      Po powrocie do domu położyła list na stoliku w holu, ale ciekawość nie dawała jej spokoju. Postanowiła jak najszybciej przekazać go adresatowi.

      – Pójdziemy na spacer, co? – zwróciła się do Lisy, a ona natychmiast podniosła głowę, merdając ogonem w odpowiedzi.

      Już od dawna planowała założyć tę piękną błękitną sukienkę kupioną razem z Zoe, ale jakoś nigdy nie nadarzyła się odpowiednia okazja. Spotkanie z Noelem wywoływało lekkie drżenie jej serca i zdawało się doskonałym powodem do założenia kreacji.

      Przyjaciółki niedawno były na zakupach i kiedy Zoe dostrzegła w oknie wystawowym to cudo, wykrzyknęła z zachwytem:

      – Koniecznie musisz ją mieć! Gdy Noel cię w niej zobaczy, oszaleje z zachwytu!

      Abi uśmiechnęła się lekko, przeglądając się w lustrze. Już sama świadomość, że Noel zobaczy ją w zwiewnej sukience, a nie w szpitalnym uniformie, sprawiała, że jej serce podskakiwało z radości. Czuła w sobie coś więcej niż zwykłą radość – subtelny dreszcz sugerujący, że zaczyna jej zależeć na tym, by spodobać się właśnie jemu.

      Postrzegała Noela jako sympatycznego, ciepłego i wesołego chłopaka. Nie mogła dokładnie określić, co najbardziej przyciągało ją do niego – czy była to jego aura, dostrzegała podczas procesu zdrowienia i nabierająca powoli pięknych, delikatnych odcieni, czy może po prostu rodząca się między nimi więź. Każde spojrzenie, każdy drobny gest Noela sprawiały, że serce Abi zaczynało bić szybciej, a w jej głowie rodziły się ciche pragnienia.

      Zoe żartowała z typową dla siebie lekkością: „Właśnie tak jest, kiedy się kogoś kocha”. Abi uśmiechnęła się pod nosem, wiedząc, że jeszcze nie jest gotowa przyznać się do swoich uczuć, nawet przed sobą. Przecież nigdy wcześniej nie kochała w ten sposób – oprócz rodziców, ale to zupełnie coś innego. Klark był dla niej bardziej jak przyjaciel i opiekun, dawał poczucie bezpieczeństwa. Z Noelem czuła delikatną iskrę sympatii, może nawet pierwszy płomyczek miłości, której jeszcze nie odważyła się w sobie odkryć.

      Szła teraz dumnie ulicą, trzymając Lisę na smyczy, a w jej wnętrzu tliło się ciche podekscytowanie. Czy naprawdę zauważał jej drobne gesty? Czy dostrzegał radość, którą emanowała, czy to tylko jej wyobraźnia, podsycana ciepłem emocji? Wszystko wydawało się możliwe, a ona pozwalała sobie na tę subtelną euforię.

      Promieniowała szczęściem i spokojem, każdy krok niósł poczucie harmonii i nadziei. 

      „Tak mogłoby być wiecznie” – pomyślała, pozwalając sobie na krótkie, słodkie marzenie o tym, że świat wokół niej zawsze będzie tak pełen ciepła i drobnych radości.

      Kiedy dotarły do kliniki, Abi poczuła lekkie mrowienie w brzuchu. 

      Pewnym krokiem weszła do pokoju Noela, a jej serce przyspieszyło rytm. Lisa podskoczyła radośnie, witając się z chłopakiem, a potem spokojnie usiadła, obserwując panią z uważnością typową dla swojego wrażliwego charakteru.

      – Cześć, Noel – powiedziała cicho, uśmiechając się, choć nie mogła powstrzymać lekkiego drżenia w głosie. – Mam coś dla ciebie…

      Noel nie mógł powstrzymać zachwytu, kiedy ją zobaczył:

      – Dzień dobry, księżniczko! Co zrobiłaś z moją przyjaciółką?

      – Wariat! Halo, to ja, ta sama Abi – odparła radośnie, siadając przy łóżku.

      – Niby ta sama, a jednak inna… – Uśmiechnął się rozbrajająco.

      Uśmiech Noela był pełen zachwytu, niemal nieziemski. W jego oczach pojawiła się czułość i podziw, jakby zobaczył coś najpiękniejszego na świecie.

      Abi podała mu przesyłkę

      – Zobacz, to może być coś ważnego.

      Patrzyła, jak powoli chwyta kopertę, jak wpatruje się w jej oczy, szukając wyjaśnienia, zanim jeszcze przeczyta słowa adresowane do niego.

