Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Kurczę, przeoczyłam Twój komentarz,

już odpowiadam ;)

 

No napisałam, napisałam - ech ! (po co ? :))) - żartuję oczywiście ;)

 

W odpowiedzi skierowanej do Jemalla wspomniałam, że chciałam usunąć znawiasowaną zwrotkę.

Ale o przymiotnikach jako takich nie pomyślałam, ale skoro o tym piszecie, to się zastanowię jeszcze.

Z tym że i tak tu chciałam pojechać opisówką, a nie się ścieśniać, jak zwykle :)

Więc pewnie dużo nie przerobię :) Na razie się musi odleżeć ;)

 

Dzięki za wgląd i propozycję, będę rozważać,

jak mnie natchnie ;)

 

Pozdrowienia :))))

Opublikowano (edytowane)

Dobre, ale czy naprawdę skończone? :)

Jakby trzeba to było jeszcze dopieścić. A przegadane to raczej nie jest, tylko może przesycone obrazami, które są dobrane dobrze, ale zbyt dużo serwujesz ich na raz. Człowiek rano nie jest w stanie tak szybko reagować... wolniej droga Panie, wolniej :) To miasto jeszcze śpi. Ciszej droga Pani, ciszej... żeby nie obudzić sąsiadów. I proszę.... bliżej droga Pani, bliżej... tak policzek przy policzku, abym poczuł zapach i oddech. Rytmiczniej droga Pani, rytmiczniej... abym odczuł przetaczające się koło czasu. 

Edytowane przez Marek_Bazyli (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Marku, jak miło mi Cię gościć,

naprawdę :)

 

I zgadzam się w całości z powyższym komentarzem, ale... nie wiem,

czy "droga Pani" sprosta wymaganiom, bo impresje wyjęte z szuflady ciężko obrobić tak,

by nie wystudzić nadmiernie :)

 

Dzięki wielkie :)

Pozdrowienia najserdeczniejsze :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
    • Ma to cały szarak: kara - zsyła - co tam.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...