Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Konkurs poetycki www.poezja.org 2014


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
Niczym Julii i Romea,
Scenariusze różne ćwiczy,
Nawet w sklepie ogrodniczym...

Róży kwiaty i konwalie,
Tulipany... piękne panie
Pielęgnują takie cuda
Miłość to największy cud- tak!

To kawiarni miodny zapach
Co unosi się też w snach,
Pysznego ciasta poznaj smak.
Uczucia też smakują tak.

Niepotrzebne słodkie datki,
Bo ma smak tej czekoladki.
Tej najsłodszej z słodkich tych,
Miłości dar najpiękniejszy.

Właściwej drogi obranej,
Serce sercu okazane.
Kochać warto tobie ludzi,
Wtedy życiem się nie trudzisz.

Dla jedynej zrobisz wiele,
Będzie twego szczęścia celem,
Wszelkie pokonasz przeszkody.
Zakochany- wiecznie młody!

Szanujcie połówki swoje,
Niech was będzie zawsze dwoje,
Bieda czy choroby- trwajcie,
Zawsze razem się trzymajcie.

Ważne co wspólnie poczciecie,
Razem się zestarzejecie,
Zawsze będzie już tak pięknie,
Ufajcie sobie wzajemnie...

Do was należał będzie świat,
Małego Księcia róży kwiat.
Wszystko legnie wam do stópek,
Tylko poczujcie jej oddech.

Opublikowano
Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...


Chciałam napisać tekst rymowanki
dla dzieci z .orgu słówek falbanki
rzucić rozproszyć literki zjednoczyć,
w myśl szczerą i prostą: żyć z ludźmi wokół
to w sercu jak wiosną
wybucha kwiecie!

Chciałam napisać dla Julki i Romka
że różne cebulki można na grządkach
posadzić i kwitną. Podlewać te kwiatki
serc ludzkich rabatki w różnej odmianie.
Niech maj się stanie
i gości w radości.

Chciałam napisać ...

ale zanudzę Julkę i Romka.
Możecie zmykać się bawić na grządkach
i ćwiczyć ze sobą relacje związki
w życiu się nie dać tej samotności
we wspólnym ogrodzie
odkrywać cuda.


PS. Chyba nie spełnia wymagań konkursu. Ale skoro już sam wyskoczył taki umajony, zostawiam w tle.
Opublikowano

Piękna miłość całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym.

Ma tu swoje terytoria
flora, fauna, w akcesoriach
matematyk też nie zdoła
zliczyć cudów dookoła.

Taki nawóz - sześć w saszetce,
w jednej kocha się tabletce
- kompostowej, uwierzycie?
A jak działa na poszycie!

Gdy w doniczkach słychać krzyki,
bacz, czy grzybów zarodniki
plus bakterie (dość swawolne)
od podłoża są już wolne.

Na póleczkach i podestach:
- maty, siatki, taczki, krzesła,
oczekują mamy, taty,
by je kupić, wziąć (na raty?).

Gdzieś łopata z worem chemii
figle sobie stroją z ziemi.
Chemia ziemię chce odkwaszać,
a przebiera, w czym? W łopatach.

Ogrodowy wąż - w przecenie
(ponoć niskie miał ciśnienie),
więc od rana poją drzewka:
- wiadro, bańka i konewka.

Szczerze szczerzą zęby grabki,
z wdziękiem trzeszcząc do rabatki,
więc niechcący nie wejdź na nie
- za to są całusy w planie.

Wszystko w sklepie ogrodniczym
możesz dostać lub wyjść z niczym.
Lecz i tak tu kiedyś wrócisz,
jak przyrodę kochasz. Musisz.

*

Stała w kącie stara miotła.
Wziąłem, bo nie grała do tła.
Czym jej widok wzrok mój przykuł?
Była jedna. Nie z plastiku.

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

Róże oznaczają miłośc..
choć z kolcami-z piękna słyną
a fiołeczki dają szczęście.
dziś uśmiechy-śmiej się wszędzie.

Daj kwiatuszka tej osobie
nawet może coś odpowie..
Mój Romeo..daje kwiatki!
jakie przecudowne bratki!

