Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Alu, bardzo sympatyczny, taki "kobiecy" wierszyk, ale jedno zastrzeżenie - albo bez interpunkcji, albo wszędzie tam, gdzie powinna być zgodnie z zasadami języka polskiego.

 

:) AD

Opublikowano

Witam serdecznie Alicjo -  mnie też urzekł twój wierszyk - jest w nim to coś kobiecego.

A to lubię  więc zostawiam polubienie. 

                                                                                                                       Radosnego  ozdobionego

księżycem  życzę wieczoru. 

                                                      

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Telefon, język za zębami? Przecież to niemożliwe. 

 

 i nie śpiewa, nie zdaje egzaminów - to nie człowiek.

 

Nie gryź te. Alu. I to w ucho!.   Poza tym "bardzo romantyczny erotyk telefoniczny." Oj, Ty, Ty... nie myślałam, żeś taka swawolna. 

 

No i chyba to nie sex telefon. Wiersz - średni. :))) Niczego w nim nie ma oprócz słodzenia. 

 

Edytowane przez Justyna Adamczewska (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Czytaczu, chyba liczba mnoga a nie "liczna mnoga"    Podziwiam Twój komentarz do tego wiersza, tyle emocji, bo podoba się, prawda? Bywaj. A jeszcze zacytuję sama siebie - to odnosi się do Twoich emocji podczas komentowania "I tak bez emocji komentujesz wiersze które akceptujesz? To dopiero ciekawostka. I ludzie Cię słuchają, dziękują.  Pewnie nie mieli pojęcia, ze zero emocji jest w Twoich komentarzach o Ich dobrych wierszach. Ręce mi opadły. Pozdrowczyk. 

Edytowane przez Justyna Adamczewska (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A za co mnie przepraszasz Alu ?

Przeczytałam wierszyk, podobał mi się. Jest jak pisałam wcześniej bardzo subtelny .  Sympatyczny i kobiecy jak napisał Andrzej ale końcówka mnie zaskoczyła i się uśmiechnęłam.

Miałam trochę zbyt mało czasu, śpieszyłam się i stąd tylko uwaga o błędzie no i serduszko :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeszcze chwila a zaczniesz przepraszać, że żyjesz. Błędy się nie zdarzają tylko temu, co nic ni robi.

Nic się takiego nie stało żebyś musiała przepraszać - kolejny raz to piszę.

Mogę dużymi literami - jak chcesz ;)

 

Za chwilkę zacznę żałować, że zwróciłam uwagę na błąd :)

Opublikowano

 

Jeżeli  to telefon komórkowy to pewnie wielu chciało by nim być :

 

                 Tradycyjnie ładnie i obrazowo.

                                                                                                                                                                            pozdrawiam                             

 

                                                     

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...