Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

O takie coś mi się udało wyskrobać w 5 minut :D

Dajcie znać co poprawić oraz co o tym myślicie :)

                            Osąd

O jak szybko sypie się piasek

ziarnko po ziarnku przesypuje przez palce

złapać go chcę

zatrzymać na chwilę

lecz na nic me trudy

zbędne działanie

Anubis szykuje już wagę

zaraz się wszystko wyjaśni 

ujrzę Ozyrysa

czy strawi mnie Ammit

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Wiersz egzystencjalny, całkiem niezły,

Odpuściłbym sobie me(czenie) tutaj

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

bo nic nie przymusza Autora aby uciekał do formy tak archaicznej, że aż rażącej. Prędzej już, naturalnie - moje, a jeszcze lepiej - bez zaimka, bo jest tu całkowicie zbędny - wiadomo o czyje trudy chodzi. 

I jeszcze warto uciec od bliskiej pary :

sypie - przesypuje w sąsiadujących wersach.

 

Pozdrawiam :)

 

 

Edytowane przez kot szarobury (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

dziękuję bardzo

 

z początku tego "me" nie było,ale pomyślałem,że tak brzmiało by to lepiej :)

 

a z tym to nie wiem co zrobić,chyba zostanie.

Również pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Oczywiście,że smutny wesołego wiersza jeszcze długo u mnie nie znajdziesz :)

Również pozdrawiam :>

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Whisper of loves rain    Wiersz maluje przytulną koegzystencję w mansardzie, wśród dachów lubelskich kamienic pokrytych puszystym śniegiem.   Miało to specyficzny koloryt- przypominający emigrację w Paryżu albo stan wojenny.   Pełne uroku miejsce, poświęcenie sztuce, a przede wszystkim młodość i miłość unieważniały fakt trudnego życia (na stole tylko herbata i chleb). Dla peela były to najlepsze chwile.   Ostatnia część tekstu jest konstatacją, że wszystko można utracić, poza "chwilą" bliskości. Nawet jeśli nie ma już człowieka z którym dzieliło się ten wspólny świat.   Końcowe stwierdzenie, stanowi piękną puentę. Zostało napisane na przekór bezlitosnej rzeczywistości...
    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...