Moja Julio..jestes piękna.
taka zawsze uśmiechnięta..
przecudowne są twe oczy.
ah ten uśmiech twój uroczy.

Onieśmielasz mnie kochany
tyle kwiatków w sadzie mamy
a ty mi kupujesz w sklepie.
mój romeo..pomyśl lepiej..

Julio moja ty panienko.
serce me przez ciebie pękło..
kupię ci coś wspanialszego.
nigdy nie zapomnisz tego.

Myślał,że po buty pójdzie..
nie zawiodę jej-to słuszne
Jakie piękne sandałeczki!
i trampeczki i szpileczki..

cóż mam wybrać mojej miłej?
ja z dobrego gustu słynę.
wezmę jej buciki takie
bo ta reszta..to nijakie

moja julio..to te buty!
mój romeo..wciąż jest luty
odnieś je spowrotem skarbie
znów odnosi..znów jest marnie

wraca całkiem przygnębiony.
po czym buziak od swej żony
Jednak się to opłaciło..
Moja julio..to jest miłość..


Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

Kopię szpadlem, grabię grabami
a Romeo serce skradł mi

co ja pocznę?, co ja krzyczę?
ktoś z balkonu zrzuca donicę

och jak boli
och ja biedna
chyba nie chce takiego męża

taki dziwny taki niezdarny
chyba z niego mężula marny

wszyscy koniec znacie
kiedy niezdarność wchodzi w grę
nic już więcej nie tłumaczę
wszystko kończy się źle

Czy to bajka? to nie ważne
taka miłość to śmiechu warte...

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

-"Toż na kpinę to zakrawa!"
piszczy głośno w ziarnach trawa.
- "Tyle półek, co niemiara,
a mnie trafia się ta stara!

A do tego z narzędziami:
łopatkami i grabkami
i rękawic ładna parka...
A pod półką co? Kosiarka!

Marchew wczesna, ubrudzona
co nie chciała być krojona
i zwiedzała świat swym statkiem
leży w przykład pod rabatkiem.

Ja rozumiem, chińska dama,
nawet nie prosiła sama
ale pod tą dekoracją
więcej za nią też zapłacą.

A cebula, ta szalotka,
zwana czasem mała trzpiotka,
ta wygodnie rozłożona
wśród ogórków i melona.

I te starsze już sadzonki
wypuściły swe ogonki.
Te to z miejsca mają wzięcia
każda z bajki łapie księcia."

Nagle leci dla zabawy,
że wstrzymana sprzedaż trawy!
Trawie oczy zwilgotniały.
(Czyżby trafił się wspaniały

czyżby jeden bliski wielce
oddający trawie serce?)
Sprzedaż przecież zatrzymana
choć toczyła się od rana.

I wnet: - Trawa już sprzedana! -
ton potwierdza głośnikowy.
A jedynym kupcem nasion
jest nasz Stadion Narodowy.

- "Szacuneczek pod rabatką"-
każdy chwali się sąsiadką.
Każdy wolno kiwa głową:
- "Będziesz trawą narodową!"

To kosiarce tylko szkodzi,
chlipie i smętnie zawodzi.
Szkoda takiej pięknej damy.

Może chociaż coś wygramy... ;-)

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

To jest miejsce wprost magiczne,
wszędzie pary historyczne.
Czas w miłości się nie liczy,
zwłaszcza w sklepie ogrodniczym.


Gdzie ozdobne stoją drzewa,
dla Adama śpiewa Ewa.
Adam słucha jednym uchem,
bo się rusza wąż pod brzuchem.

Stara Sara z Abrahamem
zakochani są na amen.
Krew w ich żyłach ciągle wrząca,
chcą się kochać do tysiąca.


Gdzie zielona rośnie trawka,
leżą Mieszko i Dobrawka.
A nam przyszło, dzięki trawie,
uczyć się o Bolesławie.

Trzeba wspomnieć Kazimierza—
do Esterki się przymierzał—
Polski pragnął murowanej,
a Esterki rozebranej.


Zaś Izolda i cny Tristan
wśród sadzonek tańczą twista,
ale że to martwi ludzie,
idzie im to jak po grudzie.

A Heloizie z Abelardem
ktoś podrzucił halabardę:
najsmutniejsza miłość świata
zakonnicy i kastrata.


