Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W rozważaniach, z panią S...i ....
Dlatego tego, chciałem to napisać,
Nie o kwiatkach, które w swej
Bujności i tak mnie zniewalają,
W kolorach, zapachach, tych
relacjach, w dotyku trzmiela,
kóry właśnie poczuł, pierwszy
Powiew Lata, ta niesamowita odmiana,
Naszego pojmowania,
Uwielbiany Baczyński, swego czasu,
Teraz mnie niestety nudzi, ile można
pisać, na temat wschodów Słońca we
mgle naszych marzeń, naszych potrzeb
Nie spełnionych, i stać w miejscu, być
zachowawczym, bo tak nas wychowano,
lubię poczuć wiatr od morza, być latarnią
dla zagubionych i samego siebie, rozwijać żagle
w czasie sztormu, niech samo się dzieje, ja i ON
niech mi wreszcie odpowie, a tu kokoszka kaszkę ...
A cha, więc,
Kobieta i Mężczyzna od wielu lat nad tym się zastanawiam,
Zdominowani poprzez ROZMNAŻANIE, zachowanie gatunku,
Często zapominamy, że tak naprawdę to nie istnieje, Kobieta i Mężczyzna,
Tylko jest ważny CZŁOWIEK, bez znaczenia w jakim jest ciele,
Piękna BLONDNKA, bardzo zgrabna i ładna zajechała mi drogę, w zasadzie
Fajnie, chciała mi w naturze z rekompensować stratę materialną, bo jest do
takiego sposobu przyzwyczajona , tak jej kariera przebiega, lecz umysł mi podpowiada
Nie tędy droga, choć męskie ciało mówi, czemu nie jest super, czemu nie polizać lodów
WANILIOWYCH, przecież to tylko lody i tylko dzisiaj, lecz mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi,
Niestety czasem te lody waniliowe mają też wpływ na innych, miałem napisać piękny
wiersz, żeby się wypowiedzieć w pewnym aspekcie sprawy, lecz się napisało to co się napisało.

Opublikowano

@zamiatacz_ulic
Witaj,

wiesz co?
Tak czytam i czytam Ciebie i zawsze szukam na koniec jakiegoś wniosku, konkluzji, przesłanek rozumowania czy puenty.
No i tym razem jest wyrazista i mocna, że hej.

'lecz się napisało to co się napisało'

Serdeczności :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_Suchowicz.. za Bereniką.. taś myślę i na szczęście nie pali się już wszędzie.. uff.. jaka ulga. Pozdrawiam z kostką czekoladki.. to lepsze... :)
    • Dotykiem błękitu malujesz lazur nieba. Spojrzeniem pieścisz iskry wspólnych chwil. Oddechem kołyszesz do snu nasze pragnienia. Jak orły szybujemy daleko...hen... Za horyzontem nasza wyspa marzeń. Szczęśliwa przystań motyli barwnych snów. A uśmiech twój niewinny zamykam spiesznie w dłoni. W małej szkatułce wspomnień zachowam zapach róż.   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @bazyl_prost bardzo ładnie, na jagody nie mogę wybielam zęby aktualnie
    • @Jacek_Suchowicz... dziękuję za kolejną strofkę... :) dobre lodziki chętnie skosztuję wybiorę "dlaSię" całe wiadro........ ; ) a żagle z wnukiem na Mazurach już Was zapraszam na...  Kisajno     @Berenika97... ok. nie ma sprawy... :)   @Wiechu J. K.... cyt. Igraszki dzieci pod kołdrą. Piękne to były czasy dzieciństwa i również tamte kołdrowe. :)))                              Ano... były...:) ale są wspomnienia, niech pamięć działa..;)   Dziękuję Wam.. pozdrawiam.    
    • To bardzo nierówne elementy. Każdy jest inny, a jednak są powtarzalne. Jak z tego zbioru zbudować siebie? Całkiem nowa budowla ma stanowić kombinację przechodzonych to tu, to tam założeń, sprawdzonych tylko w określonych warunkach czyjegoś życia.   - Nie jest mi do twarzy w twoim kolorze włosów, dlaczego mam się do ciebie upodobnić.  Być może moja twarz nigdy się nie zmieni, na tyle żeby do niego pasować. Mogę chodzić zła, wytrącona z równowagi. Mogę w takiej odsłonie, nie rozumieć swojego okropnego samopoczucia. Nie moje to przecież!   To nie jest pojedynczy przypadek. Człowiek nie ma jak się z tego gąszczu przykładów wyrwać. Czasami czuje się tak, jakby w ogromnej szafie przechowywał gotowe do użycia w dowolnej chwili dnia lub nocy przykłady. Całe życie ma tym zagracone. Każda jedna propozycja zajmuje przestrzeń, niby małą, niby schowaną w kącie, a jednak.  Wszystko co wypróbowane, co zadziałało komuś, co nie zadziałało komuś, co może zadziała komuś innemu, leży na ekranie, leży w książkach, leży w sąsiadach, leży w autobusie, w skrzynce pocztowej, w rachunku, w i w. Nie wiadomo czy istnieje jakieś zachowanie, pogląd, jakaś myśl… której jeszcze nikt nie miał, jakiś element całkiem nowy, kształt jakiego nie wydedukowano, pozycja nie mieszcząca się w przykładach.   - Idę ulicą i spoglądam na ciebie, zastanawiam się czy ty też tak masz?  Czy przełączasz się wiele razy dziennie. Do kawy, do rozmowy, do snu… do wciąż nowych spostrzeżeń, zbudowanych ze skostniałych materiałów. Czy jesteś jak iskra przeskakująca pomiędzy ścieżkami?    Przykłady wciąż poruszają się w niedalekiej odległości, w różnych pozach, różnej zaznawszy dojrzałości czasowej, mruczą swoje autoreklamy, przypominają o swoim istnieniu. Wdzierają się coraz mniej brutalnie, bo i siły fizycznej człowiekowi ubywa, a nadal mimo wieku nie posiadł specjalistycznych narzędzi na złożenie w całość połamanych, nie swoich, a może i swoich planów. Ma niewiele, bo raptem śrubokręt płaski, transparentny klej i gips budowlany… miks do samoobrony, czyli przykład noszony z pokolenia na pokolenie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...