Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

bronmus45 - oto i ja .. oraz moje kolejne teksty, czyli blogowisko


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Święto Konstytucji 3 Maja 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

~~

Kwiat jabłoni wiosnę rozpoczyna,
nieśmiertelny - tu - na polskiej ziemi.
Taką jesteś - Ojczyzno jedyna
dla nas wielu, co Ją sobie ceni.
 
Lecz i tacy są pomiędzy nami,
co swą partię wolą od spraw Kraju.
Tak się dzieje dziś z politykami
którzy nami obecnie władają.
 
Dla nich wrogą dziś jest Konstytucja,
Sądy, Wojsko i Trybunał Stanu.
Więc je niszczą. Owa rewolucja
kładzie Polskę w ręce ruskich panów.
 
Więc jabłoni - ty nasza rodzima
użycz siłę, czerpaną przez wieki.
Aby sektę, co nas w łapach trzyma
precz pogonić. Aż do Wołgi rzeki.
.
Opublikowano (edytowane)
Realny rozdział Kościoła od Państwa - natychmiast!!!
 
Perfidna obłuda po obydwu stronach władzy - świeckiej i kościelnej 
.
zarobki%2Bkapelan%25C3%25B3w.jpg
.
Rodzice uczniów, nauczyciele, wyborcy - przemyjcie wreszcie swoje oczy i  przewietrzcie mózgi, aby wreszcie dojrzeć / zrozumieć, na co obóz rządzący dzisiaj Polską coraz częściej wydaje/marnotrawi pieniądze budżetowe, czyli nas wszystkich. 
Oto jeden tylko z przykładów, który winien wam rozjaśnić nieco przegląd sytuacji, załączono na powyższym obrazku.
 
Zależne od Kościoła ugrupowanie polityczne - właściwie to już sekta / schizma tegoż Kościoła pod przywództwem swojego guru - Jarosława "Zbawcy" Kaczyńskiego, wydaje budżetowe miliardy za cenę utrzymania się przy władzy. Bo przecież kazania wśród wiernych robią swoje, a i tuba propagandowa katolszariatu z Torunia pomaga obecnej władzy, jak tylko potrafi, często świadomie przekłamując fakty.
 
No a teraz porównajcie pracę / zarobki nauczycieli z etatem / zarobkami kapelanów  (duszpasterzy) rozsianych po wszelkich, możliwych firmach.
 
Zastanawiam się, kiedy owi kapelani (pasterze naszych dusz?) wejdą również do miejskich szaletów, a może i agencji towarzyskich. Oczywiście, jako pracownicy a nie usługobiorcy. Bo z jednych i drugich ..
.
Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

~ szalona noc ~

Owa szalona noc skończona nagle, z brzaskiem

- gdy ją wtedy ujrzałem .. Wraz z twarzy obrazkiem,

co bez pomadek, szminki i czegoś tam jeszcze.

Nie dziw, że mną wstrząsnęły obrzydzenia dreszcze

- nie wiedziałem, jak uciec ze swojego domu.

 

Wszedłem więc do łazienki cichcem, po kryjomu,

już z telefonem w garści, nawet planem mglistym.

Wysłałem sms-a treści dość przejrzystej

do kolegi, któremu sztuczki takie znane.

Żeby do mnie zadzwonił natychmiast z rabanem

i głosem bardziej damskim bredził coś od rzeczy.

 

Ja zaś - to już w pokoju - nie mogłem zaprzeczyć

że zaraz, że natychmiast się zacznę ubierać

- gadam do telefonu. Ta z łóżka Hetera

patrzy nań przerażona, bo się domyśliła,

że dzwoni moja żona, która to wróciła...

 

Potwierdzam tą jej wersję i w panice wielkiej

sprzątać zaczynam pokój z obecności wszelkiej

kobiety, co już także szybko się ubrała.

Biorę do samochodu - bo ona tak chciała

i wywożę do miasta, blisko od jej domu.

