Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Jędrek w opałach - czyli spotkania z puentą ...


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Usłyszałem Jędrka jak wołał za psiakiem

- piesek ów tymczasem schował się pod krzakiem

 

Po co Ty jego wołasz? Zgłodnieje, to wróci

- on mi ukradł kiełbasę - chcę, by ją porzucił!!!
... bo to ja jestem głodny - on się właśnie naje
- więc jeśli nie odda, zdzielę go nahajem

.

Edytowane przez musbron45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tak miało być, jak zapisałaś - lecz nie pasowało mi wers po wersie - "wróci" ... "zwrócił", więc zmieniłem na "porzucił"

Pozdrawiam i ... zachęcam do pisania tekstów

Opublikowano

Widziałem dzisiaj Jędrka, wracał żwawo z meczu 

W jednym ręku parówki, w drugim ręku ketchup 

- Gdzie się bułka podziała, jak zrobisz hot doga? 

- Suka mi ją zabrała,  kara będzie sroga!  

Opublikowano

Spotkałem raz Jędrka w tramwaju

- z koszyka wyglądał mu zając.

 

Czemu go tu aresztujesz?

 

- on domowy i choruje

bo puszcza wciąż bąki kicając.

 

Odwożę go więc do lasu

- na lekarza nie mam czasu.

Opublikowano

Spotkałem dziś Jędrka w nowej już odsłonie
- jechał sobie bryczką i popędzał konie.

Pytam - co z Ciebie teraz za figura?
Raczył odpowiedzieć, aż mi "zmiękła rura"

- doszukał się szlachectwa - jego dziad ... na tronie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No, wreszcie się obudziłaś - dzięki!!!

3msie tej decyzji!!!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

I to bardzo udanych!!! Jedynie Ty - jak w piosence - pojawiasz się i znikaszgify diabły

Opublikowano

Zobaczyłem Jędrka śpiącego w kartonie

- pudło było olbrzymie i z grubymi ściany.

Pytam, czym się przysłużył aż tak swojej żonie,

lub o co się pokłócił, może był pijany?

 

Jędrek mi wtedy tą gadkę nadaje

- my kloszardzi latem mamy swe zwyczaje ...

(ot, zajeb)

Opublikowano

I widziałem  raz Jędrka:  przyszedł wraz z rodziną

I  weselnego jadła pół taczki zawinął.

Wypił cudzy kieliszek, do domu  piechotą

w długą drogę się udał przez rowy i błoto.

Naiwni  zapytali: czemu  jak te sępy?

-  Czarno widzę  -  rzekł  Jędrek   -  małżeństwa postępy. 

Opublikowano

Ballada o Jędruli ...

~~~

Jędrek ma "przesrane" życie
- no i żarcie "bele jakie" ...
W każdy ranek, już o świcie
ma w chałupie jakąś drakę.

A po drace pajdę chleba
daje żona na śniadanie.
Zamiast smalcu - wzrok do nieba
i kolejne narzekanie.

Słychać wrzaski - to teściowa
już złorzeczy na Jędrulę.
Że ta łajza ćwierćmózgowa
do niczego jest w ogóle.

Potem znów kolejna draka
- to teściulo kapci szuka.
Ględzi coś o swoich flakach
i do drzwi już kibla puka ...

Gdzie Jędrula ledwo usiadł
za potrzebą na klozecie.
Będzie jednak chyba musiał
zmykać, no i sami wiecie ...

Portki w garści, i gdzieś w krzaki
się oddali jak najprędzej.
Bo tam w domu większej draki
się spodziewa. I to z księdzem.

Proboszcz do nich idzie właśnie
- tak obiecał przy spowiedzi,
że ich jasny piorun trzaśnie
po tym, co mówią sąsiedzi.

Jędrek chroni swojej dupy
wiejąc w miasto ekspresowo
- nie chce wrócić do chałupy
między księdza i teściową.

Tam na mieście, wśród kolegów
życie płynie wyśmienicie
- wolą marznąć nawet w śniegu
niż być ch...m przy korycie ...




×
×
  • Dodaj nową pozycję...