Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Dawnymi czasy, tylko świat zmienić chciałem,
Co przed dębem nocy - na rewolucję! wołałem
Odnowa duchowo, o to walczyć chciałem,
Lecz walczymy zawsze, o to czego mieć nie możemy

Teraz świat mój na poezję zabarwiony,
Prozą dopadł mnie duch zmiany,
Zapomniałem, jakby nie istniały dawnych lat herezje,
Czas na zmiany, na przyszłości poezję.

Pióro mym narzędziem wzrastania,
Co duch mój wznosi się nad atramentem,
Klawisze w umyśle, dyktują mi treści nowego świata,
My, stwórcy, raz do Boga podobni,
Innym razem tylko ludźmi jesteśmy.

Złamane pióra pogrzebali Ci, co walczyli dla walk,
Nie wiedząc po co, szli prosto na mogił przestrzenie,
Teraz kleksy zalały bojowników ciała,
Samotnie usypiają w ciemnych mogiłach, ich ciała obolałe
Odleciały z wiatrem nocy, gdy na rzeź lecieli jak Spartanie

Pamięci straconych dyktuję tę poezję,
Niech kwiaty wielkie wzrosną na ich ciałach,
Bo, gdy człowiek upadnie, oni trwać będą w przestrzeni dziele,
Jam dobył pióro i szlachetny atrament jeszcze nie wylał.
Jeszcze nie wylał
  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Charismafilos Tak to jest... ;)
    • @Tomasz.O O to dobrze ;)
    • @Leszczym   Wygląda na to, że był buntownikiem formy. Prawdziwa treść nie zawsze mieści się w ciasnej klatce strof. :)
    • @Benjamin Artur   Fajne!     A wróbel spojrzał na kota i krzyknął: "Ale wtopa!"   Bo temu wróblowi śnił się ten sam kot, ale w wersji z horroru. :)
    • ~~ Podwórko, na którym Reksio miał swój własny domek, zamieszkiwało także wiele innych stworzeń. Pomiędzy nimi codziennie przechadzał się Romek, karmiąc i doglądając - sypał ptakom zboże. Reksio miał swoją miskę której to pilnował; zbyt wielu tu chętnych, co chciało podkradać jego przecież jedzenie. Takim nie darował goniąc z głośnym szczekaniem. Bały się tu siadać wrony, kruki czy kawki z pobliskiego lasu. Jedna taka usiadła. Lecz Reksio zawczasu rzucił się do ataku na owo ptaszysko. Gonił i szczekał, lecz pomimo wszystko wrona skradła mu kość .. Był to kawał gnata, więc ciężar nie pozwolił wyżej płotu latać .. ~~ I tym to sposobem skrzydełko złamała .. Tutaj się więc historia rozpoczyna cała chwaląca honor Reksia i przymioty jego. ~~ Podjął się wnet czynności lekarza ptasiego, od pomocy tej wronie, co mu kość ukradła. Reksio grzecznie poprosił, by sobie usiadła gdy tymczasem sam poszedł do Romka po leki. . Romek miał zawsze w domu zapasy z apteki na wszelki to wypadek. Tu bez zbędnych gadek dał Reksiowi co trzeba wraz z praktyczną radą; aby podał lekarstwo na uspokojenie. . Ono się okazało w jak najwyższej cenie, bo wrona ze strachu już po prostu mdlała. Bo jako złodziejka, tak sobie myślała, że Reksio zaraz ją tu "na amen" uśmierci. . Reksio zaraz wskazał, by przestała się wiercić a pozwoliła sobie uratować skrzydło. Wtarł w bolące miejsce jakieś smarowidło i usztywnił bandażem. Tak, jak na obrazku. . Od tego to to czasu nie słychać już wrzasku szczekania reksiowego. Bo wnet wszystkie ptaki wiedziały, że ów Reksio, to nie byle jaki szarobury kundelek, jakich wokół wielu. . Jedna z wron wprost krakała - mój Ty przyjacielu .. ~~
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...