Prosząc, by nie mówiła o mnie nic nikomu.

 

Teraz jadę na dworzec, by odebrać żonę

- tak właśnie do niej mówię. Oczy przerażone

dowodzą nadto sprawnie tejże opowieści,

ubranej w kolorowe, lecz kłamliwe treści.

~~

Tak oto zakończyła się ta noc szalona,

o której nie wiedziała przecież moja żona,

bo takiej nie posiadam, ani nie planuję.

Mój bowiem charakterek w czym innym gustuje,

o czym opowie fraszka, która mi przyświeca

- mojego też autorstwa. I w niej cała "heca"

oto ona

Kupować browar, by piwa się napić
- to jakaś kpina -
Żenić się po to, aby spółkować
- wada kretyna -

.

Opublikowano

- zgubieni przez miłość ..

(z cyklu "Warkocze myśli")

~~

Nie można okiełznąć uczucia

targającego naszym jestestwem,

zrodzonym w sercu.

 

W nim bowiem lęgną się

wszelkie zarodki miłości,

która bywa silniejszą od wielu z nas,

obalając mity

o nieugiętych wobec i zawsze.

 

Nieujarzmioną mocą sił natury,

tajemniczą dla najtęższych umysłów

rodzi się coś, co może prowadzić

nawet do zbrodni.

 

Rozpoznanie i możliwość sterowania

owymi siłami, stanie się zapewne

ostatnimi dokonaniami w dziejach ludzkości

 

- a jej skutkiem koniec znanego nam dziś świata ..

.

Opublikowano (edytowane)

 

.

- w splocie miłości i zaufania ..

~~

Jesteś obecną w moich wspomnieniach

obrazem bliskim, niezapomnianym,

w sercu noszonym z wielką tkliwością.

 

To Twoim głosem słucham pociechy,

gdy mocno pragnę w chwilach zwątpienia

znaleźć lekarstwo na własne troski.

 

Mateczko moja ..

Dawno odeszłaś już z tego świata

w miejsca nieznane, lecz gdzieś tuż obok.

 

We mnie wciąż żyjesz w troskliwym bycie,

spiesząc z pomocą, gdy Cię zawołam ..

 

Jestem niezmiernie rad z tych odwiedzin,

mających w sercu przecież miejsce swoje,

duchem splecionych z podświadomością

mojego bytu ..

~~

Edytowane przez bronmus45
wyraz "swe" zamieniłem na "swoje" (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

ananke

~~

przeszukuję

zakamarki pamięci

omotane pajęczyną losu

aby odnaleźć w nich ciebie

władającą niegdyś moim sercem

 

otulona mgłą postać

coraz bardziej oddala się

wraz ze swoim przeznaczeniem

w którym już nie ma miejsca

dla mnie

 

a życie toczy się nadal

swoimi koleinami obok nas

i wraz z nami

ślepymi na dawne uroki

.

.

Edytowane przez bronmus45
dodano YouTube (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

.

Ciekawych Twojego komentarza - jego rozwinięcia - odsyłam do mojej notki z adresu:

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Kurdupel hipokryta mówi: Ja jestem człowiekiem wierzącym, praktykującym katolikiem, ale nawet gdybym nim nie był, mówiłbym to samo... masakra - jak można wierzyć w coś w co się nie wierzy...               bo nikt nam nie wmówi że białe jest białe a czarne jest czarne..?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Poszukaj zatem sobie i poczytaj, kiedy to familia Kalksteinów / Kaczyńskich przeszła na drugą stronę barykady - to znaczy z pewnej odmiany religii izraelitów (bo ich jest kilka) - na chrześcijaństwo. 

Opublikowano

Lato z haiku - tanka (z inspiracji ..)