      Noel zaczął powoli czytać list, jego wzrok ślizgał się po starannym, pełnym emocji piśmie. Abi stała tuż obok, widziała, jak na jego twarzy pojawia się kalejdoskop uczuć: zaskoczenie, wzruszenie, a gdzieś w tle – delikatna nuta radości i ulgi. Dawno tłumione emocje zaczęły przebijać się na zewnątrz, a każda z nich potwierdzała wagę tego, co trzymał w dłoniach.

      Kiedy przeczytał ostatnie słowa, jego ręka opadła bezwładnie na łóżko, a oczy zaszkliły się. Spod powiek powoli spływały łzy, które łagodnie sunąc po policzkach. Nie był przygotowany na taką wiadomość – wyznanie łączące w sobie skruchę, miłość i nadzieję.

      Widząc jego wzruszenie, Abi pochyliła się nieco, delikatnie obejmując jego dłoń swoimi palcami. 

      Poczuła nie tylko współczucie, lecz także coś głębszego, ciepłego – sympatię, która zaczynała przekształcać się w subtelną bliskość. W tej chwili nie musiała wypowiadać słów, bo wszystko, co czuła, było wyraźnie obecne w jej spojrzeniu, w delikatnym uśmiechu, w sposobie, w jaki delikatnie trzymała jego rękę.

      Noel spojrzał na nią i odnalazł w jej oczach bezpieczeństwo, zrozumienie i ciepło, którego brakowało mu przez całe życie. I choć dopiero odkrywał własne emocje, to Abi poczuła, że ta chwila – ich wspólna, cicha bliskość – staje się początkiem czegoś niezwykłego.

      – Wszystko dobrze? – zapytała łagodnie, a w jej głosie pobrzmiewała troska i subtelna nuta ciepła.

      – Tak… – odpowiedział, ocierając łzy. – Nawet nie wiesz, jak bardzo dobrze… – Zawahał się, a potem spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem. – Przeczytaj to, proszę.

      Kochany Syneczku.

      Bardzo długo zbierałam się na odwagę, żeby napisać ten list. 

      Nawet nie wiem, czy będziesz w ogóle chciał go przeczytać. Masz pełne prawo podrzeć go i wyrzucić już teraz. Żywię jednak cichą nadzieję, że zrobisz to dopiero po doczytaniu do końca. 

      Tak trudno mi ubrać w słowa to, co czuję. Pragnę tylko, żebyś wiedział, jak bardzo mi przykro. Nawet nie mogę sobie wyobrazić jak mocno zraniłam Cię swoim nagłym odejściem. Wtedy postrzegałam tę kwestię zupełnie inaczej i najważniejsze było dla mnie moje szczęście. 

      Dzisiaj już wiem, jak bardzo byłam samolubna i obojętna na uczucia innych. Odchodząc od Was popełniłam największy błąd mojego życia, ale czasu już nie cofnę i muszę żyć z tą świadomością do końca moich dni. 

      Nie proszę o przebaczenie, bo na nie nie zasługuję. Chcę tylko, żebyś wiedział, że cały ten czas byłeś zawsze w moim sercu, jako jedyna i prawdziwa miłość mojego życia. Brak kontaktu z mojej strony podyktowany był olbrzymim wstydem za czyn, którego się dopuściłam. Przez te wszystkie lata czułam się niegodna Twojej miłości, ale nosząc Cię w sercu żywiłam nadzieję, że wiedzie Ci się dobrze i że jesteś zdrowy. 

      Już od dawna zbierałam się na odwagę, by nawiązać z Tobą kontakt i pomógł mi w tym sen, który bardzo mnie zaniepokoił. Nie mogłam już dłużej zwlekać. 

      Nie wiem nawet, czy jeszcze mieszkasz z tatą, czy się przeprowadziłeś... 

      Ja nie jestem już z tym mężczyzną. Wynajmuję teraz mieszkanie w kamienicy mojej przyjaciółki Mai, zapewne ją pamiętasz. 

      Jest jeszcze coś bardzo ważnego, co powinnam powiedzieć Ci już dawno temu. Masz przyrodnią siostrę Karin, ona wie o Twoim istnieniu i często pyta o Ciebie. Moim jedynym marzeniem jest, żebyście mogli się kiedyś spotkać, poznać i porozmawiać. Odebrałam Wam tyle pięknych i szczęśliwych lat razem, ale może nie wszystko jeszcze stracone…

      Kocham Cię bardzo

      Mama

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...