Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

tęsknię

 

do siebie małej

kiedy z tak ogromną ufnością

kochałam wszystkich i wszystko

zachwyt towarzyszył moim oczom

 

a jak przytrafiło się zło

umiałam je wytłumaczyć

że nie potrafi, że się boi, że sobie nie radzi...

 

tęsknię, bo wiem

że jestem gdzieś taka ukryta

 

 

trzeba tylko się odnaleźć

Opublikowano

Witam -  podoba mi się  - ale czytając zastanawia mnie 

jak  małe dziecko  może wyrazić tak poważną myśl

znaczy chodzi mi  o fragment w którym  tak mądrze tłumaczy zło.

No ale to tylko moje spostrzeżenie - bo dalej twierdze że wiersz dobry.

                                                                                                                             Miłego ci życzę 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

 

No cóż, pamiętam to swoje myślenie...i tęsknię za nim :)

Pewnie zależy, co się rozumie pod "małe dziecko" - pięciolatek np. chyba dalej jest mały?

Dzięki za życzenia i wzajemnie

Opublikowano

Ciekawy i bardzo osobisty wiersz, chociaż, z drugiej strony, temat na pewno nieobcy wielu. Tęsknimy za czasem, który wydawał się beztroski, bezpieczny. Tymczasem, tym bezpieczniej się czujemy, im mniej wiemy. Z upływem czasu, im więcej iluzji pryska, im więcej pozornych prawd upada, im więcej mamy na swoim koncie rozczarowań - tym większa niepewność....

 

Nie wiem - może jest też taki  moment, w którym to się odwraca i znowu zaczynamy nabierać zaufania...

 

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Hmmm… mnie się zdaje, że będąc w beztrosce nie ma się możliwości doświadczyć zła oraz wyrobić swojego stosunku do niego... tu chodzi o dziecko, które doświadczało zła, ale potrafiło go wytłumaczyć.. dzieci często są bardzo dojrzałe i nie reagują złem na zło...tak jak to czyni wielu dorosłych. Za taką postawą podmiot liryczny tęskni, ale nie za wydarzeniami z dzieciństwa...

Natomiast odwrócenie doświadczeń jest pewne, tylko nie wiadomo, kiedy :) 

Również zdrówka

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Nie polemizuję z Tobą - moja wypowiedź jest raczej luźną refleksją związaną z wierszem, niż jego interpretacją...

Co do dzieci, to doświadczając zła mogą nie odpowiadać złem, ale mogą zostać głęboko zranione. A ta rana może się rozjątrzyć nawet po 20 albo 30 latach...

 

Opublikowano

Nie zwykłam uważać dzieci za istoty kryształowe,

ale jednak Twój wiersz mnie rozczulił.

 

To tłumaczenie zła wydaje mi się zaskakująco dojrzałe,

tak, dojrzałe właśnie. Nie każde dziecko tak postępuje,

a co dopiero dorosły... Rzadko kiedy próbujemy zrozumieć

przyczyny czyjegoś złego zachowania, wybaczyć.

 

Chociaż wszystko ma swoje wady i zalety,

taka postawa też może stanowić pewnego rodzaju furtkę,

przyzwolenie do zła, czasem trzeba mieć odwagę się złu aktywnie przeciwstawić,

a u dzieci (i ludzi w ogóle) różnie z tym bywa, mam wrażenie,

że Peelka nie potrafiła i przez to też cierpiała.

 

A kiedy wykształciła mechanizmy obronne względem zła, tęskni za czasami,

kiedy ich nie miała, chciałaby umieć wytłumaczyć i wybaczyć, dla własnego, psychologicznego spokoju.

