Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

widziałem twarze jak samotne głazy

ze skóra stwardniałą i wyblakłą

startą od przedzierania się przez wietrzną bezgranicę

 

spojrzenia cierpliwych oczu

rozpuszczają się w dalekim wrzącym widnokręgu

 

mimo to

stoją

 

niemi świadkowie nieskończoności stepów

czy tylko ja znam dźwięk waszych niewzruszonych myśli?

 

przy głazie przystanął Mongoł

jego koń płonie

kopyta dźwięczą

uderzając

przez taflę ziemi przechodzą kręgi

głęboko

aż do piekła

ale ich dźwięk zaraz rozpłynął się po wzgórzach

cichy

wobec wszechrzeczy

 

wrzący pot kapał z jego sierści

krople spadały

rozgrzewając ziemię

 

każda kość napiętych nóg

brzmiała czystym dźwiękiem stali

kiedy zerwał się do cwału

ścięgna zawyły w nieruchomym powietrzu

krew obmywała je łapczywie

coraz szybciej

 

czy jeździec znał drogę przez taflę?

nie wiem

tego mu życzę

bez niej nie przeżyje

 

ja zam twarze jak samotne głazy

ich szlak

jasnych ognisk wbitych w tkankę przestrzeni

zaginających ziemię pod swoim ciężarem

to moje wielkie szczęście

mimo że za wzgórzem są już małe

 

trawy szepczą

Ich bezmyślne słowa plotą się na wietrze

ocierają się o siebie

tworząc szum dławiący oddechy

ciągną mnie

bezcielesnym uporem

 

gdyby nie twarze

dawno bym utonął

w ich gestym złym szepcie

pozbawionym znaczeń

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - dziękuję za miły komentarz -                                                                       Pzdr.uśmiechem.
    • Nie chcą cię widzieć pod osłoną nocy, o nie. Na srebrnym talerzu jeść złotych rozgwiazd. Ocean wyrzucił je na rozbitej klepsydry piasek. Mackami sięgają nieba, umierając na dnie odbitych pomruków fal. Płynie nurt niezatapialny, mąci światło latarni, podbija statkom kadłuby. Kołysze we mgle ze srebrnych nici hamaki, śpią w nich tajemnice. Zaklęte w gwiezdnym pyle, rozświetlą kompasu kierunki. W oku lunety nie widać kresu horyzontu. W marynarskim kole toczy się tęsknota za szyfrem. Zacumować już nie ma gdzie.   Słychać wrzask mew, ich białe skrzydła tną wstający świt. Wyrasta nadzieja z nagich koron drzew, drapią jego twarz. Milczy. Pogłębione bruzdy okrywa kobaltowej toni cierń. Zapada w bieli, głęboko się skryje, za puchem szarym, zaczeka. Zanim kurtyna uderzy w grunt, wypali w niej siatkę do połowu ryb. Skąpie w niej swoje czyste dłonie. Z bryzy wyrzeźbi bałwany. Opadnie z impetem naturalnej siły, odbije w tafli spojrzenie i rozproszy się w złudzeń mgnieniu. Widok rozciągnie się nie skończony, kulę ściśnie mocniej atmosfera.  
    • dziwność  nie zna granic    cóż za pogoda  upały  nic mi się nie chce  jak byłem młody ... niestety  dziś trzeba dźwigać  dwadzieścia jeden lat …   ojciec powiedział    już chciałem  cię synu skreślić    ale ...   DOPÓKI MARZYSZ  WSZYSTKO PRZED TOBĄ    i spojrzał na mamę    ONA  ONA CHYBA JUŻ... przestała    a przecież  taka śliczna i młodziutka    JA NIGDY  NIE PRZESTANĘ MARZYĆ    7.2026 andrew  Sobota, już weekend  dziś młodość często zmęczona życiem  a my …   nie przestawajmy MARZYĆ   
    • @karenka @Marek.zak1 dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • nie wstydźmy się łez one są jak lek który pomaga zrozumieć trudne dni   one nie muszą boleć czasami pomagają zrozumieć to coś   nie ukrywajmy ich niech zdobią naszą zmęczoną twarz   Nie wstydźmy się łez to nie przegrana to prawda która pomaga żyć      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...