~~
Upalne lato
śreżoga nad asfaltem
- miedziana blacha


Czerwony pył wokół nas
nie pozwala oddychać ..
~~
PS - inspiracja tak niedawno nawiewanym pyłem z nad obszaru Afryki do Polski , oraz ...
(...)"Grubszy piasek opadł zupełnie; pozostał w powietrzu tylko subtelny, czerwony pył, coś w rodzaju śreżogi, przez którą słońce przeświecało jak miedziana blacha " (...)
H. Sienkiewicz - W pustyni i w puszczy - rozdział VIII

~~
... z pobytu na wsi:
.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


.
chałupa na wsi
pokryta szarym gontem
- kot przy kominie


przelatujące ptaki
nieskore do siadania

.

Opublikowano (edytowane)

- obrazki po części plotkarskie -

~~

(-) płowieją uczucia

w promieniach słońc wielu

którymi się zwykle otacza

 

frywolne dążenia

ku wiadomym celom

to jego zwyczajna już praca

 

a słońca w rozkwicie

lub zwiędnięte nieco

zazdrosne o każdy krok jego

 

temu bez problemu

z podwiniętą kiecą

coś dadzą - lub jego kolegom

 

czy ja tu przesadzam

czy też prawdę głoszę

o panach "w kasiorę" zasobnych ..?

 

to obrazki z życia

o których po trosze

słyszycie od innych też "łownych" (-)

~~

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)
K O L E J N A   R O C Z N I C A
zakończenia II wojny światowej
+
- gorzki posmak lauru -
+
(...) drogo okupiony ceną krwi przelanej,
z obrazem Ojczyzny w swych, gasnących oczach (...)
 
Widzieli Ją zapewne braterską wspólnotą,
którą nikt nie rozedrze dla własnej prywaty.
Rycerską świętością dumnie pomazanej,
i Jej wiernym do końca. Z synowskim oddaniem.
 
Ileż żywotów ludzkich, tych rozstań na wieki,
przeboleć musiał naród, by powstać do życia,
budując swoją przyszłość wśród zgliszcz i cierpienia ..
 
...
Ci, co oddali życie w czas wojennej nocy,
jak i w latach późniejszych - tu - na polskich ziemiach,
cierpią dziś po raz wtóry - patrząc z wysokości
na owoc krwi przelanej. Zwady i podłości
nie sposób by nie dojrzeć zatroskanym oczom.
...
 
Groźną tu wyobraźnia, co się z Polską stanie,
jeśli Naród nie weźmie Jej w swoje władanie,
poprzez rozumny wybór władz do rządów Krajem.
Które znanym od wieków, pradawnym zwyczajem,
każdą ważną decyzję uzgodnią z Narodem.
 
Uwagę swą przekazuje pokoleniu młodych,
bo w ich to interesie dbać o przyszłość swoją
- bez wiary populistom. Przeciw paranojom ..
.
Edytowane przez bronmus45
zmiana tytułu (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

rozrachunki z sobą

(nieregularny)

~~

Rozdeptało mi się życie

zbyt koślawo.

Prześwitując ubytkami

- traconymi

ponad miarę.

 

Wiatr w nich hula

zamaszyście,

wymiatając nibyliście

dawnych wspomnień

- które kiedyś

były dla mnie życia darem ..

 

Gorycz ta, dziś do wypicia

- nasycona żalem,

za trwonionym próżno czasem,

pozostała

 

Tejże jest szklanica cała ..

~~

Opublikowano

wiosenny spacer

~~

(...) naga świeżość pachnącej, wiosennej przyrody

z cnotą niepodeptaną przez chętnych zbyt wielu,

urzeka ciągle swoim, przyrodzonym wdziękiem (...)

 

Chciałoby się tutaj wyśpiewać piosenkę,

powstałą w prostej zgodzie z melodią natury,

obrazującą radość cieszących się życiem ..

 

Lecz czy słowa jedynie znane człowiekowi,

są pośród otoczenia stosownym przydatkiem?

