Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mnie zawsze przede wszystkim interesowało życie, ale nie powiem, że nic poza tym.
Śmierć, i owszem, ale przez większą część życia raczej to, w jaki sposób skutecznie jej unikać. I pytanie: czy naprawdę niesie ona ze sobą jakąś tajemnicę? Czy może jest tylko ostatecznym końcem, sfinksem bez zagadki?
Mówią, że nie istnieją inne problemy prócz śmierci. Che, che - dla nich śmierć jest problemem? Śmierć to żaden problem. To pewnik. Jedyny pewnik. Prawdziwym problemem jest życie. Śmierć, tak czy owak, mamy zagwarantowaną.
Gadka, że tylko podatki i śmierć są pewne, jest bzdurą. Nikt nie wie, jakie podatki będzie płacił jutro, co też nowego wymyślą rządzący tym światem. Śmierć - jedyna pewna rzecz - jest rodzaju żeńskiego. Feministki na pewno się z tym nie zgadzają, i pewnie mają rację. Śmierć jest bezpłciowa. To życie wymyśliło płcie. Dla śmierci ten podział nie ma żadnego znaczenia, i nie istnieją dla niej także żadne inne różnice. Jest w pełni demokratyczna.
Niektórzy pieprzą coś o oswajaniu śmierci. Tak jakby śmierć była psem, albo jakimś dzikim zwierzęciem. Czymś, co można sobie podporządkować. Raczej sami pragną oswoić się z myślą o niej. Bo śmierć rządzi życiem. Strach przed nią napędza wiernych różnym religiom. Jest siłą sprawczą wielu ludzkich czynów. Jej świadomość jest przyczyną nałogów (gdy się napiję, śmierć nie jest straszna). A poza tym w dzisiejszym świecie śmierć jest doskonałą reklamą. Ileż to razy zrobiła idolem tłumów jakiegoś marnego polityka, skrybę czy szarpidruta. Nagle, gdy zmarł w tragicznych okolicznościach, śmierć stała się jego wielkim, darmowym billboardem.
To lipa, że miłość zwycięża śmierć. Śmierć jest niezwyciężona. Przynajmniej na razie.
Śmierci nie da się oszukać, ani uniknąć. A już na pewno nikt jej nie pokona. Chociaż... ostatnio czytałem o transhumanizmie. Czas biegnie, ludzkość się doskonali.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Muszę Cię zmartwić Nato, otóż ów je... go mość tak od bladego świtu tym "motorkiem" tentegies. A tak w ogóle, to jest młot. Nie, nie on, pneumatyczny młot, to pod nim ;)  
    • @Marcin Tarnowski to jest wzruszające ...
    • @Rafael Marius oto się nie martwię, wystarczy internet:) żartuje, nie wiem co będę robić za pięć lat, może zwiedzać świat :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          Autorzy: Michał Leszczyński plus AI.    Utwór graficiarski   Ref.: Raz dwa trzy idzie flamaster cztery i pięć - na osiedlu jest malowanie to są nasze zorze, wiraże, miraże i mariaże barwna i ładna farba nie jest żadną przemocą patrz – jaki pac na ścianie – patrz, patrz!!   Ogarniam się chwilą i idę alejką na spacer w rękach drżą niecierpliwie moje flamastry znowu coś zmaluję, czym łezki zamaluję robię arty zatem jestem tutaj monumentem   Góra wymyśliła dzisiaj ważną frazę fraza wpadnie na ścianę i wielkie bum heca jest hecą wcale bynajmniej nie chwiejną hece trzymają moją radość oraz moją chęć (przecież wiecie, że czynię wam zadość)   Ściana fraz codziennie do mnie tęskni i uśmiecha się czekając na pełną nowość już wiem, że zmaluję nań że nie wiem i śmiał się będę że hej, że nie wiem co   Ref.: Raz dwa trzy idzie flamaster cztery i pięć - na osiedlu jest malowanie to są nasze zorze, wiraże, miraże i mariaże barwna i ładna farba nie jest żadną przemocą patrz – jaki pac na ścianie – patrz, patrz!!   Niektóre środowiska są mazaniu niechętne ściana zowie się im wielkim bałaganiarstwem gdy tłumaczę że to właśnie tak ja sprzątam oni nie wierzą, bo wiara zeń już wyparowała   Esy floresy essy to moje własne jestestwo twoje jestestwo mówi kim właśnie jesteś mam trzy flamastry jestem tutaj aż sobą nie myl poproszę flamastra z dronem   Pokaż mi swoje ręce a wskaże ci zajęcie moje ręce poplamione są penem i farbą i takimi będąc one właśnie są czyste moje ściany wcale nie potrzebują zmywarki   Ref.: Raz dwa trzy idzie flamaster cztery i pięć - na osiedlu jest malowanie to są nasze zorze, wiraże, miraże i mariaże barwna i ładna farba nie jest żadną przemocą patrz – jaki pac na ścianie – patrz, patrz!!   Nie mam nic do ukrycia rękami w kieszeni spokojnie czekam aż coś któreś się zabliźni ropiejące rany przyschną bliźni będą bliźnimi muszę tutaj krzyczeć, że bielizna nie mielizna   Moje kompo jest z kompa smaku kompotem nie sprawiam kłopotów i gdyby podejmuję gdyby nie było na niby byłoby serio, serio a wtedy tylko zalać się łzami nietaktami   I zapatrzeć się omamami...   Ref.: Raz dwa trzy idzie flamaster cztery i pięć - na osiedlu jest teraz malowanie to są nasze zorze, wiraże, miraże i mariaże barwna i ładna farba nie jest żadną przemocą patrz – jaki pac na ścianie – patrz, patrz!!                  
    • @viola arvensis Violu, bardzo dobry wiersz. A co do papierosów, nigdy nie paliłem, ale jeszcze wcześniej te papierosy nazywały się... "Sporty". Poważnie! To dopiero była tragiczna nazwa :-)       @Berenika97 Każdy to światło ma i za darmo dostał - niech darmo daje. Tylko najpierw musi w sobie poszukać, a jak znajdzie, uwierzyć :-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...