Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

1.Powrót!? 2.Inteligencja podpowie, gdy ryba bez głosu, 3 Po świńsku się wcięła, 4Uraz, 5Epidemia raka, 6 Jedząc myśl, aby żyć, 7 Refleksja, 8 Czy jeszcze pójdę śladami Mickiewicza? 9 Nie bądź świnią


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

1 Powrót!?

Tryskające zdrowiem ciało na pewno jest hoże,
i dobrze, ale bliższe jemu są zmysłowe uciechy,
nimi bywa blokowana furtka powrotu do Domu,
macie brak zaufania w cudowne samo uleczenie,
nie wspominając już o powrocie do Jego Domu,
drogę powrotu kojarzycie z bólami umartwiania,
wolicie wybrać żywot ateisty z rozrywkami ciała,
ciało, nieodzownie powinno pozostawać zdrowe,
tobie do uciech, mi do powrotu ono ma posłużyć,
nie wyzbyłem się radości i wiem, że mam wrócić,
i z zasadami regulującymi życie duchowe pędzę,
gdy w religijności swej, ponoć wracacie do nieba,
nie macie gwarancji, myślenie wam zaszczepiono,
rozprawy toczę o nie zabijaniu, mówisz, to religia,
krowa, niewykluczenie religijne od urodzenia bydle,
mówiąc jej, powrócisz do Boga, przyjęłaby to za kpinę,
niczym chory na żółtaczkę, czujesz gorycz w słodyczy,
tak samo przekazywaną wiedzę z odrazą wyszydzasz,
ironicznie podaną ci nowinę, też przyjmujesz za kpinę.
12lutego 2014

Nie mogę inaczej publikować, jak przez podklejanie, jezeli jesteście zainteresowani moją twórczością nie dziwcie się, że tak na kupie, ale będę tak właśnie komunikować się z wami. Poczytajcie na forum dyskusyjnym, jak zwraca sie do mnie Bukowski. Również będę podklejał pod inne moje wierszyki, doklejając do istniejącego tytułu nowy. Pozdrawiem was z okopów poezji.

2 Inteligencja podpowie,
gdy ryba bez głosu

Wedle stawu szedłem, ścieżką poprzez łączkę,
tam posiłkiem zajęte były zwierzątka domowe,
niczym Doolitle wdałem się z nimi w rozmowę,
a raczej nagabnięty byłem przez matkę krowę,
ty przedstawicielem dwunożnych, nie baranem,
wszyscy zdamy egzamin z czynów przed Panem,
niczym dobra matka, na produkty daję swe mleko,
mało wam tego, musicie robić mi krwawą łaźnię
by kosztować zupy z moich krwawych piszczeli,
nam głowy ukręcają, rzekła rzeczniczka ptactwa,
by smakować z naszego osocza ohydną czerninę,
my ziemię uwalniamy z nadmiernego robactwa,
owca zabeczała, wełny mało, naszej skóry chcą,
bez pomyślunku, pragną wyglądać jak te barany,
gdy tak sami sobie, pod nos podstawiają rekuzę,
zaskrzeczał karp, uwielbiają mnie po żydowsku,
w sobie chytrości jak on nie mam i czyszczę wody,
ryby głosu nie mają i na talerzu me ciało podają,
niczym głowę Jana w prezencie dla Herodiady,
ludzie, żyjcie i pozwólcie także innym egzystować,
byśmy jak wy, swoją rolę i w tym ciele mogli pokonać.
12 lutego 2014

3 Po świńsku się wcięła

Z łąki wszedłem w podwórze gospodarskie,
tu dopadła mnie świnia ubabrana w gnoju,
rzekła, ze mnie robią rarytasy wędliniarskie,
wygląd niechlujny, ale apetycznam po uboju,

przy tuszy mej wyglądam, jak wasze kobiety,
one z boków mego ciała sporządzają frykasy,
z mięśni tłuką w niedzielę schabowe kotlety,
w jelita ciała skrawki i już mają wędzone atłasy,

wszyscy z odrazą o mnie mówią, że im śmierdzi,
ekspertką od asenizacji ja, niedowartościowaną,
z musztardą lubi mnie, i że golonka dobra twierdzi,
na Dalekim Wschodzie z higieną jestem obeznaną,

i w polskim kraju posprzątałabym parków trawniki,
z psich kup, które jak miny powyłaziły z pod śniegu,
w Indiach mnie nie jedzą i tam mam dobre wyniki,
świeży kał ludzki sprzątam w konkurencyjnym biegu,

lecz tutaj robią świeżonkę z mych pośladków ciała,
z pośród nich jesteś, że inteligentni oni są, myślisz?
i nadal szlachtować mnie będą, chociaż ich wykpisz.
12 lutego 2014