 

Promienną wokalizą, płynącą wprost z duszy,

maluję obrazy dla siebie samego,

odczytując ich piękno, łaknące uznania ..

~~

 

.

Opublikowano (edytowane)

Najbardziej zapamiętana przeze mnie melodia / piosenka z lat 60 - tych była inspiracją do tego oto tekstu, powstałego wiele lat później, na bazie ..

~~

echem wspomnień ..

~~

Czas, grzesznej miłości

- dla serc spragnionych za krótko wciąż trwa.

Los przynosi w darze chwil takich zbyt mało,

błoga noc się kończy i pożegnań czas.

Świtem rozjaśnione hotelowe ściany

gubią gdzieś marzeń ostatki ..

 

Pora na rozstanie;

a nam obojgu wciąż trudno je znieść.

Przyjdzie znowu czekać przyjaznych nam zdarzeń,

by wreszcie się ziścił wspólnych pragnień sen.

Wtuleni w samotność pośród swoich małżeństw,

żyjemy już tylko dla siebie ..

 

Wciąż trwa wiążących węzłów siła

- rozsupłać ich jeszcze nie czas.

Mocą swej miłości pewno doczekamy

wiosen rozświetlonych pełnią szczęścia w nas.

Tak właśnie widzimy naszą wspólną przyszłość,

i dla niej cierpimy dziś jeszcze ..

~~

 

.

Edytowane przez bronmus45
zmiana tytułu (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

- różowe (jest) życie emeryta na wiosnę ..

wiersz nieregularny

~~

Na wiosnę, właśnie na wiosnę

lubię poszaleć, co przyznam

(wtedy to dla mnie łatwizna ..)

 

Kiedyś do domu przyniosłem

konar wierzbiny z pąkami

- cudowny był dla mnie w całości!!

 

Cóż, współmieszkańców rozzłościł ..

 

Czasem domowe kłopoty

są jak kolące nas krzaki.

Ja wtedy - dla niepoznaki - wybywam do parku rankiem,

by nową już niespodziankę

przytargać z sobą do chaty ..

 

Przy ławce, gdzie przesiaduję

- grzejąc do słońca kości -

wyrosły potężne tuje.

 

Zbieram więc - po co, sam nie wiem,

ich szyszki do reklamówki.

Pogwizdując pod nosem  

arię z "Wesołej wdówki".

 

Do takiej to zdarłbym zelówki

- a byłoby pewno ciekawie ..

 

Na wiosnę .. oj, na wiosnę

chciałem poleżeć na trawie

- lecz pogoniły mnie mrówki ...

.

Edytowane przez bronmus45
spacje (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)
- na równi pochyłej -
 
Abp Głódź: 
przyszedł czas, że w Polsce rozbrzmiewa wobec Boga słowo "nie"
"Hałaśliwe, buńczuczne, pewne siebie. Nie - Chrystusowi, Kościołowi, wspólnocie katolickiego narodu, normom chrześcijańskiej moralności, kulturze duchowej, polskiej tożsamości. Wartościom, w których Polska trwa" - przestrzegał Głódź.
 
źródło: 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 
+++
Dla mnie - starszej już osoby po siedemdziesiątce - niepojętym jest język, jakim wypowiadają się hierarchowie Kościoła, reprezentujący głoszoną w nim religię chrześcijańską. 
To jakiś zupełny absurd, aby wykształcone przecież osoby z taką łatwością obwiniały za postępujące odchodzenie od Kościoła kolejnych grup wiernych, jakieś obce siły. Nie mogą zrozumieć - zapewne nie chcą - że wina w "porażającym" stopniu leży właśnie po ich stronie. To, że przez świat  akurat w tych dniach przewala się fala kolejnych doniesień o pedofilskich wyczynach różnej maści funkcjonariuszy tego Kościoła, jest jedynie pokłosiem ich dawnych, a i obecnych zaniedbań, czy po prostu zamiataniem owych spraw pod gruby, instytucjonalny dywan Kościoła.
 