Wśród nawozów typ w rajtuzach
oraz mieszczka—jego muza.
Wonna aura, słynna parka:
skłonna Laura i Petrarka.

Dante, który jest pedantem,
waha się czy być amantem.
W raju, w piekle życie bycze
byle tylko z Beatrycze.


W szopie Michał i Basieńka,
mały rycerz trochę stęka,
lecz ucieszą was wyniki:
jeszcze mniejsze rycerzyki.

Kmicic robi groźną minę
gdy odpala kolubrynę,
lecz Oleńka lży obleśnie:
odpaliłeś ją za wcześnie.


Te przykłady można mnożyć,
ale lepiej własne tworzyć
i miłosne sztuki ćwiczyć
czynnie w sklepie ogrodniczym.

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

Piękna miłość, szczera wiernie,
czy to obok, czy oddzielnie,
czy do mamy, czy do brata,
czy szepcząca miło ,,tata".

Piękna miłość, szczera zawsze,
wszystkie wiersze w sobie zawrze,
każdą jesień, lato, zimę,
wiosnę, chłopca i dziewczynę.

Piękna miłość, szczera, szczera...!
Zawsze obok, zawsze teraz,
swoje ,,kocham" ci wykrzyczy
nawet w sklepie ogrodniczym...

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
Niczym Julii i Romea,
Scenariusze różne ćwiczy,
Nawet w sklepie ogrodniczym,
Na siłowni i w tramwaju,
Marcu, kwietniu oraz maju.
Na przystanku oraz w sieci
Ja nie kłamię, drogie dzieci
W pracy, w szkole i w kościele
jej potrzeba tak niewiele.

Bo ta miłość tak już ma -
Nawet o miejsce nie zadba.
Ani o miejsce ani o czas -
Tak po prostu zakwita w nas.
Tak jak kwiatów - jej nie zliczysz
Stąd się wziął ten ogrodniczy :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


i lepiej nie pytaj
jak zacząłem czytać te dziełka swojemu wnukowi (lat 7) powiedział:
dziadku ja nic złego nie zrobiłem - czy to jest jakaś kara - mogę iść na podwórko?
Ja sobie pomyślę, że jakieś biedne dzieci za karę że nabroiły będą musiały się uczyć tego na pamięć i recytować to trzeba zorganizować im jakiś fundusz cukierkowy za te cierpienia

pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


i lepiej nie pytaj
jak zacząłem czytać te dziełka swojemu wnukowi (lat 7) powiedział:
dziadku ja nic złego nie zrobiłem - czy to jest jakaś kara - mogę iść na podwórko?
Ja sobie pomyślę, że jakieś biedne dzieci za karę że nabroiły będą musiały się uczyć tego na pamięć i recytować to trzeba zorganizować im jakiś fundusz cukierkowy za te cierpienia

pozdrawiam

No ja się wcale nie dziwię wnukowi - :)))
Pewnie czytałeś swój długi i nudny wiersz, a trzeba było zacząć od mojego:))))

Kurka wodna!
Chciałam wygrać książeczkę dla mojej 6-letniej wnusi i posłać ją do Londynu, a tu jakieś żarty portalowe, totalne olanie uczestników!!!!!!!!!!!!!!!
Opublikowano

@gabrysia_cabaj

po fazie więdnięcia zeieleniaka (http://www.poezja.org/wiersz,1,147366.html) przyszła pora na gniecie - więcej w kilku moich zestrojach odnoszących się do tego co się dzieje z tym "serwisem" (sic!)

Opublikowano

@bazyl_prost @Jolanta_Dzierań @Agnieszka_Horodyska @JacaM @tolekbanan @Jacek_Suchowicz @marianna_ja @Joanna_Brychcy @makarios_ @gabrysia_cabaj @henryk_bukowski @efemeryda2 @Alicja_Wysocka @Paulina_Murias @angello @Kulok_the_Bo$$ @beta_bez_alfy @jan komułzykant @Katarzyna_Paprota @Róża Płocka @Feliks_Szamotulski @Paulina_Galara

Co z konkursem?