4 Uraz

Przez lata styczność miewałem z osobami o cuchnącym oddechu,
były to młode istoty pełne uroku, jak i dorosłe matkujące paniusie,
by nie demonizować pięknej płci o takich walorach były też chłopy,
skoro gromadkę dzieci już mają, zastanawiałem się jak oni to robią,
wobec czego widokiem nie stanowiło to przeszkód by stosunek kwitł,
mnie frapuje, jak u takich par może kwitnąć miłość w pocałunkach.
Gdy byłem młody miałem dziewczynę, jakiej nie miewałem w snach,
pragnęła bym rozkoszował się pieszczotą jej ust, a była jak z żurnala,
jej widok mnie przyciągał jak magnes, fetor odrzucał, jak plusa plus,
chociaż bardzo młoda wiekiem, lecz za życia od wewnątrz już gniła,
osoba ta stała się powodem mej odrazy do oddechów na resztę życia,
ale kobiety miałem i wargi ich pieściłem namiętnie, odraza pozostała.
30 września 2013

5 Epidemia raka

Auto dla ciała jest pojazdem, a pojazdem dla duchowej istoty to ciało,
widziałem jak je glansujecie zwracając uwagę na paliwo odpowiednie,
a i o zewnętrzny wygląd auta ciała, każdy dbałość wykazuje jak może,
przed wyjściem z domu, osobista toaleta, odpowiedni zapach dezodoro,
pokarm jest paliwem, ale na jego jakość, większej uwagi nie zwracacie,
każde ciało posiadające usta, oczy i odbyt to środek transportu dla dusz,
niezatrważający się ludzki zwierz, ich ciała jako paliwo sobie upodobał,
i nie zastanawia się jak wiele toksyn i bakterii znajduje się w ciele świni,
utylizując jej ciało w swym ciele, kumuluje w swym pojeździe choróbska,
świni ciało to spory śmietnik i nikt nie zważa jakiej kategorii są pomyje,
po roku ją szlachtują, jelita jej pełne szlamu, na kiełbasy wyszlamowują,
zatem racz pomyśleć, jakie to złogi muszą być w twych jelitach po latach,
za komuny spożywanie mięsa było okazjonalnym rarytasem pod wydział,
a i u schyłku dbając o zdrowie obywatela, reglamentowano jej przydział,
któż wtedy słyszał by rak jak epidemia grasował, nie mówiąc o dzieciach,
naród hodowany bardziej był na niezatrutej roślinności, a nie śmieciach,
byle co wrzucacie do kanistra ciała swego i pragniecie tryskać zdrowiem,
a fachowcy w medycynie głowią się skąd rak, niech im wiersz to podpowie,
lecz z pragnieniami smaków zachłannemu ludkowi jest trudno toczyć boje,
on nie zdaje sobie sprawy, że choroba to rezultat jego smaków przez lata,
jak ziarnko do ziarnka, by zebrała się, tak w jedzeniu przebiera się miarka,
chcesz wyzdrowieć od już, ale na chorobę pracowałeś sobie całymi latami,
nie powinniście karmić się tymi, którzy za pokarmem wypatrują swe ślipia,
bo ciężki i ryzykowny to pokarm, który nietrawiony w trzewiach wam gnije,
a wy z wewnątrz fetorzycie jak gdybyście byli za egzystencji w nim trupami,
wiedz to, iż nim i tak jesteś, gdy nie wiesz, że to ty w ciała aucie koczujesz,
a skoro wiary nie masz w wiedzę, daj się wprowadzić w hipnotyczny trans,
wtedy zdasz sobie sprawę kto reinkarnował, kiedy ciał za sobą wiele masz.
30 września 2013