Rusz kamień, a wywołasz lawinę. Rusz kamień, a upadnie imperium 
(cytat z M. L. Kossakowskiej)
.
Podporą owego kamyczka podtrzymującego narastającą przez wieki lawinę byli przecież najwyżsi rangą przedstawiciele Kościoła, zapewne i z niejednym papieżem na czele. No, a teraz właśnie posypało się w każdej stronie świata, a to obsuwanie się owej lawiny będzie narastać z dnia na dzień. 
I żadne tutaj, kolejne "ślinogrzmoty" wypływające z ust podobnych do abp. Głódzia nie uspokoją sprawy, a wręcz przeciwnie - jeszcze ją rozjątrzą.
 
Atak na bezprzykładnie grzeszne - a bardzo często bezkarne - zachowanie się wielu spośród duchownych nie jest przecież walką z Kościołem!!! 
Jest czystej wody obroną wiary i samego Kościoła przed apostołami diabła, paradującymi w fioletach i czerni swoich sutann ..
+
Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

B E Z S E N N O Ś Ć ..

.. &&&

.. niczym bieg z przeszkodami
wyrastającymi tuż przed tobą
na pogmatwanych ścieżkach labiryntu
zderzających się tam myśli
 
nigdy nie odgadniesz
kiedy - lub w ogóle
osiągniesz metę nocnych zmagań
jaką jest sen .. 
 
&&& ..

- ratunku szukam dziś w górach ..

 

.. październik, pogoda ponura,
a ja wśród baranów stada.
Nie śpię. Gdzieś wilk się skrada,
bo psy nasłuchując, biegają ..

 

Owce swój koszar tu mają,
więc je zaganiam i liczę ..
Nie palcem, lecz jakimś biczem,
laską lub kapeluszem.

 

Tu dopowiedzieć wam muszę,
że palcem to .. dłub sobie w nosie.

 

Liczę, bo redyk się zbliża,
a kierdel "trza przyszykować".
Już rozbolała mnie głowa,
w której sumuję barany ..

 

- więc wstaję. Znów niewyspany ..

.

.
Edytowane przez bronmus45
dopisano II część (rymowaną) (wyświetl historię edycji)
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Abi wyciągnęła list ze skrzynki pocztowej, a delikatna faktura koperty w dłoniach przywołała uczucie czegoś niemal sakralnego – przesyłka była starannie przygotowana, a pismo tak piękne i precyzyjne, że od razu można było wyczuć w nim emocje nadawcy. List zaadresowano do Noela.

      – Ciekawe, od kogo…? – mruknęła do siebie, obracając kopertę w dłoniach z lekką nutą zazdrości. „Może od koleżanki? A może od kogoś, kogo kocha?” – zastanawiała się.

      Przez głowę przemknęła jej nieoczekiwana myśl: „Do tej pory nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo polubiłam Noela…”

      Łączyła ich niewidzialna więź. Czasem wystarczyło jedno spojrzenie, by wszystko zrozumieć. Takie milczące porozumienie, które nie potrzebowało słów.

      Po powrocie do domu położyła list na stoliku w holu, ale ciekawość nie dawała jej spokoju. Postanowiła jak najszybciej przekazać go adresatowi.

      – Pójdziemy na spacer, co? – zwróciła się do Lisy, a ona natychmiast podniosła głowę, merdając ogonem w odpowiedzi.

      Już od dawna planowała założyć tę piękną błękitną sukienkę kupioną razem z Zoe, ale jakoś nigdy nie nadarzyła się odpowiednia okazja. Spotkanie z Noelem wywoływało lekkie drżenie jej serca i zdawało się doskonałym powodem do założenia kreacji.

      Przyjaciółki niedawno były na zakupach i kiedy Zoe dostrzegła w oknie wystawowym to cudo, wykrzyknęła z zachwytem:

      – Koniecznie musisz ją mieć! Gdy Noel cię w niej zobaczy, oszaleje z zachwytu!

