Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Są myśli,  które lubię.

Gdy je mam.

Lecz są myśli od których uciekam.

 

Często chowam głowę pod kołdrę.

Mrucząc coś pod nosem.

Cóż za ktoś myśli mi dał, chyba Bóg?

 

Moje słowa w głowie,

często zaskakują mnie,

ciekawe co wymyśli,

nie mam pojęcia czasem boję się.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

   Iwonko, głowa Cię zaskakuje, czy myśli? 

Momentami nie bardzo rozumiem Twój wiersz, ale ogólnie ciekawy. 

 

Zaskakujący, szczególnie zachowania Peelki takie różne w różnych sytuacjach. 

 

To poruszyło:

 

       Miłego dnia Justyna. :))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Justynko ja sama do końca nie rozumiem ten wiersz, powstało 00;00 w nocy i tak spisałam na kartkę w łóżku hehehe pozdrawiam i dziękuję!!!!!!!!!!!!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Iwonko, to może spróbuj jakoś uładzić wersy, bo zamysł przedni. 

Warto pisać o emocjach, zachowaniach, interesujące to jest.

 

Też Ci dziękuję za odpowiedź oraz wyjaśnienie. 

 

Mam dla Ciebie parę słów:

 

Myśl to iskierka,

czasami zapłonie

w marzenia się obróci,

zanuci kołysankę, 

nie przestraszy.

 

Można ją przytulić,

twarz mieć radosną

i tak zasnąć z wiosną

ornamentów i poduszkowych

akcentów.                                                     Justyna :)

 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

mam i to wielki, każdy wyraz w google sprawdzam i to czasem błąd gdzieś powstaje staram się jak mogę by tych błędów było mniej!!! pozdrawiam!!!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dobrze,  że szukasz i poprawiasz błędy ;)

Mnie się zdaje, że masz duże problemy ze składnią.

Bez jej znajomości nie da rady pisać ;) 

Nie obraź się na mnie ale trzeba nazwać rzeczy po imieniu.

np. piszesz;

 

Są myśli,  które lubię.

Gdy je mam.

 

Czy te zdania brzmią ładnie ? - nie.

Spróbuj je napisać inaczej, logiczniej, może zrobisz  z tego jedno zdanie :)

PozdrawiaM.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          kropla spełnienia wypływa z ust nie pytam kto kogo jak rozgryzał pewno ta słodycz taka jak miód lecz nie gryczany - wrzosowy chyba :)))
    • @Migrena   Ten wiersz to absolutna uczta dla każdego, kto kiedykolwiek przegrał walkę o władzę we własnym mieszkaniu na rzecz „pięciu kilo puszystego wyroku”.   Fantastycznie ukazałeś cały ten dualizm kota - z jednej strony to mroczny egzystencjalista i „emerytowany generał”, a z drugiej - „stara skarpeta wypełniona pretensją”, która obraża się na fizykę, bo szafka okazała się za wysoka.   Ale to, co najbardziej mnie urzekło, to te drobne, celne spostrzeżenia - karma jako „list z urzędu skarbowego” czy kot zastygający jak „porzucony przecinek w zdaniu, którego Bóg zapomniał dokończyć”. To już nie jest tylko zabawny wierszyk o zwierzątku, to świetna poezja obserwacyjna. Pomagam opiekować się dachowcami - gdy sąsiadka wsypuje im suchą karmę - to mam wrażenie, że wzrokiem mogły by ją "zabić". :)   Zakończenie z miną boga, który ignoruje swój średnio udany świat, to absolutny majstersztyk.    Czytałam wiersz z ciągłym uśmiechem.   Świetnie napisany tekst!   Trafnie ukazałeś syndrom sztokholmski, który łączy nas wszystkich z kotami (czasami nawet nie naszymi)!
    • Błagam, zapewnij mnie Panie, Że gdy w końcu nadejdzie mój finał Nie wstanie moja dusza wieczysta, Lecz rozproszy się w nieistnieniu.   I błagam, by ma materia, Której tryliony atomów noszę Zniknęła, jakby wyjęta Z okowów naszego Wszechświata.   Niech tam, gdzie będę leżeć Zwiędnięty, przyjdzie pustka Antymaterii, dziwnej materii, Co wymaże mój każdy ślad.   Nawet jeśli w tej wyrwie Pojawi się czarna dziura - Niech chłonie i niech płonie Wsze świadectwo mojego bytu.   Na koniec niech się zamknie I jak samo nie istniało, Niech zapadnie się w przestrzeni, Jakby nigdy go nie było.   Bym miał pewność, że żelazo  Tkwiące w hemie mojej krwi Nie stało się częścią  Złota głupców   Oraz magnez, który przedtem Kurczył moje mięśnie  Nie trafił do chlorofilu Liści czujących Słońce.   Aby węgiel i tlen Więzione w mym kodzie Nie stały się  Czyimś oddechem.   I by w bombie Wszelkiego zniszczenia Nie został zawarty Mój  Wodór.
    • Mimo wszystko proszę o dozę kultury w rozmowie, dobrze? Nigdy nie napisałem o Całunie, że to szmata. Ani papieżach, że to czarni szamani.  Gdy mi ktoś mówi o gadających wężach i każe modlić się o deszcz, to tylko drapię się po głowie. Bo to tak samo, gdyby dorosły człowiek powiedział, że 2 + 2 = 5. I dodał, że on w to wierzy, a ma do tego prawo. No tak, ma. Ale jak to wygląda? ;) 
    • @violetta Witam                     Dziękuję za miłe słowo o moim wierszu.                            Miłego dnia. Pozdrawiam 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...