Deonix_ Opublikowano 25 Sierpnia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Sierpnia 2018 @Alexandra O. Dziękuję. Miło, że zajrzałaś.
Nata_Kruk Opublikowano 25 Sierpnia 2018 Zgłoś Opublikowano 25 Sierpnia 2018 (edytowane) Czas bez ukochanego mężczyzny. Cóż napisać... to tragiczny wiersz i ów tragizm da się wyczuć, on "kroczy" przez wersy wręcz chorobliwym trwaniem/egzystowaniem bez tego osobnika, ale jest 'coś', co mnie w treści najzwyczajniej w świecie rozbawiło. Wybacz mi, ale zapytam, jak bardzo trzeba (rozbiegać się) miotać się po wszystkich pokojach, żeby powstał pęd powietrza obrywający mnie ze skóry. Lodowy ogień rozdziera - powieki żarowrzenne - rozumiem, to metafory, ale czy nie przesadzone trochę.? igły nadfioletu - są fajne, 'wczytały mi się'. Dokładasz - opadanie smolistą strugą Styksu, dobrze, że tylko we śnie. 'środek' aż do końca b. mi się podoba... poranek/dzień jest znowu wątpliwym pocieszeniem kiedy kocha się "na zabój" i... 'zabija' siebie (przy okazji) skoro.. "z bólem wpycham w płuca strzęp powietrza". Żal mi bohaterki, ona cierpi, oby tylko w wersach... :) Potrzebuję czasu, żeby oswoić się z początkiem. Pozdrawiam. Edytowane 25 Sierpnia 2018 przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Deonix_ Opublikowano 25 Sierpnia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Sierpnia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję za obecność Nato, miło mi, że coś Cię tu zatrzymało. Nie lubię tego robić, ale chyba jednak wypada mi tu wspomnieć, że wiersz jest nie tyle opisem przeżyć po stracie ukochanego mężczyzny, co ilustracją przeżyć Peelki po śmierci bliskiej osoby. Nie wynika to być może z treści bezpośrednio, ale nie chciałam aż tak obnażać Peelki. Co do pędu powietrza - aktywność ruchowa wymuszona tak silnym stresem, zwłaszcza w zimnych pomieszczeniach może przysparzać uczucia "skalpowania powietrzem", nie wszystkich to dotyczy, kwestia w dużej mierze indywidualna, ale Peelka to tak odczuwa. Nie jesteś pierwszą osobą, która pisze o przesadzie, ja jednak tego nie odczuwam w ten sposób. Ale po czytaniu komentarzy zastanawiam się, czy ten tekst w ogóle powinien ujrzeć światło dzienne. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za pochylenie się nad tekstem, skłoniłaś mnie do przemyśleń.
violetta Opublikowano 25 Sierpnia 2018 Zgłoś Opublikowano 25 Sierpnia 2018 ja też tak mam jak się denerwuję.
Marlett Opublikowano 25 Sierpnia 2018 Zgłoś Opublikowano 25 Sierpnia 2018 (edytowane) Deonix Dla mnie jest to wiersz bolesnych odczuć i emocji. Bardzo ciekawa metaforyka. Dobrze napisany wiersz. P.s. przypadkowo wdarłam się do Twojego profilu ... a tam jest pięknie, kolorowo :) PozdrawiaM. Edytowane 26 Sierpnia 2018 przez Marlett (wyświetl historię edycji) 1
Czarek Płatak Opublikowano 25 Sierpnia 2018 Zgłoś Opublikowano 25 Sierpnia 2018 Tęsknota i pustka rzekłbym syntetyczna. Chylę czoła :) 1
Deonix_ Opublikowano 26 Sierpnia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Mam nadzieję, że nie zawsze na taką skalę. Dzięki za wgląd do mnie. Pozdrawiam.
Deonix_ Opublikowano 26 Sierpnia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję Marlett, bardzo mi miło, że do mnie wpadłaś. No, nie da się ukryć, że "wystrój" profilu mam nieadekwatny do wiersza. Jeszcze raz wielkie dzięki, pozdrawiam, D.
Deonix_ Opublikowano 26 Sierpnia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bardzo mi miło, że tak to odczuwasz. Dziękuję. Pozdrawiam.
Deonix_ Opublikowano 27 Sierpnia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2018 @Niewygodna Dziękuję Ci bardzo.
jan_komułzykant Opublikowano 27 Sierpnia 2018 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2018 "obrywa" zamieniłbym na obdziera. Rozumiem, że późniejsze "rozdziera" trochę to uniemożliwiło, ale... warto popróbować synonimów, bo jest ciekawie. Trochę też za dużo "mnie" w pierwszych dwóch strofach, ale to już tylko moje subiektywne wrażenie, bo jakos lepiej tak mi się czyta: miotam się po wszystkich pokojach rozplątując wstęgi ciszy pęd powietrza obdziera ze skóry lodowy ogień rozrywa wewnętrznie brzegi powiek żarowrzenne cała się trzęsę a jednak zasypiam nawpółśmiertnie wiotczeję i opadam w czeluść smolistą strugą Styksu lecz kiedy się budzę igły nadfioletu cisną się do źrenic i z bólem wpycham w siebie strzęp powietrza nie wiedząc dlaczego Pozdrawiam.
Deonix_ Opublikowano 27 Sierpnia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję za czytanie Janko. Tak szczerze - jako czytelniczka być może bym ten wiersz przerobiła ( nie pierwszy raz z resztą), ale jako autorka - w tej chwili - nie potrafię. Mam wrażenie, że to już by nie było to. Być może to jest niedoskonałe i zgrzyta, ale nie potrafię ruszyć tego wiersza bez poczucia, że uszkadzam cokolwiek, przynajmniej na dzień dzisiejszy. Co nie znaczy, że bronię czytać odbiorcom po swojemu. Pozdrawiam również.
jan_komułzykant Opublikowano 27 Sierpnia 2018 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jak mówiłem, to tylko moje subiektywne zdanie, więc całkowicie się z Tobą zgadzam z tym, że "wersja" już została "zapisana" ostatecznie. W takiej sytuacji też nie lubię przestawiania 'mebelków", ale uwagi innych wywołują czasem nowe spojrzenie i bywało, że korzystałem z ciekawych sugestii - jeśli takie były :) Jeszcze raz - kłaniam się.
Deonix_ Opublikowano 1 Września 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Września 2018 @Wojciech Bieluń -Targosz Dziękuję.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się