      Abi uśmiechnęła się lekko, przeglądając się w lustrze. Już sama świadomość, że Noel zobaczy ją w zwiewnej sukience, a nie w szpitalnym uniformie, sprawiała, że jej serce podskakiwało z radości. Czuła w sobie coś więcej niż zwykłą radość – subtelny dreszcz sugerujący, że zaczyna jej zależeć na tym, by spodobać się właśnie jemu.

      Postrzegała Noela jako sympatycznego, ciepłego i wesołego chłopaka. Nie mogła dokładnie określić, co najbardziej przyciągało ją do niego – czy była to jego aura, dostrzegała podczas procesu zdrowienia i nabierająca powoli pięknych, delikatnych odcieni, czy może po prostu rodząca się między nimi więź. Każde spojrzenie, każdy drobny gest Noela sprawiały, że serce Abi zaczynało bić szybciej, a w jej głowie rodziły się ciche pragnienia.

      Zoe żartowała z typową dla siebie lekkością: „Właśnie tak jest, kiedy się kogoś kocha”. Abi uśmiechnęła się pod nosem, wiedząc, że jeszcze nie jest gotowa przyznać się do swoich uczuć, nawet przed sobą. Przecież nigdy wcześniej nie kochała w ten sposób – oprócz rodziców, ale to zupełnie coś innego. Klark był dla niej bardziej jak przyjaciel i opiekun, dawał poczucie bezpieczeństwa. Z Noelem czuła delikatną iskrę sympatii, może nawet pierwszy płomyczek miłości, której jeszcze nie odważyła się w sobie odkryć.

      Szła teraz dumnie ulicą, trzymając Lisę na smyczy, a w jej wnętrzu tliło się ciche podekscytowanie. Czy naprawdę zauważał jej drobne gesty? Czy dostrzegał radość, którą emanowała, czy to tylko jej wyobraźnia, podsycana ciepłem emocji? Wszystko wydawało się możliwe, a ona pozwalała sobie na tę subtelną euforię.

      Promieniowała szczęściem i spokojem, każdy krok niósł poczucie harmonii i nadziei. 

      „Tak mogłoby być wiecznie” – pomyślała, pozwalając sobie na krótkie, słodkie marzenie o tym, że świat wokół niej zawsze będzie tak pełen ciepła i drobnych radości.

      Kiedy dotarły do kliniki, Abi poczuła lekkie mrowienie w brzuchu. 

      Pewnym krokiem weszła do pokoju Noela, a jej serce przyspieszyło rytm. Lisa podskoczyła radośnie, witając się z chłopakiem, a potem spokojnie usiadła, obserwując panią z uważnością typową dla swojego wrażliwego charakteru.

      – Cześć, Noel – powiedziała cicho, uśmiechając się, choć nie mogła powstrzymać lekkiego drżenia w głosie. – Mam coś dla ciebie…

      Noel nie mógł powstrzymać zachwytu, kiedy ją zobaczył:

      – Dzień dobry, księżniczko! Co zrobiłaś z moją przyjaciółką?

      – Wariat! Halo, to ja, ta sama Abi – odparła radośnie, siadając przy łóżku.

      – Niby ta sama, a jednak inna… – Uśmiechnął się rozbrajająco.

      Uśmiech Noela był pełen zachwytu, niemal nieziemski. W jego oczach pojawiła się czułość i podziw, jakby zobaczył coś najpiękniejszego na świecie.

      Abi podała mu przesyłkę

      – Zobacz, to może być coś ważnego.

      Patrzyła, jak powoli chwyta kopertę, jak wpatruje się w jej oczy, szukając wyjaśnienia, zanim jeszcze przeczyta słowa adresowane do niego.

