Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Reklamy dla zalogowanych (a właściwie ich brak)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kilka osób w poprzednich wątkach uskarżało się na reklamy, gdy jesteśmy zalogowani na swoje konto. Postanowiłem je w całości wyłączyć, gdy tylko ktoś postanowi zalogować się do portalu. :)

Opublikowano

@Marlett
Serwer jednak jakoś musi się utrzymać, stąd zastanawiam się nad niewielkim kontem premium (10 - 20 zł rok) z opcją... bo ja wiem, dodawania większej liczby komentarzy czy wierszy w działach. Chyba, że macie jakąś lepszą propozycję, to chętnie ją przemyślę.

P.S. Zostało zmienione sortowanie wierszy w profilu. Teraz wyświetlają się po dacie dodania, nie tytule.

Opublikowano

@Mateusz
Tu nigdy nie było limitu na komentarze -to po pierwsze.
Po drugie np. w dziale Poezja Współczesna jest niewiele osób,
które komentują . Reszta jedynie oczekuje na komentarze.
Kiedyś każdy użytkownik miał swój publiczny licznik komentarzy
i zdaje się, że fakt ten mobilizował. Sama przebiłam 5000 :)
Może warto do tego powrócić ?
A jeśli reklamy jednak przynoszą korzyści, jestem za opcją ich przywrócenia :)

Opublikowano

@Marlett

W przypadku zalogowanych użytkowników korzyści z nich są zawsze znikome - liczy się ilość kliknięć. :-)

Moja propozycja brała się z konta plus, którego pliki wciąż istnieją:

[img]https://d3higte790sj35.cloudfront.net/images/xt/wa/4f6331348cbf72df9094a82b6bb29820.png[/img]

Ze swojej strony, najpierw chciałbym jednak odświeżyć wygląd forum. To jednak spora inwestycja czasu... :-)

Opublikowano

@Marlett

Moim zdaniem optymalnym układem byłoby coś takiego (z możliwym wyrzuceniem zdjęcia użytkownika)

https://d3higte790sj35.cloudfront.net/images/ut/yv/e17bffc428dcb9ed5a56b2dd669f5030.png
Oczywiście, nie tak w bieli i czerni, by miało to jakąś duszę. :-)

Opublikowano

@Marlett
Aktualnie oczekuję na przygotowanie nowego wyglądu strony przez grafika. Proces niestety trochę trwa.

Opublikowano

Niby grafika nie powinna mieć wpływu na twórczość użytkowników.
Z doświadczenia jednak powiem ,że ma :)
Czasem wchodzę na inny portal, nie podobają mi się rozwiązania techniczne bądź grafika, więc go opuszczam :)

Opublikowano

@Marlett
W warstwie forum nie czuję potrzeby jakichś większych zmian oprócz tych technicznych. Przyda się na pewno informacja o ostatnim poście przy każdym podforum i kilka wizualnych smaczków przy samych postach czy tematach, poza tym, raczej bez zmian. Widzę, że wyróżnienie ostatnio dodanych komentarzy powiększyło aktywność w tematach, więc będę szedł raczej w tę stronę. :)

  • 4 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...