6 Jedząc myśl, aby żyć

Patrzę i postrzegam wasze cierpienia z jadła,
mięso szkodzi, ale uwielbia je i idzie tą drogą,
pewne potrawy stanowią tabu, bo zabić mogą,
lat niewiele, ale bagaż jest rozmiarów sporych,
trzy bajpasy, Alzhaimer, wylewy krwi i zawały,
pokaźny prezent z chorób szykujecie dzieciom,
czyżby to rewanż za podcieranie ich kuperków?,
czy nie lepiej umierać w pełnym zdrowiu ciała?,
by bólu nie odczuwać żywot pędzi na prochach,
dają radość bytowania, a garb bez bólu rośnie,
i stało się filozofią, żyć tak, aby sobie dogadzać,
ogół żyje po to by jeść, gdy rozumni jedzą by żyć.
21 lutego 2014

7 Refleksja

Za Koranem powiem; cóż z tego, że ich ostrzegasz, oni i tak nie zawrócą,
na ostrzeżenie, że lód kruchy, mówicie, że wasi dziadowie po nim chadzali,
ale gdy już sami doświadczacie tego, lamentując szukacie zewsząd pomocy,
w przypadku zagrożenia zdrowia podaną wam brzytwę łacno pochwycacie,
tedy jesteście skłonni stać się nawet wegetarianami, by powróciło utracone,
gdy powraca zdrowie, w łasce Bożej go upatrujecie, a do wymiocin wracacie,
wzywajcie imienia Pańskiego, bo Ono ostrzejsze jest od miecza obosiecznego,
ale jak oni mogą wzywać Pańskiego imienia, gdy Jego nie znają i nie uznają,
czy szczęśliwy może się cieszyć szczęściem bez dzielenia się z potrzebującymi?
wobec tego wykąpałem świnię, ale wytaplała się z lubością ponownie w gnoju,
rozsypałem przed nią perły, tego nie doceniła, poczęła za odchodami węszyć,
zdać się ludzka była, to do stołu sprosiłem, ale wolała przy korycie ucztować,
nadzieje mam, że jedna na milion zaproszonych nie da odpędzić się od stołu,
z ludźmi jak ze świnią bym postąpił, tylko że ludzie obrażają się, a świnia nie,
koło reinkarnacji niejednokrotnie przebędziesz, nie ceniąc formy ciała swego.
30 września 2013

8 Czy jeszcze pójdę śladem Mickiewicza?

Ostatnimi laty półwysep krymski odwiedzałem,
bywałem od miesiąca do dwóch rokrocznie tam,
w szarości swej, klimat sześćdziesiątych lat Polski,
naród jeszcze niezepsuty, normalny i wręcz uroczy,
na opiewany Czatyrdach wspiąć się zamierzałem,
lecz zabronili mi tego czynu ludzie z kałasznikami,
więc wszedłem na Demerdżi i Carycę Jekaterinę,
Bakczysyraj, Koktabel, Simfiropol, Ałuszta po Jałtę,
ciągle pozostawałem z zesłańcem polskim myślami,
i Półwysep Krymski przed inwazją Putina zdobyłem,
Obama, Merkel, Tusk, myślami z Ukrainą pozostają,
i osierocą Ją, gdyż żadnego interesu w tym nie mają
rubieże Litwy, Białorusi, z Polski wywieziono Adama,
tam tłamszą prawa tych, co chcą żyć i być Polakami,
a rząd polski interwencją nie wygraża, tylko noty śle,
1 marca 2014

9 Nie bądź świnią

Nie mając rozumienia pośród człowieczeństwa,
powtórnie udałem się za stodołę, na rykowisko,
gdzie miały wypas krowy, kozy, owce i barany,
one od urodzenia zajadały się tym, co zielone,
a ludzie za religię oznaki wegetarianizmu mają,
i dochodzą do niego po mięsożernym bytowaniu,
to i zagadnąłem krowę o istnienie Najwyższego,
jaki Bóg, ofuknęła mnie osoba z wnętrza ciała,
na łąkę z chlewa świnia za mną przytruchtała,
ich nie pytaj - rzekła - to tylko głupie zwierzęta,
i nikt, że duszą w ciele ludzkim był nie pamięta,
i że ciała jadł nie wie, i że w ciele przyszło być,
długo w nich nie pobędą, z nich też zrobią jadło,
a dusze ucieleśnią się i nie będą bytu świadome,
w poprzednim ciele rólkę rzeźnika odgrywałam,
i takie jak one, dla nich zarzynałam dla smaków,
by oni mogli zajadać takie jak ja, krowy i cielęta,
wiem, że w ciele jestem, utuczą je i zabiją mi owe,
za czyny w ciele człowieka jestem jadła spiżarnią,
i w cielska świń reinkarnować będę dla utuczenia,
z świadomością, że zabiją mnie mający wierzenia,
w pełni świadomości, zjadacz chleba najwyżej stoi,
ponieważ rezydent tych ciał ewoluował do rangi tej,
lecz przysłania go umysł i myśli, iż ciałem jest tym,
do Domu, z furtki ludzkiego ciała jest droga jedyna,
mogłam powrócić, tego już nie dostąpię jako świnia,
z wiarą, czy bez wiary, od wcielań ucieczka niełatwa,
będę wcielana w ciała coraz niklejszej świadomości,
aż stanę u bram piekielnych w kole narodzin i śmierci,
długa przede mną droga, by uzyskać ciało człowiecze.
4 marca 2014

