Ten utwór został doceniony przez użytkowników. Oxyvia Opublikowano 24 Stycznia 2018 Ten utwór został doceniony przez użytkowników. Zgłoś Opublikowano 24 Stycznia 2018 (edytowane) Moja śliczna, malutka córeczka po trzydziestu bez mała latach zapragnęła na swoim zamieszkać, by wolności łyknąć i świata. I choć wiem, że już czas i że jutro byłoby za późno w dorosłość, ale tak mi wciąż smutno, tak smutno! Żeby moje serce to zniosło! Beczę, wciąż się nie mogąc pozbierać; ciągle myślę, że powrót blisko – nie dociera w siwiutki mój czerep, że skończyło się macierzyństwo. Tyle wspomnień! Tak dobrze nam było! Najpiękniejsze lata już przeszły... A ostatnio co noc mi się śniło, że dostaję wciąż eSeMeSy: „Niezadługo przybywam galopem.” „Będę lada dzień, tylko patrzeć.” „Jestem w domu w najbliższą sobotę.” „Już zostanę z tobą na zawsze.” Czyżby moja córeczka wracała? Więc dziecinny sprzątam pokoik, ścielę łóżko, odkurzam z zapałem i zabawki myję na połysk. Rzeczywiście – w sobotę ktoś puka! Zrywam się jak wicher i pędzę! A to... starość w drzwiach stoi. Starucha... I nikogo więcej nie będzie. Lecz choć łzy mi za dekolt spływają, to z godnością proszę ją w gości. Dobrze przecież, że dziecko dojrzało i że mogłam dożyć starości. 22.01.2018 r. Edytowane 25 Stycznia 2018 przez Oxyvia (wyświetl historię edycji) 11
bajaga1 Opublikowano 24 Stycznia 2018 Zgłoś Opublikowano 24 Stycznia 2018 Pięknie napisałas o rozterkach matki , Rysować zaczęłam jak w domu coraz częściej było pusto i cicho , A potem pomyślałam - pal to licho . Bo jeśli nie odejdą zostając przy moim boku to będzie moja porażka , zostanie jak sól w oku. Najpierw dla towarzystwa i obopólnej wygody , potem bo będę stara i potrzebować będę pomocy. O nie życie ty moje nie ze mną takie numery. Młodzi niech z życiem się bodą be ze mnie do jasnej chol..y. 3
Oxyvia Opublikowano 24 Stycznia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Stycznia 2018 Ha ha ha! @bajaga1, dziękuję Ci bardzo za zrozumienie, za pochwałę wiersza i za Twój świetny, rymowany komentarz. :))) Oczywiście, że masz rację. Dlatego w moim wierszu napisałam, że przecież dobrze, że dziecko mi dojrzało. Tyle że każda matka musi się do tego przyzwyczaić, a im piękniejsze było macierzyństwo, tym trudniej to przychodzi. Ale wiem, że i ja w końcu przez to przebrnę. :) Serdeczności.
bajaga1 Opublikowano 24 Stycznia 2018 Zgłoś Opublikowano 24 Stycznia 2018 Zobaczysz jak szybko mija czas <szaleńczego tępa nabiera jak pojawiają się "słoneczka najdroższe' Moja mama powiedziała mi kiedyś że własne dzieci są kochane ale na rozpuszczanie ich nie masz czasu natomiast wnuki to szaleństwo można je kochać i rozbestwiać bez ograniczeń. I miała rację.Ale by tak się stało nasze słodkie dzieciaczki muszą dorosnąć. 1
Luule Opublikowano 24 Stycznia 2018 Zgłoś Opublikowano 24 Stycznia 2018 Ja dopiero na początku tej macierzyńskiej drogi , a już mi czasem ciężko wyobrazić dzień, w którym ważniejsi staną się znajomi! Ale nie można być egoistycznym w tym temacie i lepiej uczyć samodzielności niż uzależniać, bo to pułapka. Wiersz mi się podoba, celnie porusza ten temat, tak mi się zdaje... Choć wiadomo, u każdego ten etap może wyglądać inaczej. Głowa do góry, chata wolna:)
Oxyvia Opublikowano 24 Stycznia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Stycznia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ach, jak ja Ci zazdroszczę tych "słoneczek najdroższych"! :) Niestety nie każdy ma szczęście zostać babcią. Ale w tym temacie również nie zamierzam naciskać na moją córkę. Wszelkie decyzje dotyczące jej życia zostawiam jej samej. Dzięki i pozdrawiam. :)
azk Opublikowano 24 Stycznia 2018 Zgłoś Opublikowano 24 Stycznia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Już zapomniałaś. W sobotę nikt nie pukał, a wręcz przeciwnie zebraliśmy stare gnaty i pognaliśmy na Bemowo, a właściwie Jelonki.
Oxyvia Opublikowano 24 Stycznia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Stycznia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję, Ci, Luule, za dobrą opinię o wierszu i za pocieszenie. Tak, chata wolna! To prawda! I rodzice szaleją, kiedy dziecka nie ma! :))) Ale ciągle powraca do mnie smutek i jeszcze długo będzie powracał, niestety wiem o tym. To jednak nie znaczy, że nie odczuwam radości życia i że nie umiem zająć się sobą, Kotem, innymi sprawami. Mam kilka pasji, które są (po najbliższych ludziach) treściami mojego życia.