 

Pewnie poszłam za daleko, ale niekiedy nie umiem się powstrzymać, sorry :)

 

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Deonix_ … trafiłaś w punkt :) mój czuły pukt ;) Na pewno zdarzało mi się nie reagować, gdy powinnam była to uczynić.To prawda, nie przeciwstawianie się złu pozwala często na jego panoszenie się... Ale sprawa nie jest prosta wg mnie. Czasem trzeba odpuścić i dać się wyładować złu (np. poprzez kanalizowanie go na nas, jeśli jesteśmy dostatecznie silni, by wytrzymać), bo wówczas ono się neutralizuje (poprzez wyładowanie). Jednak trzeba chronić słabszych i wówczas bezapelacyjnie dawać kontrę.

Zdrówka i dzięki za mądry kmnt.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Link do lekkiej i przyjemnej piosenki:     Wiecie, to pociecha jaka ona Aż brakuje słów – pocałunek Gorzki jak dobry trunek A ona – po uszy czerwona   Mało, dwa słowa, a już śpiewa Mnie to normalnie – sami wiecie I myślicie – nic nie wiecie Krew od góry w dół zalewa   A zdanie wypowiem proste To ona jak te ptaszki ćwierka Spod oka na mnie zerka A ja z dołu w górę rosnę   Z westchnieniem na nią patrzę Tak, i mówię wiersz napiszę A nią kołysze i kołysze Niemal na stojąco zasnę   Poniósłbym ją w błękit nieba Ale właśnie w prawym oku Tak dla hecy, tak dla szoku Więcej mówić nie potrzeba   Powiem, bo nic nie wiecie Że w oko to jej wpada to wypada I nic nie poradzi, nic nie rada Tylko coś tam gada, plecie   Że ją szczypie, że ją boli Że jeden taki chłopak I tak plącze się wspak, na opak I nie wiem co lubi, a co woli   Więc się pytam tak normalnie Co się z tobą dziewczę dzieje A ona patrzy i się śmieje Cóż, powiecie, że banalnie   I tak patrzy i patrzy I mówi wnet jakby oburzona Że jednak nie, że nie ona I tak już razy ze trzy   Więc pytam o co chodzi A ona, że zapomniała – omdlewa A mnie znów krew zalewa Tak mnie dziewczę to uwodzi
    • @Migrena - Proustowi równy mistrzostwem jest Prus...chociaż zupełnie inny 
    • nocna rozmowa   towarzyszu mej dawnej gry w zimnej ciszy wiosło i łódź podawałeś dopokąd świt   tak rezolutny i karminowy że szafa to szafa a stół  to stół, a krzesło to krzesło    tak rezolutny i karminowy  w tej budowli - dopokąd trwa filozof czystego bytu   zdziwienie i konstatacja  z przypadku przez przypadek  nie szukaj w niej odmiany  
    • @Poet Ka   absolutnie nic mi do tego kto w czym gustuje:)   szanuje każdego kto coś wie i potrafi bronić swoich racji.   Ty dużo wiesz i masz prawo oceniać każdego jak tylko chcesz.   ja kilka lat temu dyskutowałem  na płaszczyźnie ogrodowo domowej z profesor polonistyki z UW.   na szali leżały dwa dzieła.   "w cieniu zakwitających dziewczyn" Prousta i "Piękna choroba' Jastruna.   ja stałem na stanowisku, że Jastrun napisał arcydzięło.   pani profesor zbijała moje argumenty i w dyskusji poległem.   ale po kilku miesiącach dostałem od niej maila w którym jasno stwierdziła, że ona uznaje te dzieła za równorzędne.   i tyle.
    • @Berenika97       rozminęliśmy się.   moje rozumowanie jest intuicyjno-filozoficzne, a Twoje rozumowanie jest analityczno-metodologiczne. czyli: ja próbuję uchwycić sens i doświadczenie (kruchosć, losowość, niepewnosć) a Ty pilnujesz  poprawności wnioskowania z danych (co z czego naprawdę wynika).     @wiedźma   dziękuję pięknie:)   moja teściowa zginęła na torze wyścigowym we Francji.   życie bywa szalone.   teściowe też:)   pozdrawiam:)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...