Nie na mnie patrzą oczy bursztynowe?
Nie dla mnie w piersiach namiętności burze?
Nie dla mnie kwitną gałązki liliowe?
Patrz, już na krzewach przekwitają róże!
Nie dla mnie bowiem czereśnie policzków,
Rumieńcem jabłek wdzięcznie się ozłocą?
Nie dla mnie dźwięki wiolinowych smyczków?
Mnie tkwić samotnie, tak we dnie, jak nocą?
Kiedy nadejdą już te dni szczęśliwe,
Do słodkich malin tak podobne dzbana,
Gdy mnie otulą jej ramiona tkliwe,
Kiedy się zjawi moja ukochana?!
Ona me wszystkie tęsknoty ukróci
Skarbów nie pragnąc, ni koron, ni bereł,
Mógłbym świat cały pod jej stopy rzucić,
Jak drogocenny wisior mlecznych pereł!
Byleby tylko miłość w swej urodzie,
Była południem upalnego lata,
Chciałbym w niej utkwić, jak słodycz tkwi w miodzie,
I trwać tam wiernie aż do końca świata!