Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Znowu zima zawitała

niebu dała znamię życia:

kwiaty białe, gwiazdy srebrne,

wiatry, zaspy, kra na rzece,

szron na włosach, śnieg na skroniach

 

iskry mrozu ponad głową

tworzą tęczę kryształową

w kolorycie jasnej bieli

 

idę zimą przez zamiecie

duszy złudzeń i wyrzeczeń

moje serce nieokryte

zimny powiew dotknął czule

śnieg wciąż ściele pod nogami

 

życie szare, drogę krętą

nie usłaną tu różami

smutno jest mi, chłód mnie owiał

 

wszystkie troski i rozpacze

chowam skrycie i uparcie

na lwie paszcze srogiej zimy

los me życie rzucił nagle

niespodzianie

 

już nie powiem, że jest wiosna

tulę twarz w zgryzoty rozpacz

ręce marzną mi na mrozie

 

kiedy idę tuż za Tobą w korowodzie

jest mi zimno, łzy zamarzły

i nie płyną.

 

 

 

Edytowane przez Maria_M (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Wiersz opisuje moje uczucia i autentyczne wydarzenie, które miało miejsce zimą. Odeszła osoba bardzo mi bliska. Dziękuję za czytanie i za " fajny wiersz i taki płynny, jak u ciebie" . Pozdrawiam

Opublikowano

Gdy czytam, że wiersz powstaje z powodu odejścia bliskiej osoby... inaczej czuję jego treść.

Staram się wejść w skórę osoby, która doznała straty. Taka chwila musi być koszmarna.

Do wyrecytowania tego wiersza potrzeba kogoś o dobrej dykcji oraz wewnętrznej ekspresji, czującej każde słowo.

Nastrój smutny, ale odbieram pozytywnie, jeżeli chodzi o "kompozycję" poszczególnych części.
Czytałam z zaciekawieniem, co dalej...
Pozdrawiam.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Bardzo dziękuję za pozytywny komentarz i za przejaw empatii. Osobiście lubię ten wiersz, jest dla mnie wspomnieniem i uczuć pamiątką. 

Pozdrawiam serdecznie.

Opublikowano

Nastrojowy wiersz. CHociaż bardzo przeszkadzają mi rymy w dwóch pierwszych zwrotkach.

Subiektywnie bardzo nie luvię takiego rymowania. Ale ogólnie wrażenia dodatnie. Posdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Robert Witold Gorzkowski Miło, dziękuję :)  
    • Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie wiem dokąd idę Światło zadaje cierpienie Nie wiem czy mnie nie zabije   Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie chcesz mnie już widzieć Moje usta będą kłamać Tylko tyle mogę przyrzec   Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie potrafię słuchać Wciąż odbijam wasze słowa Nie próbujcie mnie ratować   Każdy dzień jest złym porankiem Głowa nie pozwala istnieć Nie wiem jak to wszystko przetrwam Tak bardzo nienawidzę myśleć  
    • Piszesz tak jakby nie było już granicy między życiem a snem i śmiercią. Jest spokój. Najczęściej, gdy działa wytłumienie przez leki. Wierzymy, że to tylko przejście. Ja wierzę, bez tej wiary trudno byłoby mi się z tym pogodzić. Jutro akurat jadę do pani z rakiem. No i na pewno chciałabym dla ludzi takich jak ona takiego spokoju, ale nigdy niczego ponad i wyprzedzając.  Bo człowiekowi nie wolno decydować, kiedy ktoś pokonuje te barierę, a kiedy jeszcze wraca. Rudzik niech będzie zawsze wyłącznie prawdziwy. Miłego dnia

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • zwróciłaś mi uwagę, kochanie, że nawet  w wierszach miłosnych – mrok, którego nie mogę/nie chciałbym się wyzbyć.   masz całkowitą rację. ale pójdę dziś w głębsze draństwa, grotechę i kuriozalność,  stworzę coś nie o nas:  zalążek bajki o post-parze, jaką są... ślady  po rozkładzie zwłok, ludzkie kontury wżarte w klepki parkietów.   Romeo i Julia z tego samego bloku. para samotnych staruszków, którzy nie lubili się za życia. zmarli w krótkim odstępie czasu. trochę minęło, nim ich znaleziono.   on gnił na trzecim piętrze, ona  dekomponowała się na parterze.   zabrano ciała. jeszcze nie weszły ekipy sprzątające. patrz: oni spieszą się z czułością, obejmują się w swoistej podprzestrzeni, tyleż brzydkiej, co mistycznej kraince. czas nagli, trzeba nacieszyć się sobą, póki nie ma  panów w białych kombinezonach.   turpizm? raczej bajka o jo-jo, drogocennym, bo z litego mięsa, po którym, gdy się urwie, nie będzie potrzeby płakać, obwiąże się tylko gałki oczne gałązkami jałowca,  tak, by było cierniowo.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...