Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

po latach odkłada się na skórze
ból zmęczenia jak huba starości
wolno idę przez moją pustelnię
podpieram szarym skostniałym skrzydłem
zgarbioną duszę i słabe nogi

czasem musimy udać się w podróż
aby się znowu w życiu odnaleźć
a w drodze słuchać po prostu słuchać
bo w każdym z nas brzmi inna melodia

Opublikowano

@Janusz_Ork
bardzo dobry materiał na

przeszkadza mi 4 wers, gubi rytm

7 wers szuka podpory w ostatnim i nie znajduje rytmicznej

ale może nie o to chodzi
przecież nie tylko o to chodzi, prawda?

uniwersalny

pozdrawiam:)


(dobrze Cię czytać po przerwie:) )

Opublikowano

@Zjajami_Baba
Hallo Moniko, dziękuję Ci za wpis i wskazówki. Starałem się ale nie wyszło mimo 10-sylabówki i czterech akcentów w wersie. Zauważyłem jednak, że poziom orga tak się podniósł. iż moje wiersze wypadają blado i niewprawnie.
Cieszę się, że i Ty wróciłaś.
Pozdrawiam.
Janusz

Opublikowano

@Janusz_Ork
blado? bez przesady!
ja po przerwie zauważam, że to ja piszę inaczej, rymy przychodzą same, zaczęłam pisać dla dzieci; wszak zmieniamy się... choć wcześniej nie myślałam o tym, że poezja to pewien proces...

pozdrawiam Cię serdecznie!


:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...