      Noel zaczął powoli czytać list, jego wzrok ślizgał się po starannym, pełnym emocji piśmie. Abi stała tuż obok, widziała, jak na jego twarzy pojawia się kalejdoskop uczuć: zaskoczenie, wzruszenie, a gdzieś w tle – delikatna nuta radości i ulgi. Dawno tłumione emocje zaczęły przebijać się na zewnątrz, a każda z nich potwierdzała wagę tego, co trzymał w dłoniach.

      Kiedy przeczytał ostatnie słowa, jego ręka opadła bezwładnie na łóżko, a oczy zaszkliły się. Spod powiek powoli spływały łzy, które łagodnie sunąc po policzkach. Nie był przygotowany na taką wiadomość – wyznanie łączące w sobie skruchę, miłość i nadzieję.

      Widząc jego wzruszenie, Abi pochyliła się nieco, delikatnie obejmując jego dłoń swoimi palcami. 

      Poczuła nie tylko współczucie, lecz także coś głębszego, ciepłego – sympatię, która zaczynała przekształcać się w subtelną bliskość. W tej chwili nie musiała wypowiadać słów, bo wszystko, co czuła, było wyraźnie obecne w jej spojrzeniu, w delikatnym uśmiechu, w sposobie, w jaki delikatnie trzymała jego rękę.

      Noel spojrzał na nią i odnalazł w jej oczach bezpieczeństwo, zrozumienie i ciepło, którego brakowało mu przez całe życie. I choć dopiero odkrywał własne emocje, to Abi poczuła, że ta chwila – ich wspólna, cicha bliskość – staje się początkiem czegoś niezwykłego.

      – Wszystko dobrze? – zapytała łagodnie, a w jej głosie pobrzmiewała troska i subtelna nuta ciepła.

      – Tak… – odpowiedział, ocierając łzy. – Nawet nie wiesz, jak bardzo dobrze… – Zawahał się, a potem spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem. – Przeczytaj to, proszę.

      Kochany Syneczku.

      Bardzo długo zbierałam się na odwagę, żeby napisać ten list. 

      Nawet nie wiem, czy będziesz w ogóle chciał go przeczytać. Masz pełne prawo podrzeć go i wyrzucić już teraz. Żywię jednak cichą nadzieję, że zrobisz to dopiero po doczytaniu do końca. 

      Tak trudno mi ubrać w słowa to, co czuję. Pragnę tylko, żebyś wiedział, jak bardzo mi przykro. Nawet nie mogę sobie wyobrazić jak mocno zraniłam Cię swoim nagłym odejściem. Wtedy postrzegałam tę kwestię zupełnie inaczej i najważniejsze było dla mnie moje szczęście. 

      Dzisiaj już wiem, jak bardzo byłam samolubna i obojętna na uczucia innych. Odchodząc od Was popełniłam największy błąd mojego życia, ale czasu już nie cofnę i muszę żyć z tą świadomością do końca moich dni. 

      Nie proszę o przebaczenie, bo na nie nie zasługuję. Chcę tylko, żebyś wiedział, że cały ten czas byłeś zawsze w moim sercu, jako jedyna i prawdziwa miłość mojego życia. Brak kontaktu z mojej strony podyktowany był olbrzymim wstydem za czyn, którego się dopuściłam. Przez te wszystkie lata czułam się niegodna Twojej miłości, ale nosząc Cię w sercu żywiłam nadzieję, że wiedzie Ci się dobrze i że jesteś zdrowy. 

      Już od dawna zbierałam się na odwagę, by nawiązać z Tobą kontakt i pomógł mi w tym sen, który bardzo mnie zaniepokoił. Nie mogłam już dłużej zwlekać. 

      Nie wiem nawet, czy jeszcze mieszkasz z tatą, czy się przeprowadziłeś... 

      Ja nie jestem już z tym mężczyzną. Wynajmuję teraz mieszkanie w kamienicy mojej przyjaciółki Mai, zapewne ją pamiętasz. 

