Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Czekanie na wiosnę

jest topnieniem
lęków i słabości
jasną poświatą
w tępej głowie
a w rozrachunku
zadośćuczynieniem

czekanie na wiosnę
jest drgającą struną
aż do łez wzruszenia
i szeptem nadziei
w milczącej pustce

czekanie na wiosnę
to ciągłe kukanie
w zegary życia
aż do pobudki
to znajomy klekot
zwiastujący powrót
i pierwszy kwitnący
pierwiosnek.

Opublikowano

Witam ponownie Karenko  - spodobała mi  się  twoje widzenie wiosny jest

takie niby proste ale  mimo to inne  wyraźne i szczere - myślę że debiut się udał.

Życzę następnych tak udanych ...

                                                                                                                                                Pozd.

                                                                                                                   

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Karenko,

 

popatrz, czy bez tych dwóch "jest" wiersz coś straci,

natomiast ostatni wers widziałbym trochę przewrotnie - jeśli chodzi o przyrodę,

ale jakże sympatycznie, wszak człowiek to też przyroda:)

zatem 

 

i pierwszy kwitnący
pocałunek.

 

Pozdrawiam

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @aniat.Dla mnie to bardzo trudny wiersz o bardzo trudnej relacji. Ta więź jest pełna zranień. Intruz - to ktoś, kto wchodzi w bliskość, ale nie potrafi jej przeżyć w zdrowy sposób. Bardzo możliwe, że wskutek trudnej przeszłości - nie umie budować, a jedynie dążyć do samozagłady, bo jedynie wtedy czuje się widzialny. W tym przerażeniu przed zniknięciem, nie potrafi znaleźć równowagi, ale desperacko przystępuje do działań destrukcyjnych, niszczycielskich. Więc kontroluje, odbiera, zamyka, zniewala, bo inaczej by nie istniał, jest pusty w środku, a peelka jest jedynie dostarczycielką energii. Przychodzi mi na myśl narcyz - dlatego, że oni właśnie "zabierają obrazy i układają je we wnętrzu", bo sami nie mają duchowego potencjału, nie umieją tego wnętrza niczym wypełnić. Dobrze to również oddaje metafora rozpychającego się słońca - peelka gaśnie, intruz kwitnie.   Końcówka jest powalająca. To jest ostatni etap zawłaszczenia, gdy ofiara całkowicie traci kontakt ze sobą i nie jest w stanie autonomicznie funkcjonować. Znika jej samoświadomość, poczucie wartości, wyrwano jej z rąk wszystkie życiowe stery. Tej kobiety już nie ma, jest tylko przedmiot zaprojektowany do uległości i strachu, aby narcystyczne ego nie rozsypało się w konfrontacji z prawdą.
    • @Jacek_Suchowicz  
    • Były to trzy koty Babuni. – Ach któż jak one robił unik? Z pazurami skakał na łeb? – Pamiętasz?                   – Nie mój czas, więc ja nie, Ale opowieścią mej Mamy, Ciut Babci…, wchodzę fantazjami, By zobaczyć dom kocim okiem, Herbaty, sufity wysokie, Młynek do kawy, filiżanek Bateria, dla chorych rumianek… I „Cerber” dawniej nad tym czuwał Łby do się najczulej przysuwał, Także zdawał się… – stąd dlań imię, Czasem smakołyk łapą wyjmie, Intruza stanowczo oprycha W nagrodę po trzykroć micha, Zwłaszcza gdy która na łeb spadnie Orząc pazurami nieładnie, = Brzydko, lecz nie niesprawiedliwie Bo tylko tym co „w duszy żywie Zamiar wrogi temu domowi, że skrycie człek myślą nie złowi…” Człek nie, lecz złapie instyktem kot I hop na głowę w ramach psot. By na ciepły piec jako leżę Wracać. – Okiem kocim stąd mierzę, To znaczy sobie wyobrażam, Czym usypiając się rozmarzam…   Zaczęte w Dzień Babci, 21 stycznia 2026, więc to nie do końca o kotach, ale o części „magii” babcinego domostwa. Grafiką „Koci Cerber” ilustrował „Perchance”, pod dyktando Marcina Tarnowskiego.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • mimo że inspirowany książką nie wydaje się eklektyczny   bywa że słowa do kogoś marzną ostrą krawędzią ranią jak lód z czasem topnieją a nawet słabną gdy żałujemy za późno już   Pozdrawiam
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @vioara stelelor miłość często jest... umieraniem :) @FaLcorN wypłynięcie takie bardziej naturalne... niż wyplucie, czy też..., ładnie to ujmując - zwrócenie... 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...