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

- Piszcie dalej moi mili
tak pisali, tak mówili
- z Cudnym Jackiem mam na chętce
ciągom dalszym przyjrzeć w prędce

no i leci: Prost Bazyli
bluszczem świeci, kwieciem chyli
czy Bazyli gardzi brzuszkiem?
bo jest chyba łakomczuszkiem

Jolka Dzierań lubi kwiaty
i krzaczory i rabaty
a zbierając to do kupy
chodzić lubi na zakupy

Heniu Bucio walnął menta
i poleciał ten komentarz
a Agnieszka, ta wymiata
chociaż grabi, nie zamiata

JacaM chłodno nieco kręci
lecz wzorowe ma tu chęci
chyba w miłość on nie wierzy
jak przeżyje to się zjeży

Tolekbanan literacko
wypuściła takie cacko
usta wąsko tu ściągnięte
rymy ostre, wręcz napięte

Później Jacek wrzutka spoko
w rannej rosie myją oko
w miłość wierzy gdy jest szczera
wzdycha do niej aż w literach

Bajka później drogie dziatki
już nie kwiaty, nie rabatki
łąki, ptaki, rybki, panny
inne kotki, to Marianny

Aśka daje pasjonata
ogrodnika jakby latał
zakochany w czarnym błocie
grzebie w ziemi jakby w złocie

I Makarios, mocno kropi
czytający sam się stropi
będę wstrzęmięźliwy w słowy
nie narażę się Jehowy

Mała Julka, Mały Romek
i Gabrysia ma swój domek
wierszyk ładny, pulchna górka
nawet nie jest bzdurką bzdurka

Wraca Heniek z Etopi
wodą nikogo nie stropi
ciężki temat jego słowa
Szekspir by się poszlachtował

Efemeryda śmiało i zgrabnie
rym w wiersz wpada nic nie nagnie
całość trzyma nieźle w kupie
choć finałek też jest w zupie

Alicja ładnie na biało
krytyki dla twórców ile dało
dla dzieci rozważnie
prawdziwie poważnie

Paulina mocno prozą
sieje słodko, zbiera grozą
morałem na końcu wypluje
i morał się moralnie zrymuje

I znów bajka z Kętrzyna
ładnie się tu zaczyna
i kończy się ładnie
że każdy na kogoś wpadnie

Szczęśliwy Pan z greckiego
zawoła pewnie - Hola kolego!
ale nie sposób mi za nim nadążać
szczerze? chyba nie bierze!

Nie trzeba Szerloka
by rozpoznać Kuloka
ułożył tu niezły liter stos
prawdziwy z niego Bo$$

Z tła się pięknie wyłania i potyka
o falbanki, cud że nie utyka
jakaś przestroga we wspólnym ogrodzie
beta bez alfy na przodzie

Janko mocno, szczegółami
jakby siedział z regałami
sprytnie i z przedziałkiem
kończy słusznym morałkiem

Kaśka rzuca się na męża
nie ma tu wodnego węża
tylko taki zły gust męski
hej miłości męskiej klęski

Róża ostro po niezdarze
chyba ma takiego w parze
co go kłuje w bok czasami
niech to będzie już za nami

Beta jedzie znów po trawie
chyba mieszka gdzieś w Warszawie
tam to przecież honorowo
stanął stadion narodowo

Feliks biblią tak zaczyna
historycznie też poczyna
namawia jednak by przenieść bety
po dział z pułapkami na krety

Co Agnieszka Horodyska?
na uniwersalności zyska
skupia w swoim tym fragmencie
całą prawdę w elemencie

Gelara Paulina gorączkowo tłumaczy
skąd twórcom ogrodniczy się tak przyhaczył
ładnie sobie wymienia senna
że miłość jest czasoprzestrzenna

no i czas minął a ja nie zdążyłem
więc tak poczytałem i się pochyliłem
pewnie dziś wielu podpadłem srogo
mogą mnie teraz złapać za ogon

tak sobie jeszcze wtrącę,
ze dwa zające
że nic za darmo się nie udusi
a tu proszę, za prąd ktoś płacić musi

nagród też czeka ładne stadko
może by zawsze w czas szło i gładko
Panowie i Damy
kliknijcie czasem
Angellowi w reklamy

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leona okrutnie smutne... i bolesne. Ufam, że PL ma się dobrze, naprawdę.
    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...