Opublikowano

po czytaniu szukałam w myślach jakiejś sensownej odpowiedzi na tekst i tylko taka się nasunęła:


Świat protestuje


Świat jest dostatnio urządzony, a jednak protest.
Sprzeciw wynika z natury korzeni, z racji stanu liści.
Cykliczność pór roku. Zmiana temperatur w rejonach,
więc te, które jeszcze się trzymają jako tako i te, które
odpadły: jedne już wirują, inne zmieniają kolory.
Nie bez przyczyny i z wiadomym skutkiem.

Duma. Żal wynikły z drewnianego uporu konarów;
z bogactwa rozłożonego nierówno. Kora wokół pnia pełna
pokornego względu na dobro (poddana dystrybucji?)

Wszystko co widać i co się czuje. W drżeniu traw.
Spowite mgłą i wychodzące z mgły. Zewnętrzna wilgoć.
Suchość od środka pomimo pragnień, by zachować
status quo. Do cna nie zamienić się w próchno.

Czujesz, co chcę powiedzieć? A może gadam na próżno?
Przecież nie ja jestem drzewem. Mam krew płynącą
w żyłach i ręce, które czasami buntują się przed zimą.
Wiatr gwiżdże na całość. Przed siebie gna chmury.



Pozdrawiam Jacku.

  • 3 lata później...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Kiedy mnie usunięto z portalu znalazłem furtkę i jedynie mogłem wklejać do już opublikowanych przeze mnie materiałów, więc doklejałem, aż dałem sobie spokój.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje 

      No więc tak łapię 

      stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz

      cóż 

      szkoda że 

      już 

      wiem kim jestem nie 

      pytam już 

       

      czynem cham z najgorszych 

      nienawiści pelen

      ku mi bądź 

      mi czyny które 

      popelniał tamten nieświadomy swego 

      bytu życia 

      w ktorym

      spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał 

      a chciał mieć a nie być 

      a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia

      ten najmłodszy wpatrzony mówiła 

      matka a ja go niszcząc za dzieciaka

      wiem czemu 

      nienawiścią pała czrmu

      czemu chce 

      być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem

      miałem jak bilem

      biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić 

      krew z krwi

      oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć 

      i mam na to jej odpo wiedź

      jesteś chory wiem 

      i wciąż czuła że musi być blisko mnie 

      drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny

      kurwy chuje cham 

      ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka 

      jak Wielka Improwizacja 

      potrzebujesz Boga

      masz w sobie diabła 

      opętanie 

      egzorcyzmy nic nie dały a może 

      po tem staje się sobie bliższy 

      długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem

      wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz)

      ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy 

      gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli 

      dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę 

      nie jestem sobą 

      leki wypisane odzez psychiatrę 

      znika objaw co spać nje daje

      rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn 

      ale oni mają dostęp 

      a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem 

      niewstanie w trybie strumień nieświadomości 

       wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości 

      bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym

      moje odbicie

      gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę 

      podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem 

      (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie)

      że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek 

      nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie

      prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom

      zabity anioł 

      jest moją sprawą

      daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać 

      opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara 

      nic nie doświadczać poza granicami wszechświata 

       

      oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem 

       

      W sklepie pełnym pomarańczy 

      ominę je

      Prosto w stronę gdzie flaszki

      Obejdzie się niesmakiem

      Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej 

      Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem

       

      i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie

       

       

      ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH 

      CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA

      ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ 

      WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM 

      ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka Warto siebie pytać się o zdanie ciekawiej się stanie .   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje  No więc tak łapię  stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz cóż  szkoda że  już  wiem kim jestem nie  pytam już    czynem cham z najgorszych  nienawiści pelen ku mi bądź  mi czyny które  popelniał tamten nieświadomy swego  bytu życia  w ktorym spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał  a chciał mieć a nie być  a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia ten najmłodszy wpatrzony mówiła  matka a ja go niszcząc za dzieciaka wiem czemu  nienawiścią pała czrmu czemu chce  być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem miałem jak bilem biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić  krew z krwi oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć  i mam na to jej odpo wiedź jesteś chory wiem  i wciąż czuła że musi być blisko mnie  drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny kurwy chuje cham  ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka  jak Wielka Improwizacja  potrzebujesz Boga masz w sobie diabła  opętanie  egzorcyzmy nic nie dały a może  po tem staje się sobie bliższy  długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz) ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy  gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli  dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę  nie jestem sobą  leki wypisane odzez psychiatrę  znika objaw co spać nje daje rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn  ale oni mają dostęp  a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem  niewstanie w trybie strumień nieświadomości   wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości  bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym moje odbicie gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę  podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem  (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie) że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek  nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom zabity anioł  jest moją sprawą daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać  opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara  nic nie doświadczać poza granicami wszechświata    oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem    W sklepie pełnym pomarańczy  ominę je Prosto w stronę gdzie flaszki Obejdzie się niesmakiem Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej  Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem   i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie     ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH  CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ  WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM  ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA    
    • Boże dziś i nigdy nie składam rąk do modlitwy Znaku krzyża do Imion Jakie Nosi Twoja Trójca W Jednej Osobie nie czynię  Czy słowami w myślach wystarczy że to powiem czy to za mało by mnie Twoje Boskie ucho nastawione w moją stronę wysłuchało Boże dwa razy dziennie modlę się słowami modlitw  Tej której nauczył nas Syn Twój Boży gdy milenia temu urodzony ze znamieniem skazania na śmierć tych którym chciał pokazać miłość i szczęście jak żyć by Raju dostąpić  Druga modlitwa do tego który rządzi jak karty historii pisze i czas dla niego jest njestotny bo jest zarządca linii okręgu który wszechświat tworzy Boży zaczęty jednym tajemniczym słowy Trzecia modlitwa do niepokalanej grzechem Matki Syna Papież Polak otoczył ją kultem i ja też się ku jej wyjątkowości przychylam w modlitwach Wieczorne modły mają jeszcze urywek koronki ze słowy gdzie krew Syna poświęcona za grzechy nasze i świata były wybaczony   Ale dziś jest dziś jestem niewstanie  Jestem pod wpływem i chaos używki w płynie twardej i strasznej sprawia że modlitwy nie przychodzą z automatu i mylą i xapomjnaja słowa się  Dziwne nie  Uczone od dziecka wpojone jak twarda stal słowa znikają a ja wpadam w tym niestanie by pomodlić się swoimi słowy  Tylko jak to zrobić gdy Byt jak Boży jest mi niepewny  Ten z Księgi  Starego Nowego słowa  Testamenty Ojca który patrzy i widzi Mi się nie widzi Pytasz więc czemu te modlitwy Bo przyszło mi usłyszeć słowa że gdy