Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano



boję się pierwszego śniegu
gdy zawisa w powietrzu
cichnę
przyglądam płatkom
jak przed nimi uskoczyć

zakwitłe krokusy kładę na policzkach
odrysowujesz zielone żyłki w piąstki
zaciśnięte ręce
w bieli powoli bledną

Opublikowano

kufelkowi stanął i twierdzi, że i śnieg może stać... Ale już sam browarny nick sugeruje, by wybaczyć indolencję...
Nie do końca da się rozgryźć trajektorię powstania tego wiersza, niemniej mi osobiście nasuwa na myśl pewien obrazek - zwłaszcza drugą zwrotką.
Zresztą bardzo fajną poetycko :-) Zaś w pierwszej trochę za słabo ostatni wers, myślę, że wiersz nie straciłby - gdybyś w ogóle z niego zrezygnowała.

Opublikowano

@valeria
Wierszem nakazałaś mi zamknąć oczy, zatem zamykam, zgaduję.

Czuję śnieg na policzkach, pada. Tuż obok, blisko (stąd tytuł) zjawia się On.
W stulonych dłoniach trzyma bukiecik podobnie stulonych krokusów.
Ich kwiaty, są w cieniutkie, jakby narysowane zielone żyłki.
Swoim kształtem przypominają maleńkie piąstki.

Pozdrawiam i dziękuję za ten śliczny obrazek :)


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • gubisz pamięć różańce i bliskich   w twoim spojrzeniu coraz nas mniej   a jednak to właśnie teraz jest nas najwięcej   gdy opatrujemy twoją bezradność    
    • @Poet Ka Prawdziwy świąteczny króliczy bunt :)   Pląsa po ziemi. Wielka moc w małych skokach. Wiosna w nim żyje.   Pozdrawiam    
    • @Poet Ka   Ten wiersz - dyptyk to błyskotliwa gra literacka.   Jesteś w tym mistrzynią!    Stworzyłaś kontrast między dwiema częściami - pierwsza to literacki kanon i tradycja, a druga to ich "queerowa" dekonstrukcja.   W pierwszej części przywołujesz wielkich twórców, w dziełach których występuje postać o imieniu Berenika. Jeana Racine'a tragedia "Berenika", Edgara Allana Poego, nowela Berenice oraz Louisa Aragona - w jego powieści "Aurelien" bohaterka nosi to imię. Niestety, tego ostatniego utworu nie czytałam. No i Poświatowska z moim ulubionym wierszem "Z tytułem i dedykacją na końcu".   Ukazujesz Berenikę jako uniwersalną muzę a jej długi warkocz, który według mitu został ofiarowany bogom i zamieniony w gwiazdozbiór jest tu symbolem natchnienia, które "przenika poezję". Ta pierwsza część ma też klasyczną budowę z rymami i rytmem.   W drugiej części zaburzyłaś te klasyczne normy i odwróciłaś role. Twórcy zajmują się sobą. Wers "Aragon zabierze w ramiona Poego" wprowadza motyw homoseksualny.   "Uparty Racine pobabrze w epice" - mistrz francuskiej tragedii babrze się w epice - to żart.    A z Poświatowskiej liryka zdejmuje ciężar bycia tylko twórczynią i stawia ją w zmysłowej roli - liryka "rozplecie włosy". Berenika zostaje pozbawiona warkocza.   Wiersz ma formę wolnego - wyzwala się z klasycznych ram. Pokazałaś, jak współczesna (queerowa) perspektywa potrafi zamieszać, stworzyć nowe i nieoczywiste relacje między postaciami, gatunkami i samymi autorami.    Świetny!  Nie mogło mnie tu nie być. :) 
    • @MIROSŁAW C. Dziękuję pięknie.    Pozdrawiam również   Deo 
    • @Myszolak  z nadzieją w oczach, bluzgiem na ustach tylko wytrwali, albo Ci ze szczęściem  ;) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...