Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Strażnicy globalnego państwa, mechaniczne manekiny,
Ubrani w czarne garnitury zniewolenia.
Oddali strzał prosto w twarz mężczyzny.
Ludzie idący marszowym krokiem unieśli ręce.
- Poddajemy się! – Zabijcie i nas.

Tygrysie powozy, mosiężne potwory,
Pędzą po świętych szlakach miasta.
Zamieniają wszystko w gruz.
Dzieci miłosierdzia odmawiają litanię.
Żegnają się ze sobą – idą na wojnę.
Chwytają broń, którą dała im ziemia.
Widząc to, mogę tylko płakać!

Boże... uchroń nas!
Ześlij nam pokój.
Modlitwa jest pieśnią,
Pieśń jest spełnieniem
Moich marzeń, które kryję w sercu.
Unoszę ręce...
- Poddaję się! – Zabijcie i mnie.
Nie chcę spoglądać i nie chcę już płakać!

Opublikowano

Nie zwróciłem uwagi na słowo pokój, więc wybacz.
Nie uważam żeby ten wiersz był masochistyczny. Oglądałem w telewizji jak ludzie walczyli o swoje prawa nie używając żadnego karabinu, żadnej broni. Władza zastrzeliła jedną osobę. Ludzie na znak protestu podnieśli ręce, aby pokazać, że są bezbronni i poddają się.
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka @hollow man Podziękowania :)  
    • Ładnie bardzo. Słowa, których dziecko nie wypowie, bo jeszcze w ten sposób nie potrafi. Podmiotem lirycznym jest chłopczyk, przez tę sporą, wyczuwalną  różnicę między nim a Tobą, tym bardziej przemawia cisza z ust takich dzieci. Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @violetta   Uwielbiam
    • Kiedy czuję ostrosłup wbijający się w moje plecy, Czuję się… Dziwnie. Bo jest idealny. Proporcjonalnie rozkłada ból I dotyk. Ma też matematyczny kolec, Który przebija mi skórę. Czuję, jak kropla krwi spływa po nodze i spada w otchłań. Spada tak przez… Lata, Dekady, Wieki, Tysiąclecia, Eony, Aż w końcu dochodzi do nowej myśli. Co to jest? Wygląda jak chmurka, Ale nie ma jednoznacznego miejsca. To w zasadzie na co kapnęła kropla? Nie mam pojęcia. Jednak nagle wyparowała. Dokąd? Po chwili coś się materializuje. Ma kształt kuli, Choć nią nie jest. Jej krawędzie i ściany chcą zmienić kształt. Dlaczego nie mogą? Kula zaczyna się szarpać, Trząść. Aż imploduje W zerowy punkt. W perfekcyjny punkt. W sumie nie wiem czemu wydaje się doskonały. Może dlatego, że jestem w swojej głowie, Czyż nie?
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @viola arvensis :) Miło  Dziękuję, również ciepło pozdrawiam:)       @Berenika97 Fakt, szamoczemy się. Już zdaje się jesteśmy na górze, a tu ... spadek (samopoczucia, zdrowia, okoliczności życiowych etc.) Nic to, trzeba znów do Góry:) Dziękuję        @Nata_Kruk No nie, ostatni musi być, bo dolny szczebelek to też np.drugi, trzeci od dołu, a przecież chodzi tylko o ostatni. Mnie powtórzenia nie przeszkadzają, jak również słowo 'owszem' - które dodaje trochę sarkazmu co akurat niekiedy lubię. Natomiast rzeczywiście końcówka może nie za bardzo, lecz Violi Arvensis się podobała to już tak zostawię. Dzięki za uwagi i pomyślunek nad tekstem oraz za serduszko (mimo wszystko:)) Również pozdrowienia            @Annna2 :) To prawda, odważni ciągną resztę. Oczywiście, nie chodzi o głupią brawurę, lecz odwagę przekraczania  Dziękuję:)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...