będziesz modlił i żył po chrześcijańsku uwierzysz ale nie Wierzę w wyższą świadomość  Coś co jest zawsze i wszędzie i wie  ale tylko patrzy jak po pierwszym tchnieniu w nicość jak pierwsza była liczba jak jedynka  Obserwuje i wie co dzieje się co stanie się ale nie do końca czeka na nas po drugiej stronie gdzje dusza zawedruje gdy ciało opuszcza Jestem Heretykiem saracenem w Boga nie wierzę ale dziś moje ręce ułożone na ekranie klikają w klawiaturę chcą by Bóg usłyszał mnie i zwrócił uwagę choć miał już prawo zwątpienia w moją osobę i mógł przestać czekać na mnie z rajskim życiem po ostatnim oddechu Oj Boże możesz już na mnie nie czekać na szczycie gdzie chmury pod nami płyną po niebie jak owce białym wełnianym spokojem który pasuje do koloru skrzydeł szat i źrenic tego który jest Aniołem Twoje Boże armie anielskie spoglądając na mnie mogły opuścić mnie z nadziejami na szczęście  Gdzje nie słuchałem duszy której połączenia nie czułem  tylko glupi ślepy głuchy  chciałem mieć nie być  Kochać i miłość to słowa które można jedynie z duszy definiować a nie wyvzytanymi słowami w książkach albo podejrzanymi zachowaniami w filmach postaci  Niekumaty na empatii nie zauważyłem innych  Ani ich potrzeb ani ran których zadania jestem ich winny  Boże moje modlitwy to jak zacznę od Amen jak rozmowę telefonem zaczyna się halem (od halo zastosowałem odmianę) Czy masz dla mnie na wadze ostatecznej gdzie grzechem i jego ciężarem wskażesz co się nieśmiertelnej duszy spelni na zawsze Czy kilka słów do paru dusz które dały im chwilę dopaminowego szczęścia te rymy w wierszach wypowiedziane w nieświadomości mają wagę wobec czynów i krzywdy której jestem winny  czy słowa litości wobec moich krzyków  gdzie zauważona choroba to stan umysłu czy zgnilizny tu duszy nie narządów jak bebechy i styków w mózgu jak przyszło mi poznać diagnozę gdy na kozetce wylądowałem  Boże proszę miej na uwadze że nawet diabeł może mieć nadzieję na pojednanie  Synu przyjdziesz po raz wtóry Nie pokonuj już śmierci i piekła  doprowadzić musisz Lucyfera do zrozumienia że wszystko dzieło Boże i wszędzie wszystko Rajem w szczęściu i miłości może płynąć jak spokojna rzeka wlewać się do oceanu krwi w Bożym sercu Przytul diabły i karm je miłością jakiej zechcą dzielić się z ludzkością  Poznanie owocem zakazanym różnicy dobra i zła było potrzebne by docenić czym jest szczęście  Boże czy już nie dość strachu w nas  nie dość zła przyszło nam znać by docenić pamiętając wojny ból ubostwo i bycie nikim wobec tych co z batem i mieczem nad nami losami kierują  Boże już wiemy jak smakuje proch i czym jest ryzyko skończenia cywilizacji atomem  Ostateczna z wojen już się rozegrała  Urodzony by go na śmierć skazać nam i diabłu pokazał że można go pokonać  Ostateczna ofiara tego bez grzechu który dla uwolnienia istot ludzkich od ciężaru ich grzechów skonał A chciał tylko otworzyć serca  Ale nie zauważyli kim jest ci którym chciał odebrać życie w orzywilejach  Kolej pojednać się z pierwszym zbuntowanym z pierwszym wrogiem  skrzydeł odebranych straconym do piekła dać miłość którą odda i przestanie czerpać w ludzkich grzechach jak karmić się upadkiem jak złem i strachem i pychą pożądaniem nie być drogowskazem z fałszywą drogą na szczęście z posiadaniem władzy i pieniędzy  Boże co tacy jak ja mogą  Gdy oni tam są  Gdy Ty tam jesteś  miałem się modlić ale nie wychodzi mi to za dobrze proszę wskaż  drogę  Gdy już to uczyniłem powinienem znać Twoją odpowiedź  Otwórz serce bym umiał szczerze powiedzieć kocham Nie wypada prosić Boga wszak on juz wszystko co mógł nam dał reszta to nasza droga i wybory i nadzieja na kolejną z szans Nie wątp w nas Amen w imię Trójcy która kocha nas. 
    • Kiedy pojawia się taki gniew, kiedy poeta staje się sumieniem narodu, wkrótce naród się budzi.   Wierz mi, wyjdę na ulicę, bo jestem świadomy jak jesteśmy zeszmaceni przez "kwiat głupoty narodu". Tyle hipokryzji w geopolityce jeszcze nie było, to i w kraju wolno "wszystko"? Bez mojej zgody. To rola mężczyzn, zwłaszcza młodych ciałem lub duchem. Pzdr.
    • Są na przykład takie kaloryfery,  które są na przykład pordzewiałe i ciekną.   Są na przykład okna,  które nie na przykład,  lecz naprawdę są nieszczelne.    Są na przykład sufity,  z których cieknie deszcz.   I ściany są na przykład mokre i stopy,  na przykład bose, mokną od podłogi,  która jest na przykład wilgotna.   I ubrania są na przykład mokre,  bo szafa przykładowo cieknie.   I wszystko jest na przykład mokre i na przykład cieknie.   I na przykład jestem ja,  który na przykład usiłuje,  pisać suchy wiersz.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...