Jerzy_Edmund_Sobczak Opublikowano 28 Kwietnia 2017 Zgłoś Opublikowano 28 Kwietnia 2017 miotła miotła miotła wśród splotów rozwarstwiony blask nadchodzi nadlatuje zagarnia na oklep naga w świetlistej powodzi smużenie rysowanego nieba piętami zahacza o gwiazdy ale zamiata rozżarzone kamienie spadają u stóp kosmiczne czarodziejskie tchnienie budzi ze snu nie zmieniaj trasy nie zmieniaj raz na jakiś czas pędź przez orbitę Ziemi czarownico z obłoku Oorta zmrożonej pozostałości po formowaniu się Układu keplerowskiego związku pomiędzy nami i słońcem użyczającym ognia by stopić śnieg zamienić w warkocze łaskoczesz łaskoczesz piersiami galaktyki zjawiskiem na nocnym niebie tchniesz magią czy i ja mogę dosiąść? ach nie zawracaj po wydłużonej paraboli tak boli odchodzenie powinnaś skrócić tę krzywą weź przykład z Wenus witającej poranki każdego następnego tuż nad horyzontem wiem że nie możesz musisz zapadać w chłodne obszary bryłką lodu raz na jakiś czas musisz ale wrócisz prawda? przyrzeknij że wrócisz!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się