adolf Opublikowano 12 Kwietnia 2014 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2014 Kiedy diabeł spierzchnął: wsiąknął w żar pustyni On przysiadł, wzrok skupił i Umysł otworzył przed Ojcem pytając: "Co we mnie *Mnie* czyni? dlaczego *Ja* właśnie jestem Synem Bożym? Czy mógłby ktoś inny? Skąd moja wrażliwość wlałbyś miłosierdzie w przestępcę, oszusta? Czemu jestem Sobą, Ty Bogiem, prawdziwą rzeczą nie jest miraż, duch ciałem, czy ustać może tętno orbit? Dałby radę człowiek wziąwszy Twoje berło władać Mocą? Powiedz gdzie jest tutaj wolność -- jak i Ty jej nie masz?" To miary nas wiążą! Bez nich łatwo orzec: płyniemy jak rzeki, z pozoru osobne łącząc się u delty w *Jednorodne* Morze.
Michał_Zawadowski Opublikowano 12 Kwietnia 2014 Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2014 grafomania again :-)
Alicja_Wysocka Opublikowano 15 Kwietnia 2014 Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2014 @adolf Adolfie, już któryś raz z kolei podchodzę do Twojego wiersza. Technicznie powiem to samo co przy poprzednim. Jeśli idzie o treść, to Zagmatwaniec za którym nie mogę nadążyć, a chciałabym. Nie cierpię jak mnie autor zostawia w polu z niczym. Jeśli gdzieś zdąża, niech idzie czytelnie, żebym mogła trafić :) Odbieram go jak rozmowę Syna Bożego z Bogiem, tuż po odejściu Szatana, o tym, że ten świat jest źle stworzony, o braku wolności i o tym co by było, gdyby ludzie mieli pełnię władzy. Czym są miary i Morze Jednorodne? Chodzi o prawa i śmierć? Pozdrawiam :)
adolf Opublikowano 15 Kwietnia 2014 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2014 @Alicja_Wysocka ogólnie jesteś blisko w zrozumienia wiersza, ogólnie zamysł był następujący: Chrystus pyta "dlaczego *Ja* właśnie jestem Synem Bożym? Czemu jestem Sobą, Ty Bogiem etc" Jest to w sumie-wersz refleskja o to czy Chrystus po tym jak przeszedł próbę Szatana, po tym jak jako Syn Boży powinien zacząć swą Misję zastanawiał się nad jeszcze b. fundamentlanym pytaniem: dlaczego właściwie on? dlaczego to on urodził się mesjaszem... łatwo jest zbawiać ludzi będąc synem Bożym, będąc od urodzenia dobrym... dlaczego on nie urodził się Judaszem, albo jakimkolwiek oprychem którego bardziej interesuje złoto niż dusza? wiersz przesuwa pytanie "dlaczego ja to ja" na wyższy poziom, na poziom samego Boga -- w tym pytaniu skierowanym tylko do nas można by powiedzieć: po prostu masz zadanie od Boga - dlatego ty to ty, ale czy Boga też to nie dotyczy? (nawet jeżeli jest poza poznaniem?) łatwo jest być wszechdobrym, wszechmądrym kiedy od zarania dziejów jest się Bogiem -- zatem nawet Bóg nie jest wolny od tego, że jest Bogiem (nie może byc zwyklłym sprzedawcą samochdów np) Gdzie tu wolność? Wiersz kończy się buddyjskim wnioskiem, że pytania te wynikają z przesadnego rozróżniania - w idealnej buddyjskiej pustce (ale nie nicości) nie ma miar, więc nawet Boga od źdźbła trawy się nie da odróżnić wszysto zarazem istnieje i nie istnieje :) wszystko jest jednordonym Morzem - Bogiem :) a to umysł tworzy rozróźnienia :) tKI był mój zamysł. Dzięki wielkie za wgląd i wgłębianie się w treść wiersza :) pozdr.
Alicja_Wysocka Opublikowano 15 Kwietnia 2014 Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2014 @adolf Dziękuję Adolfie Pozdrawiam :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się