      Jest jeszcze coś bardzo ważnego, co powinnam powiedzieć Ci już dawno temu. Masz przyrodnią siostrę Karin, ona wie o Twoim istnieniu i często pyta o Ciebie. Moim jedynym marzeniem jest, żebyście mogli się kiedyś spotkać, poznać i porozmawiać. Odebrałam Wam tyle pięknych i szczęśliwych lat razem, ale może nie wszystko jeszcze stracone…

      Kocham Cię bardzo

      Mama

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszczym @Leszczym @Leszczym @Leszczym @Leszczym @Poet Ka No więc właśnie. Dlatego trzeba o tym mówić mocno i komunikatywnie. Bez emocji, ale konkretnie. W ostatnich latach, na całym świecie robi się to i są świetne rezultaty. Ja walczę z tym, a szczególny nacisk kładę na wędkowanie sportowe i rekreacyjne. Poniżej mój felieton na ten temat.   ZOSTAWCIE RYBY W SPOKOJU Felieton Nie tylko w Polsce wędkuje się „sportowo”, czyli dla rozrywki. Stosuje się technikę „złap i wypuść”, co ma uczynić tę zabawę bardziej humanitarną. Ale czy czyni? Łowienie na wędkę polega na nadzianiu ryby na haczyk. Haczyk ten wbija się w ciało, często uszkadzając skrzela, a nawet wnętrzności ryby. Później jest wyjmowany, a ponieważ ma specjalny zadzior, by ryba sama się nie uwolniła, jest po prostu wyrywany. Zdarza się, że z wnętrznościami. Zadaje się tym samym zwierzęciu niewyobrażalny ból. Ale są też badania naukowe, które pokazują, że ryba pod wpływem łowienia na haczyk, z powodu stresu, dostaje zawału serca, a wiele z nich z tego powodu ginie. Okaleczane ryby krzyczą z bólu. My tego nie słyszymy, bo ryby emitują ultradźwięki, czyli dźwięki w paśmie poza naszą słyszalnością. I to właśnie wprowadza nas w błąd. Ergo: Fakt, że milczy nie oznacza, że nie czuje bólu. Świat się rozwija. Jeszcze nie tak dawno popularne były tzw. kożuchy, czyli kurtki wykonane ze skóry owiec. Popularne były kołnierze z lisów, torebki z młodych fok, wyroby z kłów słoni. Padały z wycieńczenia zwierzęta w cyrkach, a hodowlane trzymane były w barbarzyńskich warunkach. Polowania na wieloryby są sukcesywnie zakazywane. Na całym świecie ogranicza się łowiectwo zwierzyny leśnej, eksperymenty medyczne i ubój rytualny. Wprowadza się coraz skuteczniejsze prawa zwierząt, również domowych, rozwija się wegetarianizm. Powstają wciąż nowe organizacje zajmujące się prawami zwierząt. Czyli pole do krzywdzenia stale się kurczy. I kiedyś ten rytuał zostanie całkowicie zakazany. Już dzisiaj krzywdzenie zwierząt jest w Polsce zagrożone więzieniem nawet do 5. lat. A wyroki są coraz częstsze. Łowić zadając ból, a potem zważyć i wypuścić z powrotem do wody jedynie dla satysfakcji? Trochę wysoka cena za tę przyjemność. Czy zatem nie czas, byśmy sobie dali spokój? Przecież są tysiące różnych hobby, które mogą dawać nam radość, a nie krzywdzą nikogo. @Zbigniew Polit @Leszczym @Leszczym Oczywiście tak. Też żrę mięso i noszę skórzane rękawiczki. Ale chodzi o to, by nie katować i nie zabijać dla rozrywki. Pozdrawiam. 
    • Bobra likier żre i Kilar Bob
    • Anna ma nad opata kata. Podana manna
    • @wierszyki Przedziwne rzeczy są w Tajemniczym Ogrodzie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...