Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

piszmy  wiersze pełne życia

zadowolone uśmiechnięte

o miłości czystej i mądrej

 

piszmy wiersze o prawdzie

która kłamstwa się brzydzi

o innych których rozumiemy

 

piszmy wiersze o florze

faunie tęczy zaćmieniu

przecież umiemy

 

piszmy  proszę ktoś nie czeka

na kłótnie zwady wzajemnie

się obrażające

 

on czeka na poezje która

na jego twarzy obudzi

zadumę i uśmiech

 

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

nie umiem pisać wesołych wierszy

piękno i dobroć zawrzeć mi trudno

za to szpetota sama wypływa

więc w wiersz ją chwytam - choć to paskudztwo

 

sadystką jestem - nic nie poradzę

że mój czytelnik tortury cierpi

na pocieszenie powiem zatem,

że po lekturze jest tylko lepiej

 

 

Edytowane przez Deonix_ (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Witaj -  jestem za tylko prawda -  dzięki że czytałeś.

                                                                                                                                                                                 pozd.

                 

                                                                                                 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam i dziękuje za obecność Alicjo.

                                                                                                                                                                                   Zgrabnego dnia ci życzę

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Witaj   no tak młodość zabrała głos - dziękuje za czytanie Marcinie i wierszyk.

                                                                                                                                                                                 pozd.pokojowo

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam -  jak jest lepiej to dobrze - tak trzymać...dziękuje że odwiedziłaś  me skromne progi.

                                                                                                                                                                                        Słoneczka życzę

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Witam -  no to jest nas więcej - dziękuje że byłaś pod wierszem.

                                                                                                                                                                                      Udanego dnia życzę

Opublikowano

Witaj Andrzeju - miło że czytałeś - ciekawe widzenie poezji - wesele to tak...

                                                                                                                                                                                                pozd.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • a może morze jesteśmy sami bez uniesień bez fal namiętności noc otula nas rybim ogonem łuszczą się sny rozmaite zimno drapie się za głowę panele podłogowe imitują mokry piach i senną plażę na odludziu chore zatoki dokuczają nieobecnym dryfujące myśli wyrzuciło na brzeg zrywamy się zachłannie każdy w swoją muszlę
    • @Poet Ka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Odbiliśmy od nabrzeża. Sternik skierował prom silnie na sterburtę, pozwalając by śruby złapały energię nurtu. Delta rzeki była jak zawsze spokojna. Zakole portu pamiętało jeszcze czasy francuskich eskard i niewolniczych barek. Wszędzie tylko grząski muł,  czarne cuchnące błoto  i brunatne, nieprzejrzyste fale. Taka była powierzchnia. Klucz do prawdziwego koszmaru.     A było nim dno. Pełne tanich oparów bimbru, duchów secesyjnych posiadłości, upiorów dawnych zarządców plantacji, czarnych potomków kultystów  voodoo i hoodoo. Zioła, kości i krew  na poświęconych kartach tarota. Dym czarnych świec, okadzający nagie, spocone ciała. Młode wiedźmy z dredami na głowie, szepczące w ciemnych zaułkach strychów  zaklęcia ochronne, ze starych, nadpalonych woluminów. Przywołani z niebytu  zaoranych przed laty cmentarzysk. Lgną ochoczo słowa dusz, na języki kapłanek.     Namorzynowy las był głuchy. Ginęło w nim światło i dźwięk. Ludzie także. I to nie w paszczach  ukrytych w toni aligatorów. Był to swoisty labirynt natury. Nie tej dobrej i ułożonej. A dzikiej i sadystycznie szalonej. Wysepki wyrastały z bagien. Liche, kruche i niestabilne. Oczy drapieżników śledziły każdy krok. Czasami jedynie rzeka wydała cichy plusk, szuwary zaszeleściły  szargane nie wiatrem a grozą. Drzewa pękały z trzaskiem  osuwając się do wodnego grobu. Ptaki milczały. Nie ze strachu a z klątwy ciszy.     Gdzieniegdzie dostrzec można było  zalążek ognia czy dymu. Ogniska miejscowych metysów. Czerwonych diabłów tych włości. Mieszkali daleko w lasach lub na samotnych odizolowanych wysepkach. Po nocach niosły się odgłosy bębnów. Modlitw i błagań do prastarych bóstw. Kultów wyklętych przed wiekami. Skakali dziko przez ogień, wychwalając imiona zapomniane o których ludzkość  nie powinna mieć już wiedzy.     Płynąłem do domu. Wracałem z ciemności do światła. Prom wszedł na kurs. Mijał rybackie łodzie i kutry. Stare motorówki i łodzie wiosłowe. Barki załadowane węglem. Promy i statki pasażerskie  a nawet mniejsze okręty  marynarki i straży przybrzeżnej.     Na Long Brigde wjechała  z donośnym gwizdem  lokomotywa ze składem. Mijała te wszystkie domy, gospodarstwa, farmy i cmentarze. Pełne historii, bólu, łez i rdzy. Ten skład nazywają imieniem tego miasta. Jego synem i dumą. Na gwizd lokomotywy  odpowiedziały syreny morskich jednostek. Byliśmy wolni. Czując jednak cały czas, ołowianą kulę z łańcuchem przy nodze.            
    • @hollow man Hahaha

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...