Oxyvia Opublikowano 24 Stycznia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Stycznia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No tak, właśnie do córeczki, do jej nowego domku. :) Ach, ta moja skleroza! ;)))
Luule Opublikowano 24 Stycznia 2018 Zgłoś Opublikowano 24 Stycznia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wiadomo, serce matki...
Deonix_ Opublikowano 25 Stycznia 2018 Zgłoś Opublikowano 25 Stycznia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Literówka, "l" powinno być :) Ładny, ciepły i osobisty wiersz, zwykle się pod takimi nie odzywam, choć zdarzają się wyjątki. Jednakże na temat odczuć Peelki się nie wypowiem, bo pojęcia nie mam na ten temat, zresztą mój egocentryzm wyklucza się z empatią :) Pozdrawiam :)
beta_b Opublikowano 25 Stycznia 2018 Zgłoś Opublikowano 25 Stycznia 2018 (edytowane) Podoba mi się wiersz. Ciepły, uczuciowy, szczery i gotowy. Los mnie osierocił wcześniej niż bym chciała, każda z moich dziewczyn była całkiem mała. W strzępy rwana rodzina, prac się różnych imam. Niedosyt w połowie, każdy sobie leci. Mam i nie mam dzieci. Puzzle znów układam, jestem całkiem sama. Czy starość oświeci? I najbardziej bliskie jest mi słowo - nie wiem. To nie skarga krótka - nieprzewidywalność jutra. Edytowane 25 Stycznia 2018 przez beta_b (wyświetl historię edycji) 5
Maria_M Opublikowano 25 Stycznia 2018 Zgłoś Opublikowano 25 Stycznia 2018 A ostatnio co noc mi się śmiło, powinno być śniło. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Powinno być śniło, nie śmiło. Nie podoba mi się określenie starucha dla kobiety w każdym wieku dojrzałym. Może dojrzała kobieta??? A wiersz bardzo prawdziwy, również sytuacja mi bliska, jak każdej matce. pozdrawiam :)))
Maria_M Opublikowano 25 Stycznia 2018 Zgłoś Opublikowano 25 Stycznia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tylko dla siebie poprawiłam, bez sugestii.
Bolesław_Pączyński Opublikowano 25 Stycznia 2018 Zgłoś Opublikowano 25 Stycznia 2018 (edytowane) Śliczny wiersz, i to uczucie najbardziej znane matce. Włos jej posiwiał , jak ten czas leci szybko dorosła cała rodzina, martwi się nadal o swoje dzieci i to jest właśnie miłość matczyna. Edytowane 25 Stycznia 2018 przez Bolesław_Pączyński (wyświetl historię edycji) 3
Oxyvia Opublikowano 25 Stycznia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Stycznia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję za wyłapanie literówki, poprawiłam. :) Naprawdę jesteś taką egocentryczką czy to autoironia tylko? ;)))
Oxyvia Opublikowano 25 Stycznia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Stycznia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bardzo Ci współczuję rozpadu rodziny, Beto. To jest to, czego najbardziej się zawsze bałam w dorosłym życiu. Sama jestem z rozbitej rodziny i wiem, jaka to tragedia, które nie kończy się wraz z zaleczeniem ran po rozwodzie rodziców, ale ciągnie się właściwie przez całe życie, kładzie się cieniem na wszystkim, co później człowieka spotyka i na wszystkich jego ruchach, decyzjach, błędach. Strasznie się bałam, żeby nie powtórzyć błędów moich rodziców i mimowolnie wdrukowanego mi w mózg scenariusza życia. Może dlatego tak późno znalazłam swoją miłość, której rozdzierająco brakowało mi przez całe życie? (Andrzeja spotkałam dopiero po pięćdziesiątce). Gdyby wcześniej odebrano mi dziecko, to bym umarła z rozpaczy. I to nie jest przesada. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę szczęśliwego jutra. Z całego serca. 2
Deonix_ Opublikowano 25 Stycznia 2018 Zgłoś Opublikowano 25 Stycznia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Trochę chyba jestem :)
Maria_M Opublikowano 25 Stycznia 2018 Zgłoś Opublikowano 25 Stycznia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ale i tak jesteś Ok! :)))))
Oxyvia Opublikowano 25 Stycznia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Stycznia 2018 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. MaksMaro, dziękuję za pochylenie się nad wierszem oraz za wyłapanie literówki. Kurczę, chyba ślepnę! Widzę, że robię coraz więcej literówek, a dawniej mi się to nie zdarzało! :( Co do Twojej propozycji zmiany, dzięki, ale zostanę przy swoim. Chodzi o starość i mianem "starucha" określiłam właśnie starość, a nie siebie; ale nawet gdybym użyła tego określenia w stosunku do siebie (można tak to odczytać), to wszakże jest to trochę z przymrużeniem oka. Natomiast nigdy bym tak nie napisała o żadnej innej konkretnej kobiecie, bo to faktycznie byłoby bardzo niegrzeczne. W moim wierszu chodzi dosłownie o starość, a nie o dojrzałość. Dojrzała jestem od jakichś 40 lat. A teraz dojrzało moje dziecko, ja natomiast dochodzę właśnie starości. Bez względu na to, czy Tobie albo mnie podoba się to, czy nie. :) Pozdrawiam Cię serdecznie.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się